Awatar Pietrek

czy zawsze nam przeszkadzają brudy na negatywie ?

Pietrek 32

Tak sobie myślę, czy zawsze dbałość o czystość negatywu jest wysoce pożądana? Mnie czasami wręcz się podoba troszkę kurzu

Odpowiedzi 32

Awatar Gringo997
Gringo997

Masz racje ale musiałbym do końca życia łysy chodzić;P


Ja bardzo nie lubię paprochów i walczę z nimi cały czas!



www.maciejsobol.blogspot.com

SKANER BĘBNOWY DO SPRZEDANIA


pozdrawiam Maciek
Awatar rbit9n
rbit9n

Gringo997 napisał:


powtórz bo oczom i uszom nie wierzę?!

niedługo zostanę ostatnim przedstawicielem tego gatunku w takim razie


będzie to dla Ciebie szansa jako monopolisty, aby cenę za jeden pędzelek wywindować pod niebiosa.

Awatar keraltok
keraltok

Generalnie jestem za czystym , ale nie sterylnie czystym kadrem. Dopuszczam jednak odstępstwo od tej normy jeżeli to współgra z klimatem .

Awatar Gringo997
Gringo997

rbit9n napisał(a):
z sierści sobola...


powtórz bo oczom i uszom nie wierzę?!

niedługo zostanę ostatnim przedstawicielem tego gatunku w takim razie

Post był edytowany 2010-06-17 13:34:06



www.maciejsobol.blogspot.com

SKANER BĘBNOWY DO SPRZEDANIA


pozdrawiam Maciek
Awatar rudi
rudi

Odpowiadam na pytanie główne:

Nie.




Awatar mariusz70
mariusz70

Paprochy to zmora, która rzeczywiście często związana jest z elektrostatyką. Pamiętam, że zdarzało mi się oglądać świeżo wywołany i wysuszony negatyw, który był czysty, ale ja nieświadomie miałem na sobie wełniany sweter i... w kilka sekund na błonę przeskoczyły jakieś nitki, niczym pchły...
Ale problem nie dotyczy tylko fazy obróbki. Znajomy miał kiedyś lustrzankę analogową (nie pomnę nazwy)z lustrem półprzepuszczalnym. Ponieważ często zmieniał optykę, do środka wpadał kurz wprost na wspomniane lustro, a cała ta "mozaika" zostawała uwieczniona na klatce negatywu.
Teraz ten sam problem mają właściciele cyfrowych lustrzanek - wszystko osiada na matrycach. Szczyt irytacji przeżywał inny znajomy, który półprofesjonalnie fotografuje rozgrywki żużlowe. Początkowo zmieniał obiektywy. Co działo się w momencie zmiany szkiełek przy zakurzonym torze żużlowym, można tylko wyobrazić. Także w przerwach wyścigów. W efekcie nie miał innego wyjścia jak... dokupienie drugiego body i praca dwoma aparatami z obiektywami o różnych ogniskowych.

Awatar rbit9n
rbit9n

Pietrek napisał:
z masówy


a ja myślałem, że z głupich myśli.

a na serio, to wiem skąd. to było pytanie retoryczne.

Awatar Pietrek
Pietrek

z masówy

Awatar rbit9n
rbit9n

babcia napisała:
nie cierpie paproszkow i glistkow na kliszy. Nie mam sposobow na pozbawienie sie ich, ale chetnie czytam porady innych


ja negatywy cz-b mam czyściutkie, idealniutkie, ale to dzięki sterylnie prowadzonemu procesowi. gorzej z C-41, tu niestety nie mam wpływu na smarki laboludka, jedyne co zostaje to używanie stempla w GIMPie.

swoją drogą, ciekawi mnie skąd się te wszystkie smarki biero.

Awatar babcia
babcia

nie cierpie paproszkow i glistkow na kliszy. Nie mam sposobow na pozbawienie sie ich, ale chetnie czytam porady innych

Awatar Pietrek
Pietrek

A ja wycieram w okol. skanera , i skaner, ale to i tak nic nie daje, białe glistki i paprochy i tak się wdzierają, żeby nie wiem czym antystatycznym

Awatar hobbes
hobbes

Malczer napisał(a):
[..] nigdy nie miałem tylu problemów z paprochami co teraz, na skanerze. Tak jakby skaner łapał więcej niż papier. [..]


