Awatar silver-shira

Trup w plenerze...

silver-shira 51

Zdarzyła mi się dziś dziwna sytuacja w plenerze....

Zacznę od tego że jechałam na uczelnie wydrukować sobie notatki a że obok budynku mojej szkoły jest kilka opuszczonych hangarów pomysłałam że wezmę aparaty i zrobie jakieś zdjęcia.

Kiedy kilka zdjęć już zrobiłam postanowiłam, że zrobie jakieś zdjęcie przez wybią dzuirę w szybie, zaglądam patrząc przez obiektyw i to co zobaczyłam zmrożiło mi krew w żyłach...

Zaglądam jeszcze raz, nie wydawało mi się wisi tam powieszony na linie człowiek, geralnie to zrobiło mi się tak słabo że myślałam że zemdleje, spojrzałam jeszcze raz teraz już nie byłam pewna czy to człowiek czy nie jakaś kukła, ale stwierdziłam że zadzwonie na policję niech oni to rozstrzygną.

Po nie całej godzinie czekania na radiowóz 2 policjantów stwierdziło patrząc z tej samej perspektywy co ja że to na 100% kukła a wejśc do środka nie mogli...

Co sądzicie o tej sytuacji?



What's wrong?
I only Try To Be So Perfect.....
--

fotografowanie radzieckim wcale nie badziewiem
fotograficzne wspomnienia silver_shir'y

Odpowiedzi 51

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Pamiętacie tragedię sprzed paru lat, kiedy to sąsiedzi wezwali policję na interwencję do sąsiadów, po z za drzwi, na cały korytarz niosły się niepokojące/przerażające dźwięki? Policja przyjechała, zapukała - nikt nie otworzył, ale dźwięki było słychać cały czas. Policjanci przez radio "transmitowali" te dźwięki (krzyki kobiety) do dyżurnego na komendę, a ten wysłuchawszy stwierdził, że interwencja nie jest konieczna... rano, kobieta już nie żyła, zakatowana przez męża, czy konkubenta... ot, działania policji.



FED - niemiecka precyzja, radziecki temperament!
Awatar orwo
orwo

Pietrek napisał(a):
Grzegorz napisał:
głupio tak trupa tknąć jak bądź


zwłaszcza w TAXI.


albo w pociągu

Post był edytowany 2010-05-11 22:28:03

Awatar powerzoom
powerzoom

Nie daleko mojej miejscowości płynie sobie spokojnie rzeczka ,nad tą rzeczką już tak wielu "odpłynęło" bo przynajmniej raz na dwa tygodnie ,że miejscowa ludność prawie przestała się tym przejmować i zwracać uwagę.Pewien jegomość mi opowiadał,że będąc na spacerze z pieskiem napotkał wiszącego innego jegomościa.Postanowił się oddalić i przemilczeć sprawę by się po sądach nie włóczyć

Awatar rbit9n
rbit9n

Grzegorz napisał:
głupio tak trupa tknąć jak bądź


zwłaszcza w TAXI.

Awatar babcia
babcia

musze to przeanalizowac

Awatar wienczyslaw5
wienczyslaw5

babcia napisał(a):
a ja myslalam, ze rzecz sie ma o fotografii a tymczasem o trupach
Bo do prawdziwej fotografii idzie się po trupach

Awatar howser
howser

tak jak wspomniał bolas, jeżeli jest podejrzenie zgonu osoby w zamkniętym mieszkaniu bądź innym niedostępnym miejscu wzywa się straż pożarną, która musi dostać się do ew denata(w wodzie, na dachu, w mieszkaniu itp), funkcjonariusze maja wtedy za zadanie zabezpieczyć miejsce całej akcji. Z tym mieszkaniem to nie czeka się do czasu rozpadu zwłok, tylko gdy jest uzasadnione podejrzenie zgonu(zapach, brak dłuższego kontaktu, osoba samotna, schorowana lub najczęściej nadużywająca alkohol) to jeżeli jest możliwość, strażacy sprawdzają po drabince przez okna, dachy, a jak nie ma możliwości to pogotowie awaryjne administratora otwiera takie drzwi. Jak nie ma ma pogotowia awaryjnego to znowu strażacy "otwierają" takie drzwi swoimi sposobami. Nie ma tu mowy o odstąpieniu bo to własność prywatna. Jeżeli zgon się nie potwierdzi, a okoliczności wskazywały że przypuszczenie było uzasadnione to nikomu z osób podejmujących interwencję lub działania w tym kierunku prawnie nie można nic zrobić. Osoba, która poniosła jakiekolwiek szkody w wyniku tych działań może wnosić o naprawienie szkody i tyle. Troszkę zdziwiła mnie sytuacja opisana w pierwszym poście, ponieważ w przypadku gdy patrol nie mógł wykluczyć że to coś co wisiało to nie były zwłoki ludzkie, zgodnie z wszystkimi procedurami musieli dostać się w to miejsce i potwierdzić lub nie. Jednakże nie można zaprzeczyć że taka sytuacja nie mogła mieć miejsca...przecież to jest Polska

