Awatar implicite

Oftop

implicite 4709

W związku z tym, że w związku z upałami wszystkim się nam w głowach poprzewracało, będę bardzo wdzięczny o ustosunkowanie się w związku jak w tytule. Pozdrawiam wszystkich fotografistów.



Wstęp do wątpienia

Odpowiedzi 4709

Awatar jarek
jarek

Janek jest wykładowcą akademickim?



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar MartaW
MartaW

Janeq-2010 napisał:
MartaW napisał(a):
znalezione na forum sulejówek.info:

Drżyj mlodzieży - powiedział Stary Piernik:
...


dokładnie tak to widzę


Z punktu widzenia nauczyciela akademickiego widać to lepiej, prawda?



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar dadanmafak
dadanmafak

Akurat z przedmiotow scislych bylem "dosc dobry" i niespecjalnie widze roznice w tym czego nauczaja dzisiaj a czego uczyli mnie 26lat temu - bo tyle roznicy jest miedzy mna a moja corka...

Awatar implicite
implicite

Ja na maturze księgowałem przyjęcie towaru do magazynu. I pisałem na czas na maszynie do pisania z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Hej!



Wstęp do wątpienia
Awatar Yoonson
Yoonson

fakt, najlepiej byłoby, żeby na matematyce nadal uczyć na liczydłach... poza tym zanegować rewolucję informatyczną świata i nadal kazać uczyć się gówniarzom wszystkiego na pamięć! a! i do kąta stawiać.
wiadomo...


moje dzieciaki zdawały maturę (rozszerzenia) z matematyki w tym i poprzednim roku - i poziom trudności zadań nie odbiegał tym, które ja pisałem ileś tam lat temu - ba, moim zdaniem dzisiejsze zestawy są bardziej skomplikowane.

no, ale trzeba gówniarzom pokazać gdzie ich miejsce i zdezawuować, podważać i poniżać jednocześnie ich wiedzę i włożoną w jej zdobycie pracę.
zramolałe, pierdzące tetryki...

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

MartaW napisał(a):
znalezione na forum sulejówek.info:


Drżyj mlodzieży - powiedział Stary Piernik:

Matura ad 1950 r. - Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty. Ile zarobił drwal?

Matura ad 1980 r. - Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty - czyli 80 zł. Ile zarobił drwal?

Matura ad 2000 r. - Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Wycięcie drzewa na to drewno kosztowało go 4/5 tej kwoty, czyli 80 zł. Drwal zarobił 20 zł. Zakreśl liczbę 20.

Matura ad 2010 r. - (tylko dla zainteresowanych, zakres rozszerzony) Drwal sprzedał drewno za 100 zł. W tym celu musiał wyciąć kilka starych drzew. Podzielcie się na grupy i odegrajcie krótkie przedstawienie, w którym postarajcie się przedstawić, jak w tej sytuacji czuły się biedne zwierzątka leśne i rośliny. Przekonajcie widza, jak bardzo niekorzystne dla środowiska jest wycinanie starych drzew.

Matura ad 2013 r. - Drwal sprzedał drewno za 100 zł. Pokoloruj drwala.


dokładnie tak to widzę



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jarek
jarek

A ja tylko gołe baby jeśli gdzieś zauważę.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Ja też kiedyś kleiłem do albumu te ostatnie strony - powstawały opasłe tomiska, tak poznałem Janusza Christę i Papcia Chmiela.

Awatar implicite
implicite

Do dzisiaj mam kilka powieści, które po sklejeniu miały chyba najdziwniejszy dla książki format. W ten sposób poznałem na przykład Wiesława Wernica.



Wstęp do wątpienia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Chyba ostatnią stronę.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

E nie wierzę. Chyba że w płynie.
Wszyscy kłamią.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):

Pierwsza w tym roku majowa burza w Warszawie za nami.


Szczęściarz, sam sobie bym takiego prezentu życzył.
A co kupiłeś? Chlebek i masełko?

Awatar implicite
implicite

Dobrzy ludzie donieśli, że jutro święto, więc sklepy będą pozamykane. Mżyło lekko, więc przezornie ubrałem wąsy, kapelusz i parasol. Zanim dotarłem do ulicy, pioruny biły jak wszystkie diabły, a parasol resztkami sił opierał się przed złamaniem mu kręgosłupa. O wąsach nie wspomnę, bo je zgubiłem. Zrobiwszy stosowne zakupy wyszedłem ze sklepu akurat, gdy burza mijała. Wróciłem z mokrymi galotami i obrażonym na cały świat parasolem.

Pierwsza w tym roku majowa burza w Warszawie za nami.



Wstęp do wątpienia
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.