Witam serdecznie wszystkich pasjonatów fotografii analogowej i cyfrowej.

Jestem tu nowy, dlatego też proszę o wyrozumiałość.

A więc:

Zaczynam naukę z fotografią analogową. Nie mniej jednak przysparza mi ona trochę problemów...

Kilka dni temu zamontowałem moją pierwszą kliszę Iso 200 36 klatek kupioną w Rossmanie do mojej Practiki MTL3. Popstrykałem, pomierzyłem światło... I po wywołaniu praktycznie każde zdjęcie do "kosza". Wczoraj wywołałem drugą kliszę i tam miałem nadzieję, że znajdę więcej udanych zdjęć. Niestety... klapa. Ale teraz może zacznę pisać co jest pięć.

Poniżej przedstawiam wam kilka zdjęć z opisem:



Obrazek
(Zdjęcie robione późnym popołudniem ok 18.00, zastanawia mnie ten "pomarańcz", skąd sie on bierze. Zdjęcie jest bardzo nienaturanle)


Obrazek
(Trawa na dole ma pastelowy kolor, który jest też nienaturany. Przypadkowo wyszedł wg mnie ciekawy efekt jednak chciałbym wiedzieć dlaczego...)

Obrazek
(Fontanna nocą, esy floresy ale dlaczego pomarańczowa?)


Do mierzenia światła używam Leningrad 4. nie wygląda na uszkodzony ponieważ w zapasie mam Leningrad 7 (wg mnie nieporęczny), który pokazuje identyczne czasy i przesłony.
Mam więc do was pytanie: Czy technika wywołania zdjęć ma aż takie znaczenie? Czy stąd się biorą te beznadziejne kolory? Niedługo chciałem pomaszerować na pole i wykonać zdjęcia gwiazd, no ale wygląda na to że po wywołaniu będą pomarańczowe

Ps. Czy oznakami prześwietlenia zdjęcia są nienaturalne kolory?