Nie sztuką jest zrobić dobre zdjęcie – sztuką jest powstrzymać się od zrobienia złego.

Nie wiem, czy znam tę maksymę od Czarka czy z którejś z wydawanych przez niego mądrych książek, ale mam ochotę wniknąć w zagadnienie nieco głębiej. Wyobrażam sobie fotografa, który powstrzymuje się nie tylko przed zrobieniem złego, ale również dobrego zdjęcia – wyłącznie dlatego, że wspaniały kadr, jaki ma przed sobą, w żaden sposób go nie porusza. Będąc tedy uczciwy wobec siebie i swoich uczuć, nie zwalnia migawki.

Zdarzyło się wam kiedyś zmierzyć z taką sytuacją?

Przy okazji, cieszę się, że Tomek wziął sobie wolne, bo bez wątpienia napisałby, że jeszcze nie zrobił dobrego zdjęcia i mielibyśmy pozamiatane w dyskusji.



Wstęp do wątpienia