w wywolywaczu? Chetnie bym zobaczyl... moze telefonem fotke pstryknij? Moze papier trefny? Jak wkladasz papier? Najlepiej jest szybkim ruchem wsunac w roztwor, nie klasc na plasko. Moze papier zaswietliles troche? A no i popatrz czy nic nie zaslania swiatla, czy cos nie jest usyfione w powiekszalniku, czy filtry czyste, obiektyw. Ale stawialbym na papier raczej. Tutaj to sie weesee najlepiej chyba wypowie, albo Yoonson - to sa ciemniaki nie w ciemiaczka bite. Nie to co ja.
PS - czemu emulsja do dolu? ja lubie popatrzec jak sie obrazek odtajnia
Czytałem na którymś forum że, w niektórych kuwetach papier położony emulsją do dołu dostaje właśnie dziwnych smug. Może być jeszcze druga ewentualność, zużyty wywoływacz.
czasami wychodziły mi smugi, ale tylko kiedy wołałem rotacyjnie w drumach. przyczyna była jedna - z szybkie obroty. zatem może: 1. za szybko bujasz kuwetą? 2. kładąc arkusz papieru emulsją ku dołowi masz mniejsze szanse na wymianę zużytego wywoływacza w bezpośrednim sąsiedztwie emulsji, niż kładąc papier żelatyną ku górze.
czarnobialykwadrat napisał: ...papier kładę emulsją do dołu...
dziwne... kiedy byłam małą dziewczynką, tata kazał wkładać zdjęcia do kuwety obrazkiem do góry opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
czarnobialykwadrat napisał(a): no czytałem gdzieś żeby kłaść emulsją na dół bo wtedy produkty reakcji grawitacyjnie spieprzają na dół A możliwe ze za szybko bujam. Sprawdzę.
ale to w utrwalaczu - to rozumiem. Ale w wywojce nic jeszcze nie ucieka.
"Istota wywoływania polega, jak wiemy, na selektywnej redukcji halogenków srebra w warstwie światłoczułej. Redukcji szybciej ulegają najmocniej naświetlone ziarna halogenków srebra w stosunku do mniej naświetlonych, co pozwala na otrzymanie zróżnicowanego zaczernienia warstwy światłoczułej?" Klimecki Ucieka
Jak widać, szkoły są dwie Moja szkoła wkłada papier emulsją do dołu. Nie wiem (przyznaję się) jakie są dzisiejsze papiery, ale stare miały lekką tendencję do wyginania się, właśnie od strony emulsji. Wkładanie emulsją w dół i dociśnięcie szczypcami likwidowało ewentualność słabszego wywołania się brzegów papieru (potrafiły wystawać nad powierzchnię wywoływacza). Lekko przesuwałem papier za pomocą szczypiec po kuwecie, a jak już namókł (około 30-40 sekund) odwracałem i wtedy kontrolowałem resztę procesu oczoleptycznie
Wracając do pytania, czy na pewno nie ma smug na negatywie? Może ich nie widzisz? Niemedialnie
Malczer napisał: ...potrafiły wystawać nad powierzchnię wywoływacza...
a to prawda! tata kazał pilnować, żeby nic a nic nie wyłaziły! opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
czarnobialykwadrat napisał(a): nie mam na negatywie. Zrobiłem 3 odbtki i smugi (ciemniejsze) są zawsze w innych miejscach i inaczej ułozone.
Nie czaję. Słowo. Nigdy w życiu nie miałem smug. Akademicko się robi, bo wracamy do pytania, czy czas jest właściwy, a co za tym idzie, temperatura itp. - też odpowiednie. No i też, czy aby coś nie zaświetla papieru? Niemedialnie
czarnobialykwadrat napisał(a): wywołałem pusty papier, jest śnieznobiały. robaczki są takie: zaznaczyłem je czerwoną linią
Cholera, niedowidzę, ale to co widzę to mi wygląda na zaczątki pierścieni Newtona. Nie możesz wycinka wrzucić? Nie spiesz się, bo i tak większość wychodzi ... Niemedialnie