Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar rbit9n
rbit9n

dzię dobry.
już jesień.


weesee napisał:
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


to jest grubsza sprawa, którą sprytnie rozwiązali w Mojżeszowie. otóż, paczki wożą panowie wynajęci przez PP. poczta płaci im od dostarczonej paczki, w związku z czym, goście zostawiają paczki gdzie popadnie, u stróża, u sąsiada, u drugiego sąsiada, a jak jest telefon, to dzwonią do adresata i pytają, czy jest szansa na odbiór, czy mają zostawić u stróża, u sąsiada, czy u drugiego sąsiada. natomiast pan listonosz, na etacie PP, paczek do rąk nie bierze, jak i kopert większych niż A3, tylko awizuje. chociaż teraz mieszkam na takim zadupiu, że listonosz jeździ samochodem i wozi także i większe przesyłki.

janus napisał:

z czego się śmiejesz? powiedz głośno, pośmiejemy się razem (nie mam fonii w robocie, a chętnie sobie uprzyjemnię perlistym śmiechem ten deszczowy poranek.

Awatar bolas
bolas

Pet napisał(a):
weesee napisał(a):
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


Podziel się efektami tejże. Bardzom ciekaw. Ja mieszkam na parterze, a zadymę na poczcie robiłem już trzy razy. Udało mi się osiągnąc tylę, że teraz czasami dostaję dopiero awizo powtórne przypominające mi, że mam odebrać paczkę, która już od dwóch tygodni u nich leży.
Im bardziej poznaję niektórych listonoszów, tym bardziej kocham cwajnosy - jak to mawiał pewien mądry człek.


Bordello na poczcie jest przeogromne i reklamacje nie wiele dają ... u mnie np. non stop są akcje takie że listonosze nawet paczek/listów nie biorą i od razu zabierają gotowe awiza. Nie dzwonią, tylko ładują cichaczem skrzyneczki na dole awizami. Nie ma szans aby dostać coś do ręki. Ostatnio mi nawet ładnie odpisali, bo mnie już szlag trafił i napisałem reklamacje ... słodkie pierdzenie, a nadal non stop mam awiza Ostatnio już na poczcie obok, a nie na tej, więc efektem reklamacji jest już tylko to że mam dłuższe spacery.



Post był edytowany 2011-10-10 23:51:55



Łódź okiem przechodnia
Awatar Pet
Pet

weesee napisał(a):
dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie


Podziel się efektami tejże. Bardzom ciekaw. Ja mieszkam na parterze, a zadymę na poczcie robiłem już trzy razy. Udało mi się osiągnąc tylę, że teraz czasami dostaję dopiero awizo powtórne przypominające mi, że mam odebrać paczkę, która już od dwóch tygodni u nich leży.
Im bardziej poznaję niektórych listonoszów, tym bardziej kocham cwajnosy - jak to mawiał pewien mądry człek.

Post był edytowany 2011-10-10 23:05:30

Awatar implicite
implicite

rouge napisał:
Dzień dobry,

Donald Tusk już złamał pierwszą obietnicę daną po wyborach. Mówił, ze będziemy pracować dwa razy ciężej i dwa razy szybciej. Ja dziś pracowałem 4 razy ciężej i 3 razy szybciej.

Ale przynajmniej wiemy przez kogo ją złamał.



Wstęp do wątpienia
Awatar rouge
rouge

Dzień dobry,

Donald Tusk już złamał pierwszą obietnicę daną po wyborach. Mówił, ze będziemy pracować dwa razy ciężej i dwa razy szybciej. Ja dziś pracowałem 4 razy ciężej i 3 razy szybciej.

Post był edytowany 2011-10-10 17:26:31

Awatar orwo
orwo

dzień pośrodku

to już jest chamstwo. listonosz dzwonił domofonem aby go wpuścić, a jak już mu zostało otworzone to pozostawił w skrzynce awizo. czy drugie piętro to jest aż tak wysoko? jutro zrobię zadymę na poczcie

Awatar DAAD
DAAD

Gata napisał(a):
koszmarną noc miałam, wybory mi się śniły


Kto zwyciężył ?



