Awatar Yoonson

dziwactwa

Yoonson 86


fot.Ewa Brzozowska

co myślicie o takich dziwacznych kadrach, takich cieciach?
nie chodzi mi tu o przypadkowe obrazki, czy takie - które robione w pośpiechu, pokrojone są jak jeden tort na 40-stu rozbójników (nie licząc Pani Ali).
myślę raczej o celowym amputowaniu, z premedytacją
mi się to w portrecie bardzo podoba...
kiedyś, kilkadziesiąt lat temu byłoby to nie do przyjęcia (no, chyba że w zepsutym awangardowym środowisku, pełnym zboczeńców, hippisów i odmieńców wszelkiej maści)
a dziś? dziś to nie dziwi! (no, może nie wszystkich)

hy?

Odpowiedzi 86

Awatar rudi
rudi

czarek napisał(a):
Bo, w większości przypadków, autor ma mniejszy wpływ na odbiór dzieła niż widz. Czyli, zasadą naczelną powinno być 'noli mittere margaritas ante porcos', albo, bardziej zrozumiale: 'Μетать бисер перед свиньями'.


Sztuka dla sztuki?
Kiedyś jeden gość chciał mnie sprowadzić do ziemi w pewnej jałowej dyskusji, i zadał mi pytanie cyt.: "Co to jest sztuka?". Leżałem na łopatach...Do dzisiaj nie wiem. To znaczy mam podejrzenia, ale nic pewnego.




Awatar czarek
czarek

Bo, w większości przypadków, autor ma mniejszy wpływ na odbiór dzieła niż widz. Czyli, zasadą naczelną powinno być "noli mittere margaritas ante porcos", albo, bardziej zrozumiale: "Μетать бисер перед свиньями".

Post był edytowany 2010-05-23 10:29:54



Kup książkę. Lepszych zdjęc robił nie będziesz, ale przynajmniej dasz zarobić.
Awatar rouge
rouge

czarek napisał(a):
Czytać pewno też nie, ale napiszę, może innym się przyda.
Na Slow Photography jest zamieszczony tekst Mariana Schmidta 'Kierunki wrażliwości w procesie fotografowania'. Dla łatwiejszego opanowania, został podzielony na trzy części. W części II można m.in. przeczytać:
[/url]


Tak naprawdę, to każdy z autorów, których książki, artykuły czytałem ma swoją filozofię. Filozofie te w swoich ogólnych założeniach są oczywiście dość spójne, tak w szczegółach potrafią być odmienne. Jest mi to trudno wszystko ożenić i wyciągnąć jakieś uniwersalne prawdy. No może oprócz jednego wniosku - nie przejmować się "fanaberiami" tych autorów. Z resztą na moim poziomie, przejmowanie się tymi różnicami to nie ma zwyczajnie sensu, gdyż po prostu za słabo widzę. Każdy z nich ma inne podejście. Np. do tego co się nazywa banał albo do tego co jest użyteczne a co bezużyteczne. O tym co wywołuje emocje i jakie to ma konsekwencje.

Awatar xrog
xrog

yoonson napisał(a):
co myślicie o takich dziwacznych kadrach, takich cieciach?
(...)


W swojej książce o portretach Roman Burzyński przytacza anegdotkę o jednookim, jednonogim karle. Pomysłowy fotograf zrobił mu portret na koniu, gdy spoglądał on przez lunetę - wszystkie wady zostały ukryte. Takie wady dotyczą wszystkich, bo nikt (no może poza supermodelkami) nie ma symetrycznej twarzy. Gdy twarz oświetlimy z jednej strony i ukryjemy w cieniu drugą połowę, to arbitralną decyzją kształtujemy wizerunek portretowanej osoby. Można też być oryginalnym i ciachnąć twarz ramką kadru, czemu nie, może druga połowa twarzy jest zmasakrowana, albo coś... Ale to są rzeczy warsztatowe, a w portrecie chodzi chyba o coś więcej, czyż nie? Trzeba starać się pokazać kawałek prawdy o osobie na zdjęciu, a nie kawałek nomen omen wystudiowanej pozy.

