Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar Gata
Gata

i ja liczę na jaki weekendowy plenerek

Awatar rouge
rouge

fiakier napisał(a):
Dzień dobry.
Tak sobie spacerkiem szedłem do pracy - całkiem przyjemnie. Nawet jedną klatkę zmarnowałem - jeszcze dwie i efka się wołać będzie.


Dzień dobry,

Pogoda na jakiś plener się szykuje na weekend przednia.
Tymczasem jest piątek godz. 9.00 w Polsce. Gdzie jest mój Knoppers ?
Czas dociągnąć kawę i ruszyć w bój.

Awatar fiakier
fiakier

Dzień dobry.

Tak sobie spacerkiem szedłem do pracy - całkiem przyjemnie. Nawet jedną klatkę zmarnowałem - jeszcze dwie i efka się wołać będzie.

Awatar babcia
babcia

Pikuslaw napisał(a):
Pora żebym się przywitał.
.......... I tak wylądowałem tutaj aby posłuchać rad bardziej doświadczonych w analogiach Niebawem mam nadzieję wywołać po raz pierwszy film, zatem trzymajcie kciuki (dobre rady również mile widziane ).

mnie nie sluchaj-ja sie nie znam, dzien dobry

Awatar implicite
implicite

rbit9n napisał:
Georg napisał:
ale to była koperta niecałe A4, raptem kilkanaście rolek filmu

a gdyby nagle tak każdy miał dostać jedną kopertę - kilkanaście rolek filmu, to jaka torba by się zrobiła ciężka i wielka. (sprawdzić czy nie ksiądz).

To tak jak u mnie na wsi. Prawie każdy wieśniak to fotoamator, na czele z sołtysem.

Księdza nie liczę, bo jemu przesyłki z filmami przychodzą kurierem. Dobrze przynajmniej, że pozwala z ciemni skorzystać w niedzielę po mszy świętej i z aktualnym zaświadczeniem o spowiedzi.



Wstęp do wątpienia
Awatar rbit9n
rbit9n

Georg napisał:
ale to była koperta niecałe A4, raptem kilkanaście rolek filmu

a gdyby nagle tak każdy miał dostać jedną kopertę - kilkanaście rolek filmu, to jaka torba by się zrobiła ciężka i wielka. (sprawdzić czy nie ksiądz).

Awatar radekone
radekone

Dzien dobry
A ja chcialem podzielic sie ciekawa gra integracyjna pod tytulem: 'Piwo, piwo, piwo'.
Gra sie bardzo podobnie jak w 'papier, kamien, nozyczki' z ta roznica, ze wszyscy wygrywaja. Wczoraj gralismy caly wieczor i bylo bardzo przyjaznie.

Awatar Gata
Gata

dzień pochmurny! kawkę pora zrobić

Awatar Pikuslaw
Pikuslaw

Pora żebym się przywitał.
Witam Forumowiczów, nie tylko dziś ale i w ogóle, gdyż wczoraj zdecydowałem się założyć tutaj konto. Mam na imię Paweł, mieszkam w Warszawie. Pierwszy raz aparat dzierżyłem w dłoniach w latach '90 (oj, kiedy to było), bardziej świadomie zdjęcia zacząłem robić Zenitem E, gdzieś na przełomie tysiącleci. Ale niestety się popsuł z pomocą sił wyższych. Ciągłość w fotografowaniu uzyskałem dopiero parę lat temu, ale już cyfrowo. Niedawno zaczęło mnie ciągnąć znów w kierunku mechaniki, klisz, chemii. I tak wylądowałem tutaj aby posłuchać rad bardziej doświadczonych w analogiach Niebawem mam nadzieję wywołać po raz pierwszy film, zatem trzymajcie kciuki (dobre rady również mile widziane ).

Awatar viper1986
viper1986

Rozłożyło mnie kompletnie. Nie tylko fizycznie (chyba jakąś cholerna grypa chce mnie zatrzymać w łóżku), ale i emocjonalnie jestem dziś do niczego .. Zatem powiem, że ten dzień jakiś strasznie ponury.

