Witam wszystkich cieplutko w to leniwe, pochmurne sobotnie popołudnie i od razu przechodzę do rzeczy


Potrzebuję pomocy przy wyborze małego kieszonkowego aparatu. Najmniejszym zestawem jakim dysponuję jest bessa r3a z noktonem 40/1.4, jednak jest on zdecydowanie za duży i za ciężki jako aparat "do kieszeni". Rozglądam się za czymś naprawdę małym, z wbudowanym światłomierzem, możliwie dużym i jasnym wizjerem i w miarę jasnym, szerszym szkłem. Budżet jaki chciałbym przeznaczyć, to nie więcej niż 300 zł. To jak, doradzicie coś?