Ale nie..., po raz drugi, o nie! Przecież dyskutujemy o dziele sztuki a nie o zwykłym portrecie. I jeśli to jest sztuka, bo autorka jest przecież artystką, no to ja już kończę te dywagacje i wracam do swego kąta.

Awatar Yoonson
Yoonson

lubię czytać (nie tylko romanse i kryminały)
dzięki.

Awatar Yoonson
Yoonson

dreszcz czuję na plecach...

Awatar jarek
jarek

Ciekawe co autor wątku powiedziałby o takim spojrzeniu



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar jarek
jarek

theropat napisał(a):

i czyja to bedzie wina, nasza że nie myślimy wielowymiarowo, tylko tak jak nam się wydaje za słuszne, czy autora że nie rozjaśnia nam sedna sprawy???


Trochę tak, ale też wina tych, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za objaśnianie nam świata w tym świata sztuki. Osoby które odczuły powołanie do bycia nauczycielami często nie spełniają swojej roli. Ale my sami, czy zagłębiamy się w biografię, a może tam opisano drogę, którą szedł autor.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar MartaW
MartaW

nord napisał(a): ... nie powiedziałem że Twoje zdjęcia są złe, niedobre..itd. bodaj z uporem maniaka twierdzę że MI się nie podobają...

No właśnie! Od lat tłumaczę swoim interlokutorom, że swoje opinie o zdjęciach formułuję poruszając się w dwóch słabo skorelowanych obszarach pojęciowych:
dobre - takie sobie - złe
oraz
podoba mi się - pozostawia mnie obojętną - nie podoba mi się

Szczególnie trudny do wytłumaczenia jest zestaw
bardzo dobre zdjecie, które mi się nie podoba

Oczywiście o ile opinię o tym, czy mi się podoba (czy nie), mogę przekazać pewnym głosem/tekstem, o tyle zajęcie stanowiska w trybie dobre - złe jest mniej wiążące (chyba nie trzeba wyjasniać, dlaczego).

A teraz przykład takiej opinii:
Zdjęcie, które zawiązało tę dyskusję, nie podoba mi się, a podejrzewam, że nie jest dobre.



opinia publiczna, a w tym czytelnicy, nie mają żadnego pożytku z wiadomości, które są prawdziwe
Awatar theropat
theropat

jarek napisał(a):

Otóż moim zdaniem takie podejście podoba - nie podoba, ładne - brzydkie, krzywe - proste, trochę kojarzy mi się ze szkołą podstawową. To tak jak : ' mnie się nie podoba Celnik, to taka bazgranina '


no na swoją obronę mam tylko tyle, że tak zostało postawione pytanie na początku tego tematu, więc na nie odpowiadam,
kolega nie jasno określił problem jakiejś wartości innej niż nasze wrażenie, wiec nie ma się co buntowac przeciw temu co napisałem...

co innego w przypadku jakichś wartości płynących z niekonwencjonalnych zabiegów,
to zostaje przy swoim,
można, a wręcz trzeba stosowac takie i inne środki wyrazu, będące czasem niewygodne, ale równoznacznie też trzeba się liczyc, z każdą krytyką i wchodzic w polemikę z nią, w miarę własnej zdroworozsądkowości... oczywiście oceniając zamiary krytyka, by nie popadac w odbijanie piłeczki wzajemych złośliwości...

czesto żałuję, że nie mam możliwości zapytac, jak to ujme trywialnie wyświechtanym hasłem "co autor miał na myśli" ...pozostaje wtedy dopisanie własnej historii do czyjejś kreacji, co jest fantastyczną sprawą i istotną w odbiorze czyichś tworów jakie by nie były, ale im bardziej niekonwencjonalne i nowatorskie środki wyrazu, tym jesteśmy dalej od istoty rzeczy zamierzonej przez autora, co rozumie się samo przez się... trudna sprawa,

i czyja to bedzie wina, nasza że nie myślimy wielowymiarowo, tylko tak jak nam się wydaje za słuszne, czy autora że nie rozjaśnia nam sedna sprawy???

