Witam,
Jestem (bardzo) początkującym fotografem, proszę więc nie bić :-)
Niedawno wykopałem z piwnicy starego Zenita 11. Po obejrzeniu ze wszystkich stron i sprawdzeniu, czy lustro i migawka chodzą postanowiłem, że spróbuję z nim pochodzić i porobić zdjęcia - może się z tego czegoś nauczę.
Jednak gdy spojrzałem pierwszy raz na wskazania światłomierza, zgłupiałem. Czasy wydawały się dziwnie długie. Postanowiłem porównać jego wskazania ze wskazaniami cyfrowego EOSa 1000D. Wynik był taki, że w środku dnia na tych samych ustawieniach przesłony i czułości Canon zawsze sugerował czasy o 1-2EV krótsze niż Zenit. Przy czym zdjęcia z Canona wydawały się poprawnie naświetlone.
Pytanie brzmi: czy takie wskazania światłomierza są dla niego specyficzne, czy może wynikają z kilkunastoletniego leżenia i "starzenia się"? I czy po oddaniu filmu w labie mogą takie prześwietlone zdjęcia skorygować?

I jeszcze jedno: wiem, że czas "30-x" to czas synchronizacji z lampami błyskowymi. Ale czy ta nastawa robi coś jeszcze oprócz ustawienia czasu migawki na 1/30sek (zakładając, że nie mam lampy)?