Wiele szczerych, choć, naiwnych odruchów, można się dopatrzyć
w tej projekcji świętego oburzenia, pod zdjęciem o fatalnym
tytule „Boss”. Podpatrywanie biedy, zdaje się najbardziej bulwersować,
moje ulubione towarzystwo na AT. Myślę, że zjawisko biedy,
ma się nijak do zjawiska kloszard, które w ludzkiej cywilizacji
występuje od wieków. Nikt nawet nie potrafi określić związków,
(tej szczególnej postawy w ludzkim społeczeństwie), zależnych od :
zamożności społeczeństwa, epoki historycznej, etapu cywilizacji
technicznej i kulturowej, pozycji geograficznej...itp.
Nawet nie warto takich związków szukać. W takim razie skąd
się wzięli na ulicach, parkach, dworcach kolejowych ? Najprościej
jest zapytać. Niestety nic z tego, ponieważ: kłamią, nie pamiętają,
popadają w mitomanię, bredzą umysłem po przejściach wielu chorób.
Najczęściej zostali skazani na takie życie od swego początku.
Najczęściej z powodu wstrząsów psychicznych, nieszczęść i tragedii
osobistych lub rodzinnych. Ludzie biedni tak nie żyją. Biedę skrywa
się pieczołowicie, ponieważ bieda nie odbiera godności.
Dramat kloszardów potęguje świadomość, że społeczeństwo niewiele
może im pomóc. Próbowały różne narody i ich organizacje.
Na próżno! Ale i tu dokonano pewnego postępu. Zrozumiano, że
należy asystować z wielką delikatnością w ich cierpieniu aż do ich
naturalnej śmierci; która temu cierpieniu kładzie kres.
Nie wysilam się na ustalenie żadnej zasady, która może decydować:
fotografować i publikować takie sceny, lub się powstrzymać.
Sam nie wiem, czy ta delikatna asysta z aparatem fotograficznym
może pomóc.
Ale jeżeli dalsze losy tego wątku pomogą niektórym w podejmowaniu
decyzji to, warto było zapodać.