Awatar nord
nord

nie wiem na ile czytelne jest przesłanie tego co wypisuje tutaj.. ale wszystko sprowadza się do jednego i tego samego.. do ogólnego wrażenia że dzieło jest dla mnie dobre, wymowne, estetyczne, błyskotliwe etc.. lub jest tego zaprzeczeniem.

nie wiem, możne jak użyję kolokwialnego określenia.. że chodzi mi o to że dzieło do mnie gada czy też nie trafię z wyrażeniem tego o co mi chodzi.

yoonsonie o ile dobrze pamiętam, a pamięć mam dobrą acz krótką .. nie powiedziałem że Twoje zdjęcia są złe, niedobre..itd. bodaj z uporem maniaka twierdzę że MI się nie podobają że jawią się MI kuriozalnie ... choć równie dobrze kolega X może dostać orgazmu na ich widok.


nie ważnym jest jakich autor użył środków, jakie ukrył myśli.. emocje i Bóg wie co jeszcze

powtarzam .. dzieło możne być dla mnie.. dla nas .. czytelne zrozumiałe wymowne.. wręcz krzyczące .. jednak może do nas "gadać".. lub też nie

Awatar Yoonson
Yoonson

nord napisał(a):wszystko i tak sprowadzi się do stwierdzenia..podoba mi się..lub nie..

tu nie chodzi o estetykę jako cel, jako przekaz
zwyczajnie idzie o to, czy dzieło nas porusza tam w środku
czy zadaje pytania, te z ciężkiego kalibru
czy podsuwa odpowiedzi
oczywiście piszę to w kontekście (powiedzmy) portretów a nie pejzaży

i teraz ważne pytanie:
czego szukam w sztuce?
czy tylko tych estetycznych łaskotek
czy tego czegoś tuż za?

już samo uświadomienie sobie istnienia takiego podziału przenosi nas na wyższy poziom w rozwoju. ale odpowiedź na tak postawione pytanie jest nieustannie trwającą wewnętrzną walką.
w konsekwencji naszego świadomego wyboru możemy dajmy na to pójść na wystawę Zbigniewa Libery i nie oczekiwać orgazmu z nadmiaru doznań estetycznych.

Awatar jarek
jarek

To o czym piszesz to symetria.
Jeśli rzucić hasło: kradzież samochodu, podejrzewam, że 98% ludzi odczuje coś negatywnego, złego, no właśnie - nie podoba mi się to. Ale to tylko zdarzenie. A co jeśli u jego podstaw było działanie słuszne ? Kowalski ukradł samochód, bo widział rannego człowieka i zawiózł go do szpitala, nie miał telefonu, nie miał innego wyjścia. Czy ta wiedza nie zmienia twojego podejścia do podjęcia takiej decyzji ? Czy teraz również to ci się nie podoba ?



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar nord
nord

jednakoż wszystko i tak sprowadzi się do stwierdzenia..podoba mi się..lub nie.. smakuje albo i nie.. naprawdę nie ma znaczenia w co jesteś uzbrojony.. w jakie szkiełko czy lupę i jaki jest stan twojej wiedzy o dziele.. możesz je rozumieć, rozumieć jego przesłanie czy też symbolikę poszczególnych elementów (umierający-martwy byk jako symbol umierającej-martwej Hiszpanii) możesz, jeśli pozwoli ci na to stan wiedzy spróbować dyskutować z zamysłem autora.. ale również masz prawo do stwierdzenia czy to na co patrzysz... bądź to co do ust wkładasz jest ci miłe.. lub podłe..

jeśli masz odwagę powiedzieć o czymś że jest dobre. smaczne, że podoba się twojemu oku.. nie bądź naiwny.. są rzeczy które będą wywoływać u ciebie odwrotne reakcje.

jest światło.. musi być mrok.. jest dobre.. złe być musi.. jest ładne.. brzydkie z pewnością wnet wylezie..itd