Awatar orwo
orwo

dzień pośrodeczku

Pietrucha napisała:
natomiast pan listonosz, na etacie PP, paczek do rąk nie bierze, jak i kopert większych niż A3, tylko awizuje.


ale to była koperta niecałe A4, raptem kilkanaście rolek filmu

Post był edytowany 2011-10-11 14:20:21

Awatar MartaW
MartaW

rbit9n napisał:
dzięki minionemu systemowi, tłuszcza traktuje aptekę jak zwykły sklep, a magazynierów farmacji, jak (bez urazy) panią Jadzię z warzywniczego. niestety często spotykam się z takim podejściem wśród pracowników aptek, co jest moim zdaniem karygodne. ...

Ano tak, w Sulejówku jest kilka aptek, w wiekszości typu 'warzywniak' (z gotowymi lekami i wszelką drogerią), ale jest taka jedna prawdziwa, do której miło wejść, bo to i atmosfera zacna, i wszelkie fanaberie lekarskie realizują, i ceny mają uczciwe.
'Piastowska' się nazywa i mieści się w Sulejówku przy ulicy Piastowskiej 2



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar MartaW
MartaW

Janeq-2010 napisał:
... A gdzie to jest ten 'inny świat'? ...

W Sulejówku, proszę Janka
Podobno działa tak, jak przed wojną

Drobne przykłady:

Jakiś czas temu zdarzyło się, że w placówce wymieniano komputery i była dwa dni robocze zamknięta. Nic wielkiego, bo drugi urząd pocztowy jest dwa kilometry dalej (na nasze wiejskie warunki to niedaleko, bo piechotą i tak prawie nikt nie chodzi). Ja nie wiedziałam, podjechałam, przeczytałam kartkę na drzwiach, podniosłam oczy ku niebu i zaczęłam wracać do samochodu. A tu tylnymi, służbowymi drzwami wyskoczyła miła pani, podbiegła do mnie i zapytała, czy coś ważnego (niespecjalnie, miałam tylko polecony do nadania). W rezultacie zostałam zaproszona do środka (tymi tylnymi drzwiami) i wzorowo obsłużona

Niedawno gdzieś w sortowni zapodział się nadany z Warszawy poleconym priorytetem list ze wspaniałymi filterkami do mojego Certo. Nadany w poniedziałek, powinien być u mnie we wtorek, a najdalej w środę (tak!). No to w piątek wybrałam sie ze skanem dowodu nadania na swoją pocztę w poszukiwaniu zguby. 'Jak to jeszcze nie ma?!' zawołała pani z okienka i pospieszyła przeprowadzić dochodzenie wewnętrzne. Sprawdzone zostały wszystkie rejestry (komputerowe i papierowe), przeszukane zaplecze (na okoliczność nieprawdopodobnego przypadku, że się przesyłka fizycznie zawieruszyła na miejscu mimo braku śladu w papierach). Wreszcie panie (w tym kierowniczka) ręce rozłożyły i bardzo mnie za swoją firmę przepraszały ubolewając przy tym, że nic wiecej nie mogą zrobić, bo tropienie listów poleconych jeszcze nie wdrożone.
Nota bene filtry się znalazły Naprawdę w sortowni przeleżały, ot co!

Mam jeszcze parę takich opowieści 'ku pokrzepieniu serc', ale chyba wystarczy

Edyta jak zwykle literówki poprawiła, ale pewnie jeszcze nie wszystkie

Post był edytowany 2011-10-11 12:18:17



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar rbit9n
rbit9n

dzięki minionemu systemowi, tłuszcza traktuje aptekę jak zwykły sklep, a magazynierów farmacji, jak (bez urazy) panią Jadzię z warzywniczego. niestety często spotykam się z takim podejściem wśród pracowników aptek, co jest moim zdaniem karygodne.

a to że jakaś ekspedientka za peerelu obsobaczyła klienta bardziej awanturującego się, nie znaczy że zyskała szacunek, czy cokolwiek.

niestety w tym kraju prl nie skończy się, dopóki nie umrze ostatni pamiętający ten ustrój.

Awatar Pet
Pet

viper1986 napisał(a):
Ja bym to jednak nazwał inaczej: szacunkiem do wykonywanej pracy.


