Ślęczę prawie codziennie przed komputerem, wpatruje się w wasze zdjęcia i tak zastanawiam się: o ile przyjemniej było by trzymać w ręku baryta, lub choćby labową plastikową odbitkę, a na jej podstawie oceniać i prowadzić dyskusję. Zwracam uwagę na fakt, że dawniej fotograf wykonując zdjęcie, wołając negatyw, tworząc powiększenie, mógł w dalszym etapie przekazać osobie fotografowanej prawdziwą papierową fotografię. A dziś: ucieszyli byście się gdybym was sfotografował mieszkowcem z 1928roku i wysłał skan negatywu na email? Do czego zmierzam: myślę, że dobrym pomysłem było by wprowadzenie następującego projektu w życie: każdy z nas robi 2-3 odbitki w określonym czasie, pakujemy je w list i wysyłamy do jednej osoby. Osoba przegląda i posyła dalej według listy osób chętnych. I to był by dopiero analogowy projekt! Temat przedkładam do przedyskutowania.
P.S Przypomniał mi się także pewien żart związany z postępem technicznym, a funkcjonowaniem poczty:
- I pamiętaj! E-mail nie cieszy, tak jak zwykły list! - rzekł do kobiety listonosz, z szelmowskim uśmiechem dopinając spodnie.
A może by tak: Odbitkowe szaleństwo
VI
viper1986
• 24-07-2010 13:28
Komentarze
PI
Pietrek
24-07-2010 13:31
VI
viper1986
24-07-2010 13:34
IM
implicite
24-07-2010 13:35
PI
Pietrek
24-07-2010 13:36
VI
viper1986
24-07-2010 13:37
GR
Gringo997
24-07-2010 13:41
BR
brylek
24-07-2010 13:45
PI
Pietrek
24-07-2010 13:51
VI
viper1986
24-07-2010 14:00
AN
AnnaN
24-07-2010 14:02
PI
Pietrek
24-07-2010 14:08
IM
implicite
24-07-2010 14:08
PI
Pietrek
24-07-2010 14:10
VI
viper1986
24-07-2010 14:11
PI
Pietrek
24-07-2010 14:15
AN
AnnaN
24-07-2010 14:23
CZ
czarek
24-07-2010 15:18
AN
AnnaN
24-07-2010 15:22
JA
janus
25-07-2010 12:23
JA
janykiel
25-07-2010 12:46