Sezon ogórkowy w pełni. Słońce grzeje bez litości. Dobrze przynajmniej, że Bozia stworzyła lodówki i zawsze można wyciągnąć z niej zimne piwo, tudzież schować rolkę filmu. Ale gdy film już jest w aparacie? Wiadomo, że na jednej sesji nie zawsze się wystrzela całą rolkę, zwłaszcza, kiedy jest to film małoobrazkowy. Wystrzelać 36 klatek, to nie lada wyczyn, wymagający dużej dozy brawury i samozaparcia. I tylko desperat potrafi uczynić to za jednym zamachem. A w międzyczasie? Co zrobić z zatankowanym pod korek aparatem, kiedy temperatura sięga 36 klatek, to znaczy stopni? Zdarza się wam chować aparaty do lodówki, pomiędzy piwo i ogórki?



Wstęp do wątpienia