Awatar janykiel

ocet winny (jabłkowy) w roli przerywacza

janykiel 56

@#$%^&*()
Byłem pewien, że mam spirytusowy, ale okazało się, że nie.
Jak sądzicie, nada się winny, winogronowy lub jabłkowy do roli przerywacza w wołaniu negatywu?

Odpowiedzi 56

Awatar MarcinD
MarcinD

póki co wołam t-maxa w t-maxie i z niczym takim do czynienia nie miałem, a używam przerywacza. Kwestia szczęścia?

Awatar dadanmafak
dadanmafak

kodak rowniez zaleca przerywanie w wodzie. a dziur widzialem duzo, wszystkie filmy z dziurami byly przerywane jakims "stopem"
niektore filmy (zwlaszcza tmaxy o ile dobrze pamietam) potrafia miec rozowo-pomaranczowy zafarb jesli byly potraktowane przerywaczem.

Awatar keraltok
keraltok

Ja stosuję dwustopniowe utrwalanie , po przerywaniu w wodzie z odrobiną octu .I roztwór utrwalający z częściowo wypracowanego utrwalacza , II ze świeżego .

Awatar jac123
jac123

Przerywając wodą po wywoływaczu należy pamiętać aby zacząć wylewać wywoływacz 30 sek. wcześniej niż ustalony do wywoływania czas, mając na uwadze "inercję" wywoływacza pozostałego na filmie. Nikt też nie mówi o tym, aby w wodzie moczyć negatyw nie wiadomo ile, tylko tyle natomiast aby pozbyć się wywoływacza (czy też jego działania).



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar MarcinD
MarcinD

racje każdy ma swoje. Dyskusja płonna bo na temat wyższości wody nad wodą z octem, wody i wody z octem nad wody z kwaskiem cytrynowym, give me a break. Na jedno wychodzi.

Awatar romek
romek

Wręcz przeciwnie! Wyszedłeś z założenia, że ktoś powinien mieć racje a dyskusja jest po to by dzielić się nawzajem doświadczeniami i spostrzeżeniami. Pozdrawiam.

Awatar MarcinD
MarcinD

rozumiem. Jak mówiłem, tyle sposobów ile fotografów, dyskusja trochę bez sensu.

Awatar romek
romek

Ale po co mi kwasek cytrynowy jak utrwalacz i tak mam pod ręką?
Poza tym kwasek cytrynowy, szumnie zwany też regulatorem kwasowości, przeciwutleniaczem i E... ileśtam powstaje w wyniku fermentacji cukrów przy udziale pleśni. Moja zasada jest prosta. Jeżeli nie muszę (a nie muszę) nie traktuje moich filmów niczym co jest w nadmiar organiczne i kumpluje się z pleśnią.
I takie też rozwiązanie polecam.

Awatar MarcinD
MarcinD

kwasek cytrynowy nie śmierdzi Romku. But... ash you wish. Sposobów tyle co wywołujących filmy.

Post był edytowany 2010-05-25 23:09:05

Awatar Klara
Klara

romek napisał(a):
W koreksie ciężko jest wymieszać jeżeli wlewasz najpierw kwacha a potem wodę.


Nie, nie! Aż tak szalona nie jestem. Najpierw woda, potem kwach.

Ale, panowie, kłaniam się Waszej wiedzy. Dzięki. Jestem mądrzejsza o butelkę z przerywaczem, a moje negatywy, mam nadzieję, będą lepiej wywołane.

Post był edytowany 2010-05-25 23:21:01



almost-Hasselblad
Awatar romek
romek

Klara napisał(a):
..ale żeby zaraz trzecie naczynie na niego? Jesteś precyzyjnym człowiekiem! Ja na prostaka leję do koreksu z wodą, aż po zapachu wyczuję, że wystarczy (czyli niedużo).


Mocny kwas nie robi filmowi dobrze. Taka drastyczna zmiana może uszkodzić ciągłość obrazu, uszkodzić samą żelatynę. Tak jak napisał Czarek, zaleca się odpowiednio stężony roztwór. W koreksie ciężko jest wymieszać jeżeli wlewasz najpierw kwacha a potem wodę.

Z resztą staram się ograniczać płyny pochodzenia organicznego (z obawie przed rozwojem flory bakteryjnej i grzybów).