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Gata
Gata

koszmarną noc miałam, wybory mi się śniły

Awatar babcia
babcia

u mnie bylo i jest ciemno nadal, a propos lodowki- chyba pojde do domu bo dziwne rzeczy sie dzieja - nie wiem jakim cudem lodowke pracowa ustawilam na grzanie i mam teraz cieply jogurcik a fe!

Awatar Pet
Pet

U mnie we wiosce jedynie 6 na plusie. Ale za to jakie było światełko jak jechałem do tyrki, jakie kolory! Ale co z tego skoro rolka Velvii kimała sobie słodko w lodówie. :/

Dzień dobry.

Awatar fiakier
fiakier

Dzień rześki.

Mgiełka lekka zachęca do wyprawy nad Bystrzycę, ale póki co w pracy się pojawiłem (zgodnie z przewidywaniami). Nic to - "pohartwiguję" innym razem.

Awatar babcia
babcia

dzien dobry, 16 stopni na plusie oraz cieply wiaterek z jakas dziwna mzaweczka - jakze typowa pogoda na wyspach

Awatar implicite
implicite

To był wyczerpujący dzień. Powracam do nieco zapomnianej tradycji żegnania się przed wylogowaniem. Dobranoc. Zapewne będę śnił o bezpłatnych studiach dla humanistów.



Wstęp do wątpienia
Awatar Wodzu77
Wodzu77

fiakier napisał(a):
Tylko nie kasuj bo chcę na trzeźwo przeczytać.

P.S. Dobry wieczór skoro w tym temacie jesteśmy.


a ja kropelki miętowe piję....
Najlepszego..

Post był edytowany 2011-10-08 23:09:13

Awatar fiakier
fiakier

Tylko nie kasuj bo chcę na trzeźwo przeczytać.

P.S. Dobry wieczór skoro w tym temacie jesteśmy.

Post był edytowany 2011-10-08 22:56:41

Awatar Wodzu77
Wodzu77

implicite napisał(a):
No, to ja bym jednak prosił linka do całości.


to może nikt się nie obrazi jak tasiemca walnę...

cd...

Tak mój Dziad się narodził i jego kompania,
W dalszej części opowiem o ich dokonaniach.
Zgraja szybko urosła i w niedługim czasie
Każden z nich zyskiwał na rozgłosie i masie.
Kiedy konie osiodłać sami potrafili,
Na daleką wyprawę wspólnie wyruszyli.
W poszukiwaniu Świętego Gralla i Arki,
Przetrząsnęli prawie, że wszystkie zakamarki.
Jednak gdy uznali, że daremne ich trudy,
Wrócili do Chędożyc, żeby skonać z nudy.
Już na progu karczmy wieści straszne dostali,
"Wpadli zbóje i Warkę Świętą stąd porwali."
Jednak skąd przybyli i dokąd pojechali,
Nikt powiedzieć nie umiał, wszyscy się mieszali,
Bo głowy ich zmącone były mózgoje*em,
Który ludność z rozpaczy piła przez dni siedem.
Grill był mały i nawet nieco przyrdzewiały,
Jednak wszystkie potrawy z niego smakowały.
Nawet najgorsza kucharka przy Grillu owym
Potrawy przyrządzała tak, że czapki z głowy.
W zamkowej jadłodajni Święty Grill trzymano,
I rycerstwu całemu dania serwowano,
Które w połączeniu z prawdziwej Warki łykiem,
Dawały rycerzowi siłę równą z bykiem.
Warka w pięknie zdobionej, wielkiej beczce stała,
Która to na rycinach szyfry zawierała.
A szpunt miejsce źródła Świętej Warki wskazywał,
Zaś spod niego cudny aromat się dobywał.
Beczka zwykłą nie była, taką jak na piwo,
Wzory i rzeźby niczym tajemnic ogniwo,
W miarę Warki ubytku swe kształty zmieniały,
Inną lokalizację źródła Warki wskazały.
Aby beczkę napełnić cudownym napojem,
Co raz inne wyprawy prowadzili woje.
Czasem całkiem blisko, czasem zdzierali nogi,
Zawsze szli według mapy, nie mylając drogi.
Chwilę stali jak wryci, potem się ocknęli,
Stojąc w progu, decyzję naprędce podjęli.
Każdy więc w inną stronę świata się skierował,
Szukać artefaktów przed odejściem ślubował.
Tutaj drogi ich na zawsze się rozdzieliły,
Jednak Artefakty serca im połączyły.
Wciąż nadzieja więc żywa, że na całym świecie,
Poszukiwaczy Warki wśród ludzi znajdziecie,
Którzy idąc przez życie twardo ziemię depcą,
Choć od czasu do czasu rymem cicho szepczą.

