Awatar implicite

Manfrotto vs atawizm

implicite 45

Zdarzyło się wam kiedyś, idąć ulicą, trafić na troglodytę, który chcąc zamanifestować swoją supremację, używa swojego ciała jako taranu, a w szczególności, co się tyczy ramion? Swoim pytaniem zwracam się tutaj raczej do mężczyzn, bo kobietom troglodyci prawodpodobnie inaczej okazują swoją władzę. Ich ofiarami na ulicy są na ogół osoby wątłe, niedożywione i chronicznie blade, wypisz wymaluj, takie jak ja.

Otóż idziemy sobie wczoraj wieczorem z Anią ulicą w ramach wyznaczonych przez lubelski plener. Jak przystało na dżentelmena, na ramieniu dźwigam Manfrotto damy. Ciężka, bestia, ale nie narzekam, bo nie chcę, żeby Ania pomyślała, żem mięczak. Z przeciwka zbliża się – kto? Oczywiście, że tak. Nie będzie nagrody za poprawną odpowiedź. Instynktowny unik z mojej strony i lekkie szarpnięcie szelki od statywu. Daleko w miasto niósł się potem nasz gromki śmiech z frajera, który chciał mnie zrzucić z obranego azymutu, a zaliczył odnóżem Manfrotta prosto w brzuch.

Twardy był jednak (frajer, nie Manfrotto, choć Manfrotto też). Nawet się nie odwrócił. Udał, że nie poczuł (fajer, nie Manfrotto, bo Manfrotto nie).



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 45

Awatar Bruno
Bruno

viper1986 napisał(a):
O proszę! Ja wczoraj miałem w pracy spotkanie z pijaczkiem, Mam nadzieję, że resztę wieczoru mieliście milszą.

Moj wczorajszy dzien zaliczylbym do jednego z gorszych w ciagu ostatnich kilku lat.
Na szczescie dzis juz jest lepiej.
Co do frajera i statywow to nie wiem. Mi tam statyw do czego innego sluzy niz do obrony poki co. Mnie kiedys troglodyta zaatakowal kula, bo noge mial w gipsie. Nie oddalem, bo nie jestem troglodyta i chlopa z noga w gipsie pzreciez nie bede lutowal. Ale dawno to bylo i poszlo jak sie okazalo o koszulke iron maiden [darl ryja cos o szatanach, wiec chyba o koszulke, bo z twarzy bylem raczej miluski kiedys].
PS - sory za brak PL znakow, ale winda NT w wersji Engliszowej temu nie sluzy za bardzo.

Awatar viper1986
viper1986

O proszę! Ja wczoraj miałem w pracy spotkanie z pijaczkiem, który święcie twierdził że za komuny było lepiej. Wszystko rozpoczęło się od kłótni którą wywołał gdy nie chciałem mu przyjąć umorusanych w błocie butelek po piwie bez okazania stosownego paragonu.. I w tym miejscu coś bym dopisał, ale odpuszczę sobie. Mam nadzieję, że resztę wieczoru mieliście milszą.

Awatar Leszeg
Leszeg

Po prostu go kopnął. Tyle, że nogą statywu...



http://www.flickr.com/photos/39057056@N04/
Awatar janus
janus

Dobrze tak ch...wi.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.