MacGregor napisał(a): Czytałem na którymś forum że, w niektórych kuwetach papier położony emulsją do dołu dostaje właśnie dziwnych smug. Może być jeszcze druga ewentualność, zużyty wywoływacz.
A ja pierwsze coś takiego słyszę-jeśli wykonuje się ruchy papierem nie ma mozliwości powstawania smug-25 lat fotografuję i nic takiego nie miałem z wywoływaczem,nawet stary i zużyty wywoływacz po prostu zaczyna robic miękkie odbitki i gubi szczegóły.Mi ta sytuacja smug zdarzyła się ale wywoływacz został zanieczyszczony przez chemię kolorową.Oglądałem te zdjęcia-po pierwsze negatyw ma plamki związane z zanieczyszczeniem negatywu przez mikroskopijny piasek z wody płuczącej,a ta smuga to coś z papierem,jakiś feler związany z produkcją bo zaświetlenie ma bardziej ostre brzegi.Chyba ,że coś jest nie tak z kondensorem powiększalnika i więcej światła pada w środku obrazu,sprawdż też połozenie i regulację żarówki powiększalnika,a masz typową żarówkę fotograficzną bo te zwykłe mleczne nie nadają się.
Tez tak miewałem, kiedy mnie tchnęło, żeby emulsją do dołu kłaść podczas bujania lub nie, tworzą sie pod papierem wiiiiiry co nie bardzo wpływa na równomierne wołanie. wołanie buzią do góry powinno załatwić sprawę.
Jakie masz światło w ciemni, jakiego koloru jest dno kuwety? Z ciekawości sprawdź czy smugi powstają przy wywoływaniu emulsją do góry? Choć moim zdaniem to nie są raczej problemy ze światłem. Mimo, że te mogą powstawać wielorako; Nieszczelność w kasecie na filtry czy refleksy na kiepskiej jakości maskownicy...
Nie winił bym też samego wkładania obrazkiem do dołu. Większość błędów z wkładaniem papieru do kuwet (nierówne moczenie/uwięzione pęcherze powietrza, wyciągnięcie z wywojki do utrwalacza z pominięciem przerywania/opłukania) - dają jasne smugi, plamy.
Miałem podobne problemy właśnie z papierem fomy. Tego typu smugi powstawały u mnie mechanicznie (szczypce, jakiś zadzior czy krawędź w kuwecie). Przy ruszaniu papierem w kuwecie dotykasz szczypcami rewersu arkusza czy chwytasz za krawędź?
miałem kiedyś taką akcję, ze też mi się pojawiała smuga, całkiem spora i mniej więcej w tym samym miejscu. winnym okazało się czerwone szkiełko spod obiektywu, było za nisko i śiatło spod obiektywu odbijało się od jego krawędzi i padało na papier, może to coś w ten deseń?
pierscienie newtona raczej nie, bo newtony są w miarę regulrne. Mam dwa identyczne zdjęcia nie dotykałem głowicy powiększalnika, na jednym są na drugim nie ma, więc hm. Może faktycznie bujanie kuwetą za szybkie?
czarnobialykwadrat napisał(a): wywołałem pusty papier, jest śnieznobiały. robaczki są takie: zaznaczyłem je czerwoną linią
Cholera, niedowidzę, ale to co widzę to mi wygląda na zaczątki pierścieni Newtona. Nie możesz wycinka wrzucić? Nie spiesz się, bo i tak większość wychodzi ... Niemedialnie
czarnobialykwadrat napisał(a): nie mam na negatywie. Zrobiłem 3 odbtki i smugi (ciemniejsze) są zawsze w innych miejscach i inaczej ułozone.
Nie czaję. Słowo. Nigdy w życiu nie miałem smug. Akademicko się robi, bo wracamy do pytania, czy czas jest właściwy, a co za tym idzie, temperatura itp. - też odpowiednie. No i też, czy aby coś nie zaświetla papieru? Niemedialnie
Malczer napisał: ...potrafiły wystawać nad powierzchnię wywoływacza...
a to prawda! tata kazał pilnować, żeby nic a nic nie wyłaziły! opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Jak widać, szkoły są dwie Moja szkoła wkłada papier emulsją do dołu. Nie wiem (przyznaję się) jakie są dzisiejsze papiery, ale stare miały lekką tendencję do wyginania się, właśnie od strony emulsji. Wkładanie emulsją w dół i dociśnięcie szczypcami likwidowało ewentualność słabszego wywołania się brzegów papieru (potrafiły wystawać nad powierzchnię wywoływacza). Lekko przesuwałem papier za pomocą szczypiec po kuwecie, a jak już namókł (około 30-40 sekund) odwracałem i wtedy kontrolowałem resztę procesu oczoleptycznie
Wracając do pytania, czy na pewno nie ma smug na negatywie? Może ich nie widzisz? Niemedialnie
"Istota wywoływania polega, jak wiemy, na selektywnej redukcji halogenków srebra w warstwie światłoczułej. Redukcji szybciej ulegają najmocniej naświetlone ziarna halogenków srebra w stosunku do mniej naświetlonych, co pozwala na otrzymanie zróżnicowanego zaczernienia warstwy światłoczułej?" Klimecki Ucieka