Post był edytowany 2010-05-11 09:47:56



http://szymeczko.blogspot.com/
Awatar babcia
babcia

a ja myslalam, ze rzecz sie ma o fotografii a tymczasem o trupach

Awatar lolo
lolo

Nooo, ja masz drzwi pancerne, zbrojone betonem z płytami ceramicznymi i wokół żelazobeton, to wejście zwykłymi sposobami odada. A kasiarze to zawód wymarły
Straż u nas, a nie tylko u nas, zajmuje się wieloma rzeczami, w tym także wchodzeniem do mieszkań w takich przypadkach. A właściwie - umożliwieniem wejścia policji.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar bolas
bolas

Nie pamiętam czy to wina kaca, ale na jakimś szkoleniu ppoż utkwiło mi w pamięci, że straż pożarną wzywa się własnie w przypadku ... gdy jest podejrzenie zgonu, a nie można wejść do mieszkania (bo np. sędziwy dziadek był jedynym lokatorem). Do dziś w to nie wierzę, ale tak nas szkolił jakiś Pan Strażak. Nie policje tylko właśnie strażaków

Post był edytowany 2010-05-10 22:17:26



Łódź okiem przechodnia
Awatar lolo
lolo

Nikt nie mówi o mechanicznym stosowaniu prawa. I nie o to chodzi. Chodzi o to, że policjant za włamanie idzie siedzieć albo dostaje "zawiasy" za przekroczenie uprawnień. Obie sytuacje nie są do pozazdroszczenia, przy czym ta pierwsza powoduje zagrożenie jego życia w pierdlu, obie powodują utratę pracy. Nikt z nich tego nie chce
Dura lex, sed lex.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

lolo napisał:
Jacku - jesteś, o ile dobrze wywnioskowałem, medykiem?

I cyklistą w dodatku.
A właściwie ani jednym, ani drugim. Jestem zacukanym obywatelem, który nie wie, gdzie się kończy prawo, a zaczyna głupota policji. I który nie potrafi odnaleźć referencji pomiędzy prawem a rozumem. Mechaniczne stosowanie prawa zawsze będzie prowadziło albo do bierności, albo do nadużyć. Dlatego jako obywatel opowiadam się po stronie rozumu i po stronie anarchizmu. Jako władca opowiedziałbym się pewnie za despotyzmem oświeconym, gdybym nie wiedział, że taki prędzej czy później i tak się wyrodzi w despotyzm nieoświecony.



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

Jacku - jesteś, o ile dobrze wywnioskowałem, medykiem? Wiesz więc, że kiedy ciało zaczyna waniać, to rozkład już postępuje

I - nie ma żadnego "w drugą stronę" to ta sama strona. Inaczej mielibyśmy niezapowiedziane wizyty, bo policja lubi statystyki. To są akurat przepisy, które chronią NAS od nieuzasadnionej interwencji policji.
Co do tłuczenia żony - męża (wcale nierzadkie przypadki) - smutna prawda takich sytuacji sprowadza się do trybu skargowego. No chyba, że zabije. Policja ma obowiązek interweniowć w takich przypadkoach. Robi to jednak rzadko - zazwyczaj słyszy - "spier*, my tylko się kłócimy, co Zocha" I Zocha z podsiniałymi oczami, krwawymi wybroczynami, itp - potwierdza. A jak zapytają: "a skąd te siniaki" to usłyszą "upadłam w kuchni i uderzyłam się o zlew" albo coś na kształt. Często policja nie podejmuje interwencji "bo już jest cicho", często jednak - ci mniej znający życie, dzwonią - słyszą, jak wyżej - zaczynające się od spier*
Takie jest życie. Prawo nie jest doskonałe, jednak bez podobnych przepisów, policja mogłaby wejść każdemu do domu. Myślałem, że ten okres mamy już za sobą i czegoś się nauczyliśmy.
Mieszkałem w kraju, gdzie policja może wszystko. Sądzisz, że wykrywalność przestępstw była tam większa? Że łapano więcej RZECZYWISTYCH przestępców?



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar lolo
lolo

peludito napisał(a):
lolo, ja jestem w stanie zrozumieć takie prawo, z jednym ale. W takiej sytuacji 'jedno policjant' powinno warować przy budynku, bo może mord został popełniony wczoraj i w każdej chwili może się pojawić sprawca, który wytrzeźwiał i zapragnął ukryć zwłoki. 'Drugie policjant' powinno gnać na komendę po sprzęt, który umożliwi rozpoznanie przez szybkę, choćby tą, przez którą zerkała Joasia.


