Na wstępie napiszę, że tak naprawdę to nie wiem, czy to faktycznie rzadki zabieg. Wiem natomiast, że trudno coś o tym znaleźć w sieci. Nie znam na to nawet polskiego terminu.
Wydaje się jednak, że pre-exposure to świetny sposób, aby uniknąć nadmiernej kompresji środkowych stref, wynikającej czasem z kontrakcji negatywu (Adams, The Negative, str. 99, czy jakoś tak). Jeśli ktoś mógłby podzielić się swoimi doświadczeniami, to chętnie poczytam.