Znużony swoją dotychczasową formuła, likwiduję konto na AT. Założyłem je równióśki roczek temu i to był dobry, analogowy roczek. Wiele się w tym czasie nauczyłem w czym walną zasługę możecie sobie przypisać Wy – At-eiści z którymi rozmawiałem, spotykałem się i fotografowałem, że o własnym wkładzie pracy nie wspomnę. W swoim sędziwym życiu nauczyłem się jednak, że nie należy się przywiązywać: do rzeczy, ludzi, zdarzeń, miejsc, etc. Dlatego, czując, że zastygam w określonym kształcie, pomyślałem sobie, że za chwilę będzie mi w nim wygodnie, zatem czas najwyższy się zreformułować. Wymaga to oderwania się i choćby symbolicznego odcięcia się do różnych zależności.
Ale mniejsza o to. Decyzji nie podjąłem spontanicznie. Dziękuję Wam za towarzyszenie mi w ciągu tych 365 dni. Osobne podziękowania składam Komendantowi. Kubo, bardzo sobie cenię Twoją pomoc.
Zapewne teraz niektórzy odetchną z ulgą, jednego mąciwody mniej. Ja jednak nigdzie się nie wybieram. Wciąż będę filozofował, robił zdjęcia, pił piwo i robił różne bezeceństwa, których, uczciwszy uszy, nie pomnę tutaj.
Panie i Panowie, jzl
przeszedł do historii



Wstęp do wątpienia