Niezły zbieg okoliczności. Właśnie dziś rano rozmyślałem nad tym fenomenem: co wielcy fotografowie usłyszeliby dzisiaj od internetowych recenzentów. Do przemyśleń owych natchnęło mnie poniższe zdjęcie Tadeusza Rolke, które sobie oglądałem:
Zaraz by się posypało: "eeee... szkoda, ze skuter przycięty i za ciasno z lewej, powinieneś przyciąć z prawej"
No nie powiem, że sam się zastanawiałem oglądając zdjęcia dawnych mistrzów jakby to wyglądało Ale nie ma co narzekać, jakby zrobili sweetaśny pofileq na naszej klasie albo fejsbooku to znajomi by podratowali samopoczucie artysty ;P
yoonson napisał(a): kiedy oglądam ten kadr - zawsze myślę, że skutera jest odrobinę za dużo...
Bo tak sobie myślę, że jego jest po prostu "nie tak". Jakby był cały było by lepiej i jakby był do połowy to też by było lepiej. A tak jest tak trochę od czapki...
...ale powiedzmy sobie szczerze: co z tego skoro zdjęcie i tak zabija.
No dobra, dobra... Ten materiał od paru lat krąży po sieci i bywa (trafnie zresztą) przywoływany przy dyskusjach takich, jakie nam się tu na AT ostatnio przydarzyły. I wiecie co? ciągle uważam, że spora część tych "życzliwych" uwag jest całkiem zasadna - bo mistrz nie mistrz, przemyślane czy nie... jedynie słusznych autorytetów nie uznaję. opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Hehe ... ja właśnie męczę od paru dni rewelacyjne dwa albumy o Robercie Capie i też tak sobie dumałem jakby po nim dziś jeździli w sieci Tu krzywo, tu nie ma nogi ... tu się wali haha
Przy okazji polecam ten album, bo to jest wręcz fantastyczne wydawnictwo. Ponad 500 stron i ... aż 937 fotek z całego okresu twórczości (w tym też niektóre stykówki itp) ... sa nawet zdjęcia powojenne z ZSRR ! Absolutnie warto, a kosztuje w PL koło 100-120 pln, do kupienia w sieci.
Też się zastanawiam nad tym tematem, jak obrabiać skan do prezentacji na forum. Programy graficzne dają szereg możliwości ingerencji w plik cyfrowy, współczesna ciemnia daje dużo radości ale łatwo przesadzić i zabić piękno obrazu utrwalonego na negatywie. Z drugiej jednak strony, można zrobić wizualizacje przyszłej odbitki i próbować doprowadzić skan do finalnej prezentacji +/- . Dla przykładu zamieszcza trzy fotografie:
1-Skan na optymalnych ustawieniach 2-Poziomy>ekspozycja>jasność kontrast 3-Poziomy>ekspozycja>jasność kontrast> Przyciemnianie, rozjaśnianie.
Ta 3 to dla przykładu, tak bym raczej nie z maścił Przyciemnianie i rozjaśnianie uważam za dopuszczalne ale w ujęciach o dużych kontrastach typu jasne niebo ;0
A jaka to różnica - pokazywał oglądającym tenże print - i raczej bez objaśnień co zrobił...
Różnica istotna. Tenże print każdy widział tak samo (pomijając wady wzroku, rodzaj padającego światła itp). A tu na AT, co monitor to inne wrażenia. A jak będziemy chcieli zrobić wydruk ze skanu, to będziemy mieli jeszcze co innego. Stawiam na nr 3. marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Porównanie zdjęcia Ansela do za dużej maski na zdjęciu nr 3 to trochę nie przystoi na forum o fotografii.. zrozumiałbym takie porównania na forum o gotowaniu.. na prawdę nie widzicie różnicy między tymi dwiema obróbkami?
m6nj napisał(a): Porównanie zdjęcia Ansela do za dużej maski na zdjęciu nr 3 to trochę nie przystoi na forum o fotografii.. zrozumiałbym takie porównania na forum o gotowaniu.. na_prawdę nie widzicie różnicy między tymi dwiema obróbkami?
Najpierw popatrz...
to pozytyw z oryginalnego negatywu Ansela Adamsa.
a poniżej...
to samo zdjęcie zaprezentowane przez Ansela Adamsa po dodging & burning
... zatem: najpierw popatrz - a potem się wymądrzaj.
Post był edytowany 2016-11-13 15:23:23 przez Janeq-2010
Przy fotografii autorskiej, ekspresyjnej czy jak to zwal - wszystko dozwolone. Jestes tworca i ogranicza cie tylko twoja wyobrania. Przy zdjeciach dokumentalnych i reportazowych jak najmniejsza ingerencja. Balans bieli, korekta naswietlania ale bron boze powazniejsze rzeczy.
Z zaprezentowanych przez Ciebie najbardziej podoba mi sie czwarte