Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Nie ma to jak ksztaltna pupa zamiast pointy. Na miejscu administratora zamknalbym ten watek, gdyz kwintesencja naszych pogladow na estetyke zostala niniejszym lapidarnie ujeta.
to chochlik drukarski. przysiągłbym, że pisałem na jakiś temat.
janus napisał: Nie ma to jak ksztaltna pupa zamiast pointy. Na miejscu administratora zamknalbym ten watek, gdyz kwintesencja naszych pogladow na estetyke zostala niniejszym lapidarnie ujeta.
napisałbym coś na ten temat, ale znów wyjdzie nie na temat.
Eee... Z watku muzycznego czuje sie wykluczony, bo tam wszyscy sluchaja skandynawskiego soft-metalu albo innych plag egipskich, od ktorych mnie glowa boli, o czym przed chwila Ci napisalem.
janus napisał(a): Eee... Z watku muzycznego czuje sie wykluczony, bo tam wszyscy sluchaja skandynawskiego soft-metalu albo innych plag egipskich, od ktorych mnie glowa boli
Włącz sobie Lacrimosę dopiero Cię głowa rozboli Dla bardziej wytrawnych uszu polecam Neurosis - co prawda znam tylko te starsze płyty, ewentualnie Tool. Aczkolwiek od jakiegoś czasu wolę około jazzowe granie. Np w zeszłym roku dostałem od DAADa świetną płytę Gustavsena, a na rozluźnienie polecam zeszłoroczną płytę Tindersticks - The Something Rain.
a nie, przepraszam, zapomniałem że nabyłem lampkę sufitową do forda focus mk. 2. aczkolwiek nie wiem czy to dobry pomysł, bo się Młoda będzie nią bawić podczas jazdy zapewne.
lubię jego sposób grania, i cenię za to, że nie boi się melodii - co w jazzowych składach nie jest powszechne.
Prawda, a że me ucho nie jest aż tak wytrawne słucham właśnie takich dźwieków, lubię jak jest motyw przewodni i wariacje wokół niego, eskalacja, ect.. - za to uwielbiam Jarretta.