Właśnie dotarł do mnie prześliczny światłomierz w cudnym stanie pełnej sprawności, o taki właśnie: Ma też oryginalny skórzany pokrowiec i mosiężny łańcuszek
Post był edytowany 2010-10-04 23:18:38
opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
rbit9n napisał(a): a już myślałem, że jak gdzieś razem się udamy, to nie będę Ci musiał mierzyć światła. ech...
a propos wybierania się. po półtora roku odkryłem przypadkiem, że w Błażowej jest kirkut. trzeba by było kiedyś spenetrować.
Powiedziałbym, że przecież mam Swierdłowska, tylko jeszcze nim w nocy nie umiem mierzyć, ale właśnie chyba się popsuł... [; Znaczy działa, ale nie zawsze... Coś z guzikiem... Karramba!
Kirkut jak najbardziej! Pytanie jeno kiedy i o jakiej porze...