Awatar jarek
jarek

Ujął bym tak: dzieła bezpośrednie w zasadzie zawsze są atrakcyjne, bezpośrednie, czyli dosłowne; pięknie namalowany pejzaż, ładna melodia, realistycznie wyrzeźbiony koń itd. Znaczna część osób stwierdza, że zrobił to "prawdziwy artysta". Ale już przy dziełach bardziej przetworzonych mniej jednoznacznych zaczyna się kłopot i często pada - nie podoba mi się. Ale coś staje się, jest konsekwencją czegoś, nie lubiany na początku impresjonizm jest konsekwencją odkryć naukowych w dziedzinie powstawania koloru. Picasso sprowadzał obraz do geometrii itd. Ale często pada określenie że tacy to już nie są prawdziwymi artystami, że wciskają bohomazy, bo Szyszkin i tak był lepszy.
Nie rozumiem dzieła, pytam, jeśli możliwe to samego autora. Spoglądam na dzieło już nieco inaczej, bogatszy o jego wiedzę, doświadczenie, próbę szukania odpowiedzi na własną rękę, znalezienie ciągłości przyczyna - skutek.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar nord
nord

jarek napisał(a):
{
Otóż moim zdaniem takie podejście podoba - nie podoba, ładne - brzydkie, krzywe - proste, trochę kojarzy mi się ze szkołą podstawową. To tak jak : ' mnie się nie podoba Celnik, to taka bazgranina '


zatem w jaki sposób określić ramy naszego gustu.. ?.. tego co działa na nasze zmysły tak że nie możemy wzroku oderwać od działa.. lub natychmiast je odrzucamy..

słowa jakich używamy by określić nasz stosunek do danej pracy i tak nigdy .. absolutnie nigdy nie oddadzą naszych odczuć.. czasem proste.."nie podoba mi się" jest szczersze i lepsze(?) niż cały ślinotok słów wychwalający pod niebiosa coś o czym nie ma się pojęcia..

Awatar jarek
jarek

theropat


Wszystko co napisałeś jest bardzo ok, ja mam tylko drobne zastrzeżenie do
theropat napisał:
i jak nam się podoba,


Otóż moim zdaniem takie podejście podoba - nie podoba, ładne - brzydkie, krzywe - proste, trochę kojarzy mi się ze szkołą podstawową. To tak jak : " mnie się nie podoba Celnik, to taka bazgranina "
To próba maskowania swojego lenistwa intelektualnego, bo nie próbuje zrozumieć, zapytać, dowiedzieć się z czego wynika ta "bazgranina", tylko " ja bym tego nie powiesił u siebie w domu, jakby to JA było nie wiadomo czego wyznacznikiem.



"Dzięki litości serdecznej Boga naszego.
Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju"
(Łk 1, 78-80)
Awatar janykiel
janykiel

theropat napisał(a):
może nie będę tu błyskotliwy, ale taki, wydaje mi się że dość mądry Pan, uczący mnie podstaw fotografii, powiedział kiedyś, możesz robić zdjęcia jakie chcesz, ale decydować trzeba świadomie, a potem potrafić obronić swoją decyzje...


i to jest 100% racji!

Awatar theropat
theropat

może nie będę tu błyskotliwy, ale taki, wydaje mi się że dość mądry Pan, uczący mnie podstaw fotografii, powiedział kiedyś, możesz robić zdjęcia jakie chcesz, ale decydować trzeba świadomie, a potem potrafić obronić swoją decyzje...
można dziwaczyc i próbowac zaskoczyc, albo można walic poprawne fotografie, które spodobają sie trzem pokoleniom z rzedu bo jest tam wazon i piękne kwiaty, a w rzeczy samej będą niewiele warte...

z jednej strony więc wszystkie chwyty tricki i sztuczki, jak i kontrowersyjne i inwazyjne metody działania są jak najbardziej dozwolone,
jeśli fota jest dobra w istocie, obroni się sama, czasem trzeba jej jednak pomóc

więc jeśli chodzi o samą estetykę, bo jeśli dobrze zrozumiałem to pytasz co myślimy, i jak nam się podoba, to nie dziw się że ludzie reagują radykalnie, jeśli uważają że nie jest to ciekawe to widocznie nie jest... co innego, jak mogli by to skonfrontowac z zamiarem i tym co zdecydowało o takiej a nie innej formie...

sporna sprawa i trudna..

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.