sir PYTA

Awatar implicite
implicite

No, to ja bym jednak prosił linka do całości. Przypomina mi się dawny humor z zeszytów szkolnych drukowany bodaj w Przyjaciółce. Do dzisiaj pamiętam historię rycerza, który ruszył na wojnę i długo go nie było, a cnotliwa żona pozostała mu wierna i co roku obdarzała kolejnym, ślicznym chłopczykiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar Wodzu77
Wodzu77

no to tylko próbka będzie..... bo to jest jak srajtaśma długie


Wspomnienia Rycerza zakonu RKMTKCCC

Kiedy Smok się zjawił i zobaczył Pradziada,
Z byka nań łypnął okiem i tak mu powiada:
"Wszak żeś moją kolacją, nie pomnę urody,
Ale czy w tej twierdzy niewiasty noszą brody?"
Potem sprawdzić dziewictwo Pradziada próbował,
Ale zamiast cnoty, miecz rycerski zmiarkował.
Rozwścieczona gadzina ogniem ziać zaczęła,
I do walki nierównej z Pradziadem stanęła.
Chwyciła go za fraki i już pożreć miała,
Lecz nie zwarła szczęk w zgryzie tylko osłupiała.
Pradziad miecza dobywszy w gardle nim fechtował
Czym Smoka przekonał by kolacjom sfolgował.
Negocjacje umowy trzy dni całe trwały,
Smok obiecał pościć, Pradziad zaś wrócił cały.
Powitanie godne sprawiły mu dziewice,
Każda ukłon oddała, obnażając cyce.
Pradziad tydzień w komnacie podzięki przyjmował,
I wszystkie dziewice na niewiasty pasował.
Kiedy wreszcie do zdrowia Pradziad mój powrócił,
Na spotkanie ze Starszyzną grodu wyruszył.
Wdzięczni mieszkańcy grodu i twierdzy dziedzice,
Jako nazwę dla Grodu wzięli Chędożyce.
Herb miał upamiętniać ocalałe dziewice,
Umieszczono więc na nim przecudne dwa cyce.
Owej nocy gdy Pradziad nad Smokiem triumfował,
Wiele cnót dziewiczych w podzięce zafasował.
Kilka miesięcy później z nieznanej przyczyny,
Brzuszki większe nosiły z Chędożyc dziewczyny.
Znawcy sprawy z Pradziadem objaw ten wiązali,
I do ślubu z wszystkimi naraz namawiali.
Tradycja rycerska Pradziada była sterem,
"Rycerz z ojca na syna bywa kawalerem."
Równo dziewięć miesięcy po Smoka przegnaniu,
Pradziad szlify zdobywał w dzieci kołysaniu.
Tuzin cały ich było, a wszystkie chłopczyska,
Żaden urwis spać nie chciał i ciągle darł pyska.
Była jednak rzecz jedna, co ulgę czyniła,
Co to geny Pradziada w synach ujawniła.
Banda milkła natychmiast gdy w jej okolice,
Przybliżał się osobnik zdobny w mleczne cyce.
Pradziad dni swych końca przy kołyskach doczekał,
Pieśni rycerskie nucąc, na los nie narzekał.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.