Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
trochę się broniłem przed odsłuchaniem najnowszego albumu Tomka Stańki, bo jakoś mnie ten tytuł odstraszał... Wisława... przesłuchałem wczoraj trzy razy. raz w samochodzie i dwa razy na domowym stereo. (niestety mam wydanie na cd, bo z tego co mi wiadomo nie ukazało się ma winylu) album nagrany w Avatar Studios w Nowym Jorku brzmi jak szept anioła wprost do ucha.
no oglądałem w sklepie w środę dałem sobie chwilę do zastanowienia bo w pierwszej chwili mnie cena płyty zmroziła, ale chodzi za mną to chyba dziś pendemnabendem
Kwestia semantyczna: Czy po przeprowadzce do Warszawy moje lubelskie ciapy z automatu się zamieniły w kapcie, czy to są wciąż ciapy, ale w Warszawie? I jak ja mam właściwie do nich mówić, hę?
absolutnie! moje ciapy w Rzeszowie są kapciami, a u teściów w Małopolskim są pantoflami. to działa jak Optimus Prime, powaga.
Kwestia semantyczna: Czy po przeprowadzce do Warszawy moje lubelskie ciapy z automatu się zamieniły w kapcie, czy to są wciąż ciapy, ale w Warszawie? I jak ja mam właściwie do nich mówić, hę?
absolutnie! moje ciapy w Rzeszowie są kapciami, a u teściów w Małopolskim są pantoflami. to działa jak Optimus Prime, powaga.
Kwestia semantyczna: Czy po przeprowadzce do Warszawy moje lubelskie ciapy z automatu się zamieniły w kapcie, czy to są wciąż ciapy, ale w Warszawie? I jak ja mam właściwie do nich mówić, hę? Wstęp do wątpienia