Zwykle filmu wstępnie nie moczę (chyba że producent tego się stanowczo domaga), kręcę albo fikam koziołki koreksem i jakoś to mi wychodzi.
No ale nabyłam urządzenie mechaniczne procesorem zwane, które samo koreks turla.
I dla onego wypróbowania wystrzelałam starą Deltę 400 (prawda że w szmacianym świetle), po czym zaczęłam deliberacje, jak w temacie. Jobo każe moczyć, Ilford odradza. Namoczyłam wg Jobo (5 minut turlania), atrament wylałam, dalej było normalnie (aczkolwiek w LC29, co może dla Delty nie jest zdrowe) no i widzę, że ziarno jest jak zwykle, a ostrość taka sobie. To co? nie moczyć?

EDIT: moczyć?

Post był edytowany 2010-10-02 13:04:32



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe