Awatar Pawcio

Ostatnia rolka Kodachrome wywołana

Pawcio 66

"Gdy rok temu firma Kodak ogłosiła wycofanie ze sprzedaży swojego sztandarowego slajdu – Kodachrome, Steve McCurry, znany fotoreporter zgłosił się po ostatnią wyprodukowaną rolkę. Ekipa National Geographic towarzyszyła mu w ponad dwumiesięcznym procesie wykonywania 36 zdjęć. Symbolicznym końcem pewnej epoki stała się wizyta w zakładzie fotograficznym, w którym sławna klisza została wywołana. Prawdopodobnie w 2011 roku będziemy mogli zobaczyć dokument przedstawiający te wydarzenia.

Steve McCurry, znany m.in. z portretu afgańskiej dziewczyny, który w 1984 roku zagościł na okładce National Geographic, pracował na filmach Kodachrome od 35 lat. W swojej karierze fotoreportera zrobił ok. 800 000 slajdów! W technice barwnego filmu odwracalnego urzekła go charakterystyczna paleta barw i żywe, realistyczne kolory.

Na wykonanie ostatnich 36 slajdów Kodachrome poświęcił dwa miesiące. Znajdują się tam między innymi fotografie z jego wizyty w Indiach, gdzie fotografował małe plemię. Okazało się, że jest ono na granicy wyginięcia – podobnie jak film na którym zostało utrwalone.

Pozostałe klatki zostały zrobione w Nowym Jorku. Przedstawiają zarówno sceny miejskie, jak i portrety osób ze świata filmu, m.in. Roberta De Niro. Jedno ze zdjęć to autoportret Steva McCurriego, który sfotografował się na tle żółtej taksówki z numerami bocznymi PKR 36 (skrót od Professional Kodak 36).

Ostatnie trzy klatki powstały w zakładzie “Dwayne’s Photo”, w którym wywołano film w procesie K-14. W ramach zapłaty za usługę, fotograf zaproponował wykonanie powiększenia jednego ze zdjęć i podarowanie go zakładowi z załączonym certyfikatem, że jest to fotografia z ostatniej rolki Kodachrome. Zakład będzie wywoływał filmy w tym procesie jedynie do końca roku.

Wszystkie 36 zdjęć zostanie wystawionych w siedzibie Kodaka, Eastman House w Rochester.

Prawdopodobnie na łamach National Geographic ukaże się jedynie kilka z zdjęć uwiecznionych na Kodachromie. Redakcja przygotowuje jednak dokument telewizyjny przedstawiający losy ostatniej wyprodukowanej rolki slajdu Kodaka. Jego premierę przewiduje się na 2011 rok"

Fotoblogia

Odpowiedzi 66

Awatar Yoonson
Yoonson

może i racja.
zastanawiam się, czy oglądając obraz olejny na płótnie ma dla mnie znaczenie fakt, czy malarz malował rękami, ustami czy stopą...
pewnie ma, bo mając taką wiedzę mój umysł filtruje.
niestety.
ach! mieć umysł czysty, ja wiatr w górach...

Awatar implicite
implicite

No tak, a ja sobie żartuję. A na poważnie, to zgodzę się z Rk: trzeba wiedzieć, kiedy "palenie" filmu jest uzasadnione i jest częścią strategii, a nie statystyki.

Natomiast w kwestii odbioru zdjęcia, ma dla mnie znaczenie, czy dziewczynki są poustawiane, czy spontaniczne, ważny jest kontekst; pozwolisz, że tu podeprę się przykładem słynnego zdjęcia Adamsa. To jak w literaturze: znajomość biografii filozofa pozwala mi lepiej zrozumieć jego filozofię.



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

ale ja na poważnie...

Awatar Yoonson
Yoonson

przeca żartuję.
ale masz rację - to ważny i godny roztrząsania temat, choć dla mnie osobiście nie ma znaczenia. dlaczego? ano dlatego, że w zdjęciach innych lubię same zdjęcia, nie zaś częstotliwość zwalniania migawki. inaczej jest w przypadku zdjęć, które robię sam. tutaj rzecz ma się inaczej, bo obarczone jest to moim lubieniem stanu, który nazwałbym "podnieta pedantyzmu". lubię się "zlewać" w jednorodną masę ze sceną, ludźmi i emulsją.
jednak, kiedy oglądam jakąś fotografię (na przykład wystawioną w galerii) nie ma dla mnie znaczenia, czy autor zrobił całość jedną klatą, czy serią; czy poustawiał dziewczynki rzucające płatkami kwiatów nad głowy, czy wyczekał. liczy się to, czy stojąc przed taką fotografią czuję emocje, czy uświadamiam sobie istnienie uczuć.
jak dla mnie - tyle.

Awatar Yoonson
Yoonson

cholera!
aż mnie narobiliście smaka...
normalnie wkręcę rolkę Trixa i pociągnę ją na jednym przykurczu
to musi być lepsze od sexu!
a jak wiadomo - sex jest przereklamowany...

Awatar Keek
Keek

Troche deprecjonujecie watek ta kolacja. A szkoda, bo problem ciekawy. Zeby wiec nie przeszkadzac w jedzeniu to napisze szybciutko, ze dobry fotograf to ten, ktory bez podnoszenia aparatu do oka ma swiadomosc, ze zdjecie bedzie nieciekawe i wie kiedy musi "palic filmy" w oczekiwaniu zamierzonego efektu. I prosze nie mylic go z malpami od Hamleta, bo to glupie.
Smacznego.



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar Yoonson
Yoonson

czosnek zakąszam natką pietruszki, rzecz jasna jeśli capek sam nie przechodzi po trzech dniach...

Awatar janus
janus

Cztery. Tym razem poszedłem w ilość.

Awatar czarek
czarek

Czosnek fuj, w dodatku capi z pyska trzy dni.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar janus
janus

A tymczasem już po kolacji... Wyborna sałatka z dużą ilością miażdżonego czosnku. Napisałbym, że palce lizać, ale Czarek raz już dzisiaj chciał mi dać "w kufe" z przyczyn kulinarnych, więc postanowiłem więcej nie prowokować.

Pojawiło się tu słowo "meritum", na co ja jak na lato. A zatem żewuząpri:

1) Począwszy od pierwszego postu mówiłem nie tylko o ilości zdjęć na dzień. Mówiłem też o skali kilkudziesięcioletniej takiego stylu pracy, co znacznie zmienia sens mojej wypowiedzi.
2) Wbrew supozycjom, które tu padły, nigdzie nie użyłem sformułowania "nikt mnie nie przekona, że [...]". Proszę o uważne czytanie tego, co piszę, jeśli syndrom ciężkiego palca faktycznie zmusza kogoś do riposty.
3) Nigdzie nie napisałem niczego, co rozsądny czytelnik odebrałby jako chęć "spłukania jednym zdaniem człowieka" lub "zdezawuowania" kogokolwiek.
4) Jest paru fotografów, za którymi lubo mógłbym nosić... statyw, ale sam nie czuję się na siłach oceniać, kto z nas jest do tej roli predestynowany, a kto wręcz przeciwnie. I wolałbym nie być w skórze takiego, co uważa, że to potrafi. Dobrej nocy!

Awatar rbit9n
rbit9n

normalnie dyskusja, że ho ho. jeszcze nie było, żeby jakkolwiek Winogranda do lomo porównywać.

co do cyzelowania, to myślicie, że łatwo zrobić zdjęcie np.dziecku w tym momencie w którym się chce? niełatwo. czasem trzeba pyknąć serią. teraz to rozumiem, a kiedyś tez nie rozumiałem i pisałem głupoty jak Wy.

i nie demonizujcie stylu Jarka, padały tu gorsze zwroty. aha, no tak nie należy do TWA.

Awatar Yoonson
Yoonson

widzisz, pewnie z powodów takich a nie innych* mam spaczony obraz tego, o czym dyskutujecie.
dlaczego?
* nie lubię fotografii ulicznej
* nie lubię reportażu
* nie lubię lomo-coś-tam-coś

lubię za to wyczekany pejzaż i wyreżyserowany studyjny portret
pewnie z tego powodu mój odbiór trzepania seriami jest dyskusyjny
zupełnie inaczej, niż dla kogoś (dla Ciebie?), kto taką fotografie lubi
nie jesteśmy w stanie postrzegać świata pomijając ograniczenia własnego umysłu - mówiąc prościej: wyżej dupy nie podskoczysz.
szansą jest dążenie do oświecenia, które pozwala krok po kroku pozbywać się ograniczeń.

Awatar dzerry
dzerry

yoonson, wszystko byloby pieknie, gdyby kolega napisal "nie robie 50 zdjec dziennie, bo uwazam, ze takei zdjecia sa gorsze" - pomyslalbym sobie co bym sobie pomyslal, ale w zyciu nawet nie przyszloby mi do glowy tego komentowac. Kazdy ma swoja bajke. Ale stwierdzenie "nikt mnie nie przekona, ze dobry fotograf robi 50 zdjec dziennie" tak samo lamie zasady dyskusji jak moje posty. Czy ktokolwiek z was wypowiedzialby takie zdanie panu McCuryy w twarz? Nie mam w tej dyskusji zadnego interesu osobistego, bo ani nie robie przesadnie duzo zdjec, ani zbyt dobrych, tym bardziej nie aspiruje do miana "dobrego fotografa". Natomiast wilu z fotografow, ktorzy uksztaltowali moja wrazliwosc, raczej sobie nie zalowala w paleniu filmu. Oni bardzo dobrze wiedzieli dlaczego. Najwyrazniej wiekszosc z was nawet nie probuje sie zastanowic dlaczego.

