Awatar czarek

Dzień dobry. Do widzenia

czarek 4611

Tak w ramach merytoryczności pomyślałem sobie, że fajnie by było, gdyby każdy, logujący się AT-eista przywitał się, a przed wylogowaniem pożegnał. Mógłby też napisać słowo czy dwa, jak to przy takich okazjach bywa.

Może właśnie w tym wątku...?

Dzień dobry. Ładna pogoda, prawda? Powidła już praweie zeżarłem, może teraz czas na jagody...?



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.

Odpowiedzi 4611

Awatar orwo
orwo

dobry wilczur!
szitkę sobie dziś poturlałem, a że rolek nie miałem, pożyczyłem lego od siostrzeńca:

Awatar rbit9n
rbit9n

dobry wieczór!

Jacko napisał:
Przywołuję wątek, który nie ma ostatnio dobrej passy.

Dobranoc.

obyczaj ginie w Narodzie, cholera!

Awatar Pet
Pet

MartaW napisał(a):
admin!
jest online!


Nasi czarni bracia z Bronxu powiedzieli by: Admin is in da house!

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

MartaW napisał(a):
admin!
jest online!


no nie mów



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar MartaW
MartaW

admin!
jest online!



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar rbit9n
rbit9n

do tartaku by mnie Żona nie puściła.

Awatar sweetek
sweetek

trza się było załapać na pierwszą pomoc za fantoma na pielęgniarstwie.....
szczególnie przy resuscytacji!!!!!

Awatar rbit9n
rbit9n

sweetek napisał:
A medycyny katastrof nie trza studiować [...]


nie miałem innego wyjścia. mieliśmy taki przedmiot na czwartym roku, na zaliczenie.
w sumie było fajnie, bo mieliśmy fantomy z drukarkami ukrytymi w dresie, także tego.
ale najlepsze było, jak robiłem za Fantomasa do ustalania pozycji bocznej bezpiecznej. taaa...

Awatar mazkicz
mazkicz

Podejście jest jedno,trza pomóc,bo nam też się
może zdarzyć.

Awatar sweetek
sweetek

mazkicz napisał(a):
A czułbyś się lepiej nie udzielając pomocy?


to chyba tak retorycznie....

A medycyny katastrof nie trza studiować, ino tylko se zrobić kurs ratownika drogowego i parę wypadków zaliczyć i człowiek zmienia podejście...

Awatar mazkicz
mazkicz

sweetek napisał(a):
dobrze, że nic się nie stało.....
Mi się zdarzyło, że jak kiedyś jechałem do pracy to musiałem gościa reanimować i potem cały byłem zawalony syfem, krwią itp. No i dzwonię do firmy, że muszę wracać do domu.... skończyło się tym, ze musiałem swoje godziny po robocie odbębnić!

A czułbyś się lepiej nie udzielając pomocy?

Awatar rbit9n
rbit9n

fiakier napisał:
rbit9n napisał:
(...)na mrozie (...)


Hęęęę??


stałbyś bezczynnie czekając na przyjazd karetki, zmieniłbyś zdanie. ja wiem, -5°C to nie mróz, ale...

sweetek napisał:
dobrze, że nic się nie stało.....
Mi się zdarzyło, że jak kiedyś jechałem do pracy to musiałem gościa reanimować i potem cały byłem zawalony syfem, krwią itp. No i dzwonię do firmy, że muszę wracać do domu.... skończyło się tym, ze musiałem swoje godziny po robocie odbębnić!


chłopie, widząc całą akcję, myślałem, że będę musiał zweryfikować swoją ocenę bdb z medycyny katastrof.

Awatar sweetek
sweetek

dobrze, że nic się nie stało.....
Mi się zdarzyło, że jak kiedyś jechałem do pracy to musiałem gościa reanimować i potem cały byłem zawalony syfem, krwią itp. No i dzwonię do firmy, że muszę wracać do domu.... skończyło się tym, ze musiałem swoje godziny po robocie odbębnić!

Awatar fiakier
fiakier

rbit9n napisał(a):
(...)na mrozie (...)


Hęęęę??

Swego czasu w podlubartowskiej wsi (tamtejsi drogowcy nie lubili nosów spod dachów wychylać) dwie panienki (zwłaszcza kierująca) miały gigantyczne szczęście, że drzewo zechciało przekosić auto na wysokości słupka środkowego a nie 15-20 cm bliżej przodu. Widząc uderzenie zdążyłem rzucić do Małżonki "trup albo inwalida będzie". Na szczęście wyszły bez widocznych uszkodzeń (no, może poza uporczywym "ojciec mnie zabije, buuuuuu...").

rbit9n napisał(a):
dzień dobry!
(...)


Dzień dobry... nieco za ciepły.

Awatar rbit9n
rbit9n

implicite napisał:
Ale że co? Miałeś wypadek?

Jacku, Jacku! myślisz, że w podkarpackich placówkach służby zdrowia jest WiFi? poza tym, jestem najgorszym kierowcą na Podkarpaciu, ale no bez przesady.

było tak. jechałem spóźniony do pracy, już mi zostały dwa kilometry, kiedy zjeżdżając z Królki patrzę, a tu jakiś samochodzik wpada w poślizg, odbija się od rowu, robi beczkę i wpada do drugiego rowu. kiedy dojechałem na miejsce, jedna laska (pasażerka) w nastroju bojowym wyłazi przez okno i wrzeszczy: "gdzie jest moja koleżanka!? jechała tu! ona nie żyje!!!", ale patrze zwłok żadnych nie widzę. zaglądam do środka, leży jakiś tobołek na tylnym fotelu i rusza ręką. ręką? naraz podjechała jeszcze jedna kobieta - pielęgniarka, ona się zajęła zabawianiem dziewcząt, a ja zadzwoniłem na alarmowy. jak ta z tyłu doszła do siebie (wyszła o własnych siłach), pyta mnie się, kto kierował i czy z samochodem będzie ok. zgodnie z prawdą odrzekłem, że ona prowadziła, samochodowi jest kurewsko daleko od bycia ok i spytałem, czy miała pas zapięty. oczywiście nie miała. bo po co zapinać pas, jak się jedzie z Dolnej do Kielnarowej. to tylko przecież 3 km, nie? powaga, laski miały zajebisty fart, że to przeżyły bez grubszego szwanku, nie mając zapiętych pasów.

a zakręt jest byczy! ja tam wpadłem w poślizg w tamtym roku, zaliczyłem rów, ale skończyło się tylko na zerwanej dolnej osłonie silnika. no i w tę środę jak jechałem, też wyciągali typa z rowu, na tym właśnie zakręcie.

Awatar rbit9n
rbit9n

dzień dobry!
to że zaspałem to nic. gorzej że stałem pół godziny na mrozie i czekałem na pogotowie ratunkowe. pamiętajcie, zawsze zapinajcie pasy bezpieczeństwa.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.