Jestem szczęśliwym posiadaczem Werry Mat, z obiektywem Tessar 2,8/50
Wygląda to tak:
Aparat nie był używany przez ok. 20 lat, dostałem go od Dziadka.
Zacinała się migawka, ale obecnie działa, naprawiona w serwisie i to z trudem, gdyż nikt nie chce się podjąć naprawy .
Zaś przysłona się zacina, albo w ogóle nie chce się otwierać.
Nie jest to usterka obiektywu. Pierścień przysłony w aparatach Werra był zsynchronizowany z prędkością migawki
i nie znajdował się w obiektywie. Jest to obiektyw Tessar 2,8/50
Przysłona w samym obiektywie działa bardzo gładko. Jest to pierścień w obiektywie (styka się z ruchomą wypustką w aparacie, i dzięki temu się zamyka)
Aby przysłona się poruszała trzeba ten "wewnętrzny"pierścień docisnąć, i dociskać go ma element mocujący obiektyw. Ale nie mocuje go dostatecznie. Przez co
przysłona działa poprawnie (po zamocowaniu obiektywu) do momentu kiedy ustawi się ją na 5,6. I na tym się zatrzymuje. Otwór się nie powiększa.
Zapewne jest to kwestia mocowania.
Problem polega na tym, że mieszkam we Wrocławiu, i w moim mieście nikt nie naprawia aparatów Zeissa.
Jestem w stanie pokryć zarówno koszty naprawy, jak i przesyłki w szczególnych warunkach (materiały kruche, szkło etc.) w obie strony.
Bardzo proszę o pomoc, nie ukrywam zrozpaczeni, gdyż aparat jest sprawny, poza tym defektem.
Bardzo zależy mi na naprawie gdyż aparat ten ma wartość sentymentalną.
Uprzejmie proszę o pomoc.



Lubię zapach świeżej kliszy...
http://negatywny.blogspot.com/