Post był edytowany 2010-07-19 19:39:25



strawberryfields
Awatar silver-shira
silver-shira

To ja też się wypowiem, poniekąd rozumiem obie strony.
Denerwuje mnie gadanie (w tym przykładzie który przedstawię osób fotografujących cyfrówką) że jak ja i osoba z cyfrą pójdziemy w plener to on zrobi na 100% lepsze zdjęcie bo nie ogranicza go nic i ma 2gb miejsca na karcie pamięci.
Ale w tym wypadku mówimy o zdjęciach reporterskich i na kliszy gdzie jedno zdjęcie może nie wystarczyć. Nie da się więc jednoznacznie powiedzieć że złe jest robienie serii zdjęć, bo czasem ułamek sekundy może zmienić wszystko co tak dokładnie sobie zaplanowaliśmy.
Mam nadzieję, że wyraziłam się dość jasno i nie uraziłam nikogo swoją wypowiedzią

Post był edytowany 2010-07-19 19:24:02



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
__

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y
Awatar Yoonson
Yoonson

dzerry napisał(a):Pewnie wolelibyscie, zebym napisal, ze 'kolega Janus jest w bledzie'


wolelibyśmy...
o znaczy, ja by wolał.

myślę, że piękną rzeczą jest to, iż ludzie się różnią (nie tylko psychicznie, fizycznie, ale też) mentalnie i światopoglądowo. w takiej na ten przykład kulturze buddyjskiego Tybetu jest wielką wartością prowadzenie dysput i sporów. ba! jest to wręcz narodowy sport - bez agresji, bez inwektyw i poniżania kontr-dyskutanta.
cóż, smutno mi coraz bardziej...
im dłużej żyję świadomie obserwując otaczającą mnie "kulturę" - tym mocniej jej reprezentanci budzą moje współczucie.

Awatar dzerry
dzerry

Rozumiem, ze to zdanie:
"A teraz niech mnie ktoś przekona, że człowiek, który robi 43,8 klatki dziennie, może być zarazem dobrym fotografem. Do widzenia"
jest szczytem dobrego smaku? Akcja reakcja. Kazdy rozsadny czlowiek, ktory chociaz troche czasu poswiecil na bezkompromisowa fotografie materii ozywionej, przyzna, ze to jest po prostu bzdura. Pewnie wolelibyscie, zebym napisal, ze "kolega Janus jest w bledzie", jednak ja jakos nie lubie sie poklepywac w bialych rekawiczkach w obliczu takich banalow. Zarzucacie mi argumentacja ad personam, ktorej zreszta w mojej wypowiedzi jest nie wiecej niz w kazdej ozywionej dyskusji, za to czytam juz kolejny post jaki to ja jestem zly i niedobry. Tak trudno odniesc sie do meritum?

Odetchnijcie z ulga, bo raczej nie bedzie musieli juz znosic mojego chamstwa. Utwierdzacie mnie tylko w przekonaniu, ze zbyt duzo czasu poswieconego perspektywie technicznej fotografii powoduje jakies umyslowe skostnienie utradniajace dojscie do sedna. Z dwoja zlego, wole juz wynurzenia okolocyfrowe, bo tam przynajmniej nie zgrzyta mi piasek miedzy zebami przy czytaniu ideologicznych wywodow domoroslych filozofow.

pozdrawiam!



strawberryfields
Awatar implicite
implicite

To ja Ci Jarosławie Orłowski łopatologicznie:

dzerry napisał:
swiadczy tylko i wylacznie o twoim ograniczonym aparacie poznawczym...urojone wyobrazenia...Sprzedajesz tutaj takie komunaly az zeby bola...czytajac twoje wywody, wydaje mi sie, ze bylbys za cienki...

Cóż to za język? Za argumentacja? Jeżeli się z kimś nie zgadzasz, to pokaż w którym miejscu się pomylił, zamiast obrażać człowieka.



Wstęp do wątpienia
Awatar dzerry
dzerry

E tam, Arbus wg kryteriow Janusa jest tylko przecietnym fotografem. Na prawdziwe dno zasluguje Erwitt




Probowalem ochlanac, ale jakos nie potrafie. Te przyklady pokazuja, ze inaczej sie po prostu nie da. Niuanse, ktore sprawiaja, ze zdjecie z dobrego zamienia sie w wybitne trwaja ulamki sekund i sa calkowicie poza ludzka percepcja. Planowanie i redakcja to najwazniejsze etapy tworcze w reportazu. I powtorze to jeszcze raz. Kazde nacisniecie spustu wywoluje pewna reakcje - w samym temacie, badz po prostu w procesie myslowym fotografa - mowil o tym i Winogrand, i Bresson, i Erwitt wlasnie - gdyby nie te setki klatek, wiele z tych zdjec by nigdy nie powstalo, a takze te pojedyncze zdjecia miedzy tymi szalonymi seriami.

Polecam serial stykowki (Contacts) - dosc latwo dostepny w sieci.



strawberryfields
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.