Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Pet napisał: Tych wyhodowanych na nawozie ze smalcu i homofobii?
dokładnie tych!
yoonson napisał:
rbit9n napisał: skauci
skauci to paramilitarni frustraci; ale mogę się mylić, bo mam naturę antymundurowego hippisa... /.../
uważam, że się mylisz. ale możliwe, że masz rację. ja swoje poglądy odnośnie skautingu opieram o doświadczenia ze skautingu, który w 100% był oparty na założeniach BP, o. Sevina i Sedlaczka. ale możliwe, że w ZHP były wówczas inne metody. u nas na przykład przesadna militaryzacja była zabroniona. i ci, których nazwałeś paramilitarnymi frustratami, szybko się nudzili i zapisywali się do strzelca, czy jak mu tam.
yoonson napisał(a): mamy Wybitnych muzyków, mamy niezłych inżynierów dźwięku - a jakoś te niedbalstwo i bylejakość zakorzenione w polskiej krwi nie pozwala nam na taką produkcję muzyczną, dlaczego?
Tego nie wiem, ale wiem, że po wypłacie muszę kupić ten album.
skauci to paramilitarni frustraci; ale mogę się mylić, bo mam naturę antymundurowego hippisa...
co innego mnie od wczoraj nurtuje. trochę się broniłem przed odsłuchaniem najnowszego albumu Tomka Stańki, bo jakoś mnie ten tytuł odstraszał... Wisława... tym bardziej, że nie trafiają mnie jej teksty. nic a nic. przegadane są. ale nie o tym chciałem, nie o tym.
przesłuchałem wczoraj trzy razy. raz w samochodzie i dwa razy na domowym stereo. (niestety mam wydanie na cd, bo z tego co mi wiadomo nie ukazało się ma winylu) album nagrany w Avatar Studios w Nowym Jorku brzmi jak szept anioła wprost do ucha. zastanawia mnie to - jak to się dzieje, że w PL mamy Wybitnych muzyków, mamy niezłych inżynierów dźwięku - a jakoś te niedbalstwo i bylejakość zakorzenione w polskiej krwi nie pozwala nam na taką produkcję muzyczną, dlaczego?
romek napisał: Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'. AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.
romek napisał: Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'. AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.
Łódź która nigdy nie była ośrodkiem kulturowym, społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem alkoholu, fiskars leżący w markecie na stoisku 'mordercy oprawcy'. AT interpretacja świata coraz bardziej jest dla mnie spójna i klarowna.
implicite napisał: Nie dramatyzuj. Na pewno chciał powiedzieć, że skauci to racjonaliści, którzy tylko patrzą, kogo by tu dziabnąć firanką.
nie dam się nabrać. każdy skaut wie, że dziabanie ludzi finką nie jest racjonalne.
aronov napisał:
WoWa napisał:
rbit9n napisał: nożyk sobie kupiłem, jak to na skauta przystało.
Ja preferuję składaki. To świeżynki...
A mój taki
z folderów zdecydowanie wolę przedwojenne mieszkowce. a na serio mam dwa foldery, oczywiście opienele, takie do krojenia chleba. do batonowania się raczej nie nadają. do tego lepsza jest kupiona przeze mnie mora. ma ona węglowe ostrze o grubości 3,2mm, także tego.
janykiel napisał: /.../ Ps. A w kwestii siekiereczek, toporeczków i innego złomu, to pewnie jakaś pokojowa demonstracja uciśnionych się szykuje:P
jednak progresiści to mentalni troglodyci. widzi taki nóż, toporek, kamień i od razu myśli "tnij, siecz, rąb!". posoka zakrywa mu bielmo, budzi się w nim zwierz, nic tylko mordować. strach takiego prosić o obranie ziemniaków, jeszcze by komuś krzywdę zrobił. szkoda, że jeszcze nie wypowiedział się tu nasz jeden kolega, który twierdził, że skauci to nacjonaliści, którzy tylko patrzą kogo by tu dziabnąć finką.