A bo skaner to nie dość że plastik, to jeszcze urządzenie elektroniczne - więc cholera wie, czy nie naładowane jakąś elektrostatyką.. że tak się kolokwialnie wyrażę.. A po drugie __ widzisz, skaner najczęście stoi przy.. czym? Przy biurku! Ręka do góry ta/ten, która/który _codziennie_ wyciera kurz na- i w okolicach biurka!

Awatar Malczer
Malczer

Prawdą jest, że w swoim czasie zrobiłem parę (naści?) tysięcy odbitek, od takich malusich 7x10 cm do 30x40 (a może i większe, bo papier z metra też miałem) i nigdy nie miałem tylu problemów z paprochami co teraz, na skanerze. Tak jakby skaner łapał więcej niż papier. A negatywy sam wołałem, płukałem w kranówie, jak nie dowieźli Fotonalu to wlewałem parę kropli Ludwika i też było dobrze. Negatyw po wyschnięciu przecierałem specjalnie przeznaczoną do tego irchą namaczaną w denaturacie i pypci praktycznie nie było, no chyba że na dużych powiększeniach. Jakby woda jakaś wtedy lepsza była, czy co?

PS. Pędzelki do retuszu mam do dziś



Niemedialnie
Awatar Sylw_K
Sylw_K

No właśnie u mnie jak się już zdarzy, to są to białe syfki, więc może skaner w labie mają brudny. Tak jeszcze w sprawie naturalnego włosia, może kocia sierść też się do jakichś poprawek nadaje, mam jej pod dostatkiem jak ktoś chce :-)

Awatar Mariuszh
Mariuszh

To ja spytam o... rodzaje pyłków
W kontekście skanów. Jeśli pyłki na skanie są białe, to raczej wina zakurzonego filmu lub szyby skanera. A jeśli czarne? Wygląda, jakby kurz zasłonił naświetlenie, ale czy to możliwe, żeby film tak zakurzył się w aparacie, gdy nie jest przez dłuższy czas używany? Ostatnio dostałem od kuzyna film do wywołania (średni) i wszystko w zasadzie ok, a tu na jednej klatce milion pyłków, oczywiście nie od usunięcia, bo to okazały się tylko czarne plamki na filmie... Na następnych klatkach było już już lepiej.

Awatar Keek
Keek

Pietrek napisał(a):
Tak sobie myślę, czy zawsze dbałość o czystość negatywu jest wysoce pożądana? Mnie czasami wręcz się podoba troszkę kurzu


Wszystko zalezy od tego czy robisz to swiadomie. Jesli zalozysz, ze czescia danego "projektu" ma byc kurz, to pieknie. Jesli jednak chcesz a nie potrafisz usunac syfow z negatywu i dorabiasz do tego ideologie sztuki itd, to troche bez sensu.



DZIWNE - CZESC ZDJEC PRZYPADKIEM ZROBILEM APARATAMI TRADYCYJNYMI

NOWOSCI NA FACEBOOKU
Awatar rbit9n
rbit9n

Bolek napisał:
... pędzlem z bobra


ale co w tym śmiesznego? każdy Ci powie, że co włosie naturalne, to nie ma to tamto. modelarze też często używają jakichś pędzelków z sierści sobola, kuny i dromadera.

Awatar bolas
bolas

Wczoraj się uśmiałem przy lekturze przedwojennego "Podręcznika Gevaerta", w którym nakazywano aby retuszu pypciów dokonywać tradycyjnie ołówkie i ... pędzlem z bobra



Łódź okiem przechodnia
Awatar Sylw_K
Sylw_K

Muszę przyznać, że mnie też wkurzają wszelakie brudy na "taśmie" ale ku mojemu zdziwieniu nie mam ich jakoś dużo: na jednym negatywie zdarzają się 2, może 3 małe pyłki a w domu mam kurna 3 koty, więc źle nie jest :-)

Awatar rbit9n
rbit9n

AnnaP napisała:

A w dętkę cesz?


kcem, byle nie w pompkie.

a co do kurzu i tam dalej. przed suszeniem filmu w łazience, należy wziąć prysznic, tak aby łazienka była zaparowana. dzięki temu nie mamy kurzu, który był zlepił się z wilgocią i opadł na dno, oraz mamy wilgoć dzięki czemu film nie schnie jak oszalały. jeśli suszymy w kuchni, musimy doprowadzić i utrzymać we wrzeniu 50l wody, aby kuchnia zaparowała jak łazienka po kąpieli.

adendum

suszę tak, żeby widzieć normalnie, a nie do góry nogami z powyłamywanymi nogami.

Post był edytowany 2010-06-15 14:35:18

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.