Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar implicite
implicite

radekone napisał:
implicite napisał:
Żurek z kiełbasą na słodko?!


Metaforycznie to nawet kaszanka może być słodka.

Szczęśliwie minęły czasy, kiedy kaszanka była metaforą posiłku i stała się pełnoprawnym posiłkiem.



Wstęp do wątpienia
Awatar MartaW
MartaW

radekone napisał:
implicite napisał(a):
Żurek z kiełbasą na słodko?!


Metaforycznie to nawet kaszanka może być słodka.

Dobrze przysmażona kaszanka jest słodkawa nie tylko metaforycznie



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar Gata
Gata

dobrywieczier, informacje o zakończeniu sezonu rowerowego są przedwczesne

Awatar radekone
radekone

implicite napisał(a):
Żurek z kiełbasą na słodko?!


Metaforycznie to nawet kaszanka może być słodka.

Awatar implicite
implicite

radekone napisał:
E: Licze na to, ze zurek z kielbasa mi to troche oslodzi..

Żurek z kiełbasą na słodko?!



Wstęp do wątpienia
Awatar radekone
radekone

Dzien Piekny.
Slonce swieci od rana tak ze poludniowa kawe spozywalem na dworku w ubraniu typowo letnim. A teraz odrabiam prace domowa w zaciszu pokoju zamiast po gorkach lazic, ehhh....

E: Licze na to, ze zurek z kielbasa mi to troche oslodzi..

Post był edytowany 2011-11-06 16:30:58

Awatar MartaW
MartaW

tomaszt81 napisał:
dziń dybry, nie zabrałem do Gdańska statywu, będę robił foty potworkiem, zasłużyłem chyba na pochwałę?

A pewnie!



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar implicite
implicite

Dzińdybry. Na nogach od sześciu godzin. Po porannym plenerku czas się rozgrzać gorącą herbatą. A potem wywołać efekty z lasu.



Wstęp do wątpienia
Awatar tomaszt81
tomaszt81

dziń dybry, nie zabrałem do Gdańska statywu, będę robił foty potworkiem, zasłużyłem chyba na pochwałę?

Awatar janus
janus

Mówiąc przenajszczerzej, to nie wierzę ani w moją próbę rozwiązania sytuacji, ani w Twoją. Pracowałem w call-center dość długo i teksty w stylu: "proszę się pilnować, wszystko to jest nagrywane" były dla mnie raczej wesołą odmianą w monotonii tej dramatycznie nudnej pracy. Indywidualne uwagi na temat tego rodzaju spostrzeżeń klienta robiło się tak sporadycznie, że nawet nie pamiętam, czy w ogóle. Na pracowniku call-center mało co robi wrażenie. Ma on też bardzo małe możliwości działania, bo jest jedynie trybikiem precyzyjnie zaprogramowanego systemu, do którego naczelnych zadań należy maksymalna uniformizacja zachowań telefonicznych. Pracownik call-center MUSI szczekać dokładnie według podanego schematu, używając ściśle określonych słów, tzw. wordingu. W ten sposób nigdy nie możesz być pewien, że aktualnie nie rozmawiasz z Chińczykiem, który jedynie wyklepał na blachę listę pytań i odpowiedzi albo - jeszcze banalniej - z robotem.

Dzień dobry. Do widzenia.
PS: Piękny dzień, żeby go zacząć.

Awatar orwo
orwo

janus napisał(a):
jedyne, co za każdym razem robię, to proszę o wykreślenie mojego numeru ze spisu, książki, komputera itp.
:-)


niewiele to zapewne da. spróbuj raczej na wstępie powitać tekstem w stylu: "chciałbym panią/pana poinformować, że niniejsza rozmowa jest przeze mnie rejestrowana, jeśli nie wyraża pani/pan na to zgody, proszę o przerwanie połączenia". z czasem odnotują sobie w bazie o takim fakcie.

Awatar Pet
Pet

implicite napisał(a):
jeżeli wierzyć Żiżkowi.


Temu ancymonkowi to jednak lepiej nie wierzyć

Dobry wieczór

Awatar jac123
jac123

Tak to się kochany nie da! Dla nich każda duszyczka to biznes, będą dzwonić do upadłego.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar janus
janus

Pewnie tak, ale mi właśnie o to idzie, żebym nie musiał nigdzie iść.
Bo jak już dojdę i odbiorę, to proszę bardzo, ja mogę porozmawiać, czemu nie.
Chodziło mi raczej o taką sytuację, żeby telefon nie dzwonił w ogóle. W sensie, od nich. Jak na razie jedyne, co za każdym razem robię, to proszę o wykreślenie mojego numeru ze spisu, książki, komputera itp.
:-)

Awatar jac123
jac123

janus napisał(a):
Codziennie jestem terroryzowany kilkoma telefonami na temat rozmaitych promocji garnków, leków na astmę i bombek choinkowych. Jestem już wyczerpany nieustannym bieganiem do telefonu (dzwonią na stacjonarny).
Jak temu zaradzić?
Czy naprawdę człowiek nie jest w żaden sposób chroniony przed tymi natrętami?
Czy ktoś ma jakieś pomysły?

a nie możesz np. posłużyć się identyfikatorem numerów dzwoniących? Jak zobaczysz, że znowu reklama dzwoni to nie odbieraj.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

Przed chwilą mój komputer, wykonując nader skomplikowaną operację logiczną, zapętlił fragment kantaty Bacha. Dokonał tego na tyle zgrabnie, że dla niewyrobionego ucha mogłoby to wręcz zabrzmieć jak utwór na wskroś "nowoczesny". Zadumałem się nad ową "inwencją" bezrozumnej maszyny, której dysfunkcja na jakimś poziomie może inspirować lub usprawiedliwiać współczesnych artystów tworzących podobne dźwięki i zupełnie serio nazywających je muzyką.

Frojdowskie przejęzyczenie. To była sonata.

Post był edytowany 2011-11-05 21:31:53



Wstęp do wątpienia
Awatar orwo
orwo

rouge napisał(a):
Bambino


też mam, ale nie używam. ciężkie wkładki piezo szargają troszku jednak płytą.

Awatar janus
janus

Nie mam szajby na punkcie jakości dźwięku i czar czarnego krążka też głośno do mnie nie przemawia. Mimo to jeśli kiedyś miałbym znowu kolekcjonować muzykę na czymś konkretnym, to chyba właśnie na winylach, a nie na płytach kompaktowych.

Post był edytowany 2011-11-05 17:43:40

Awatar rouge
rouge

janus napisał(a):
Nie nagrywam już na płyty.
Nie kupuję już płyt.
Kilka lat temu straciłem jakieś 250 sztuk, efekt kilkunastu lat zbierania.


W zeszłym roku chyba spadła sprzedaż płyt cd a wzrosła winylowych. Sony chyba zamknęło fabrykę wew USA. I tzw. specjaliści się zastanawiali jaka była tego przyczyna.
Pamiętam, że wtedy powiedziałem: "Problemy z dziurawymi płytami cd. Nad czym tu się zastanawiać?". Mam adapter Bambino i chyba 60 płyt. Nie słucham zbyt często, ale wszystkie winyle dają muzolę po staremu

Awatar janus
janus

Nie nagrywam już na płyty.
Nie kupuję już płyt.
Kilka lat temu straciłem jakieś 250 sztuk, efekt kilkunastu lat zbierania.
To tyle na ten temat.
:-)

Nie wiem, ja tam lubię telefon stacjonarny.
Jakoś mi się miło kojarzy.

Post był edytowany 2011-11-05 15:36:08

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.