Awatar Yoonson
Yoonson

oczywistym jest, że naczynia do poszczególnych r-rów powinny być opisane i używane tylko do tego, co głosi napis na zlewce.
o!

Awatar czarek
czarek

Klara napisał(a): W Barthesie tego chyba nie znajdę


Jakby dobrze poszukał, tak między wierszami...
Andreas Feininger - Nauka o fotografii
Mikołaj Iliński - Materiały i procesy fotograficzne
Gerhard Teicher - Fototechnika



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar romek
romek

Nie do końca chodzi o długie przerywanie. Bardziej o przereagowane drobiny wywoływacza pozostałe na filmie. W dużej mierze jest to kwestia odp wypłukania i zmiany odczynu zasadowego (wywoływacz) na odczyn kwaśny. Mocne przepłukanie wodą (kilkukrotne) drastycznie zmniejsza ilość wywoływacza przylegającego do powierzchni filmu.
Niebezpieczeństwo zjawiska o którym pisze Czarek występuje przy agresywnie działających wywoływaczach (szybkich, stężonych), gdy płukanie będziesz przeprowadzać opieszale.

Post był edytowany 2010-05-25 22:45:32

Awatar czarek
czarek

Źle, bo roztwór powinien być 1-2%, no i roztwór, a nie placki octu w wodzie.



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar Klara
Klara

czarek napisał(a):
Klaro, w skrócie mówiąc - tak.
Dłużej mówiąc... a sama sobie poczytaj Tu znajdziesz trochę książek z podstawową wiedzą.


W Barthesie tego chyba nie znajdę, ale na czuja poszperam w innych .
Dzięki!



almost-Hasselblad
Awatar Klara
Klara

romek napisał(a):
Nie używam octu. Sprzeciwy mam dwa. Po pierwsze śmierdzi, a po drugie dochodzi kolejny roztwór do rozrobienia, kolejne naczynie itd.


Że śmierdzi, to się zgodzę, ale żeby zaraz trzecie naczynie na niego? Jesteś precyzyjnym człowiekiem! Ja na prostaka leję do koreksu z wodą, aż po zapachu wyczuję, że wystarczy (czyli niedużo). Tak mię uczyli, ale może źle? Faktycznie lepiej proporcjonalnie mieszać ocet z wodą?



almost-Hasselblad
Awatar Klara
Klara

czarek napisał(a):
Woda nie przerywa procesu wywoływania; następuje wtedy tzw. dowoływanie bezbromkowe, czyli wzrost zadymienia. Oczywiście, zależny od czasu.


Czarku, czy to znaczy, że za długie przerywanie wodą czyni negatywom źle i zadymia? Bo ja to tak zwykle 1-3 minuty, bo mi się nie chce po ocet do kuchni śmigać (zresztą, nie wiem czemu, zwykle go nie ma. A przecież Wielkanoć tylko raz do roku - a do czego innego można octu użyć poza barwieniem jajek i przerywaniem wołania?).



almost-Hasselblad
Awatar romek
romek

Od czasu do czasu aparat można wewnątrz przedmuchać gruchą. Paprochy robiące dziury w obrazie, to przypadłość aparatów z wymiennymi kasetami (dupki, kasety na błony cięte).
W innych przypadkach defekt jaki powstaje to najczęściej rysy przeciągowe.
I tak, z doświadczenia, w małym obrazku tylko raz miałem wykropkowany negatyw. Z syfu który był w nawijarce do filmu ze szpuli. Oczywiście wynik mojej lekkomyślności. (Bobinka w szpuli kodakowskiej miała za mały otwór i musiałem po ciemku rozwiercać by pasowała do nawijarki = masa pyłu z tworzywa sztucznego).

-

Nie używam octu. Sprzeciwy mam dwa. Po pierwsze śmierdzi, a po drugie dochodzi kolejny roztwór do rozrobienia, kolejne naczynie itd.

Zamiast tego używam wody (z kilkoma kroplami utrwalacza, dla wzmocnienia odczynu).
Oczywiście roztwór jednorazowy.
Żyje w przekonaniu, że to wystarczające. Zabieg nie nastarcza trudności.
Uzyskuję docelowo wyliczoną wydajność utrwalacza, określoną przez producenta. Dla przykładu: 17 filmów z litra, ale że wołam po dwa to 16 i baj baj.

Post był edytowany 2010-05-25 22:37:05

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.