Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
A ja kupiłem sobie coś takiego, dla poprawienia humoru
Opis aukcji obiecujący a ja mam sporo szkieł systemu FD wartych użytkowania wraz z precyzyjnie pracującym korpusem. Cena wysoka, bo aż 360 zł + wysyłka. Jak opis okaże się prawdą to uznam, że było warto
Opis aukcji Allegro: "Wsytawiam na sprzedaż legendarny aparat Canon T90 w stanie jak nowy.Piękny, czysty i sprawny, wraz z bateriami,w pełni funkcjonalny + obiektyw Canon FD 50/1.8 z deklem przednim (będzie założony do aparatu),w bardzo dobrym stanie. Canon T90 tak ładny,czyściutki i sprawny jest już dzisiaj praktycznie nie do dostania. To prawdziwy unikat. Używany bardzo delikatnie przez amatora który bardzo o niego dbał. Dlatego wygląda i pracuje jak nowy. Ostatni profesjonalny korpus z mocowaniem Canon FD - w pełni zautomatyzowany ale jeszcze z manualnym ustawianiem ostrości.Łza się w oku kręci..."
Myślę, że niektóre warianty szachów trzyosobowych można by (uwzględniając narodowość pomysłodawców) polskimi nazwać. Ale nie grałem to się o trudności/łatwości nie wypowiem.
Śmiem sądzić, że szachy, xiangqi (tzw. szachy chińskie) oraz janggi (tzw. szachy koreańskie) mają wspólne korzenie ale rozwinęły się w różny sposób pozostając (aczkolwiek w janggi nie grałem) nader interesującą rozrywką tudzież okazją do rozruszania szarych komórek. Są jeszcze tzw. szachy japońskie (shogi) jednak raczej odległe wymienionym powyżej (chociaż ciekawe - sądząc z pobieżnego zapoznania się z regułami).
jac123 napisał(a): (...)
ps. przecież nie będę ich nazywał unijnymi :-)
"unijnymi"?? Obawiam się, że karciana "wojna" mogłaby okazać się zbyt skomplikowana