No. Nawet takie ładne powiedzenie wtedy funkcjonowało podkreślające ten szacunek: czy się stoi czy się leży... Jakoś tak to szło

Awatar DAAD
DAAD

viper1986 napisał(a):
Możesz wierzyć lub nie, ale 'władza' o której piszesz miała sens.


Oczywiście przedłużyła okres średniowiecza



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar viper1986
viper1986

Janeq-2010 napisał(a):
Urzędy Gminne i PP to jeszcze głęboki PRL, gdzie ekspedientka za ladą miała władzę: 'Co melone śmierdzi? Następny!' i w ten sposób po odstaniu 2godz kolejki, gościu wylatywał 'na dwór'.


Możesz wierzyć lub nie, ale "władza" o której piszesz miała sens. Ja bym to jednak nazwał inaczej: szacunkiem do wykonywanej pracy. Teraz każdy uważa się za wielce Pana i zanim wysłucha argumentów drugiej strony to sam nawymyśla bezpodstawnie tej osobie.. bo przecież to tylko głupi kasjer, niedouczona Pani na poczcie. Ileż to razy jesteśmy świadkami takich sytuacji? Ale ja tu nie o tym. Chciałem się tylko przywitać i życzyć odrobiny uśmiechu pomimo tego jesiennego dnia

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

MartaW napisał(a):
Słyszałam o takich pocztowych jajach, a nawet miałam okazję ich posmakować dziesięć lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie, ale na mojej wsi takich nie serwują!
Listonosze są sympatyczni i rzetelni, wszystko jest przywożone grzecznie i terminowo, a przed ewentualnym wypisaniem awiza listonosz dzwoni na moją komórkę, żeby się dowiedzieć, kiedy kto będzie w domu, bo jeśli zanim on skończy pracę, to jeszcze w drodze z objazdu rejonu do urzędu drugi raz podjedzie i podrzuci.
W samym urzędzie też kultura, porządek, minimalne kolejki i uśmiechnięte panie.
To chyba jakiś inny świat

Edyta literówki poprawia i dodaje, że osobno jeżdzi listonosz na rowerze, a osobno drugi w pocztowej furgonetce wyładowanej paczkami


A gdzie to jest ten 'inny świat'? Marto, PP to masakra. USy poprawili, ZUSy też, Urzędy Gminne i PP to jeszcze głęboki PRL, gdzie ekspedientka za ladą miała władzę: "Co melone śmierdzi? Następny!" i w ten sposób po odstaniu 2godz kolejki, gościu wylatywał 'na dwór'.



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar MartaW
MartaW

Słyszałam o takich pocztowych jajach, a nawet miałam okazję ich posmakować dziesięć lat temu, gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie, ale na mojej wsi takich nie serwują!
Listonosze są sympatyczni i rzetelni, wszystko jest przywożone grzecznie i terminowo, a przed ewentualnym wypisaniem awiza listonosz dzwoni na moją komórkę, żeby się dowiedzieć, kiedy kto będzie w domu, bo jeśli zanim on skończy pracę, to jeszcze w drodze z objazdu rejonu do urzędu drugi raz podjedzie i podrzuci.
W samym urzędzie też kultura, porządek, minimalne kolejki i uśmiechnięte panie.
To chyba jakiś inny świat

Edyta literówki poprawia i dodaje, że osobno jeżdzi listonosz na rowerze, a osobno drugi w pocztowej furgonetce wyładowanej paczkami

Post był edytowany 2011-10-11 09:28:44



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar marika
marika

rbit9n napisał:
dzię dobry.
już jesień.

chociaż teraz mieszkam na takim zadupiu, że listonosz jeździ samochodem i wozi także i większe przesyłki.


dzień dobry, jesień nawet u mnie. paskudny deszcz.

nie wyobrażam sobie, żeby listonoszka miała 5 wiosek na piechotę obskoczyć, dlatego w u nas listonoszka z samochodem to mus. fakt, w poniedziałek zjawia się około 15, ale coś za coś, przynajmniej paczki całe i zdrowe zwiedzają okolice.



2.8 nie robi na mnie wrażenia.
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.