Toteż napisałem w pierwszym poście w tym temacie, że dali ciała z zabezpieczeniem miejsca.
Pytałem też Joanny, czy szybka była cała, czy może dziurawa (hmm, gdyby nie świadek w postaci naszej koleżanki, pewnie okazałaby się "wybita"). Po pierwsze zadzaiłałby wtedy zmysł powonienia, po wtóre można przy pomocy oświetlenia plus lorneta czy cóś innego (obiektyw 500 mm np.) spróbować określić co to jest. Poszukałbym też możliwości wejścia przez OTWARTE drzwi (aaah ten stary numer z "niezabezpieczoną" własnością) lub jakąś dziurę. Ergo - obszedłbym ostrożnie teren uważając na ew. ślady



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

Lolo, uskrajniłeś moje wątpliwości. Dlaczego i ja nie miałbym zrobić tego samego? Jzl, zimny drań, wiesza żonę na żyrandolu. Przechodzący obok patrol policji zignorował to. Dlaczego? Bo jest rzeczą powszechnie wiadomą, że jzl lubi sobie pofotografować. Potem się chłopaki tłumaczą: sorry, myśleliśmy, że ten pan wiesza płaszcz.

Policja nie może się opierać na przypuszczeniach? Jzl tłucze swoją żonę i po pijaku urządza dzikie awantury. Zaniepokojeni sąsiedzi dzwonią po gliny i słyszą: jesteście państwo pewni, że to nie telewizor? My się nie możemy opierać na przypuszczeniach, że ktoś się znęca nad swoją żoną, więc nie przyjedziemy.

Co do trupa w mieszkaniu, to taka jest procedura? Czy to oznacza, że prawo w tym przypadku oparto o wiedzę medyczną? A jeżeli to było morderstwo i upływ czasu zniszczył ważne ślady? Czy i w tym przypadku policja podpiera się medycyną, która wie dobrze, jak długo ślady pozostawione przy trupie pozwolą na zidentyfikowanie mordercy? Taka jest procedura? W moim przekonaniu jest to głupia procedura, sprzeczna z rozumem. Jeżeli za tymi drzwiami ktoś stracił życie, mam moralny obowiązek te drzwi sforsować. Choćby dlatego, żeby się upewnić, że nic gorszego się już nie wydarzy. Nawet, jeżeli takie zachowanie jest wbrew "procedurze".



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

lolo, ja jestem w stanie zrozumieć takie prawo, z jednym ale. W takiej sytuacji "jedno policjant" powinno warować przy budynku, bo może mord został popełniony wczoraj i w każdej chwili może się pojawić sprawca, który wytrzeźwiał i zapragnął ukryć zwłoki. "Drugie policjant" powinno gnać na komendę po sprzęt, który umożliwi rozpoznanie przez szybkę, choćby tą, przez którą zerkała Joasia.
Jeżeli to trup to skąd patolog może wiedzieć, że nie wisi tam o dzień za długo? Może jutro szyja mu się urwie i resztkę dowodów opędzlują szczury? Może to (odpukać) Bartek, którego szukają? Może przez niefrasobliwość policji jego rodzina przez 40 lat będzie czekała, aż wróci?
Teraz, z opisu Joasi to wygląda tak:
- państwo policjaństwo, coś wisi, prawdopodobnie trup!
- ooo, faktycznie córeczko, wisi. Musi trup, ale nie otwiera, więc nie możemy sprawdzić. Koooniec akcji!

edyt: jeszcze raz wszystko przemyśliwuję i jeszcze raz jestem oburzony.

Post był edytowany 2010-05-10 21:07:06



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar lolo
lolo

jzl napisał(a):
Nie znam się na prawie, chcesz Lolo powiedzieć, że jest ono aż tak głupie?

Nie nazwałbym tego głupim. Sąsiadka JZL z domu naprzeciwko widzi, że u JZL coś zwisa z sufitu. Ani chibi truposz jakiś. Sąsiadka wykonywa dzwonek na poli. Poli przyjeżdżają z ciężkim sprzętem i raz dwa załatiają drzwi JZL, wpadają hurmem do środka brudząc nieskazitelnie białe dywany i konstatują, że "ani chibi trup", to stary płaszcz, który JZL wczoraj fotografował i nie zdjął z żyrandola. JZL na to wpada do domu, piekli się, wścieka o naruszenie miru domowego - nic to - było PODEJRZENIE TRUPA, więc wsio ok. Na osłodę jeden z policjantów, ten o miększym sercu, wychodząc rzuca przez zęby "sorki szefuniu"
Chciałbyś tak?

Ale skąd wiadomo, że to cały dramat? A może obok ktoś dogorywa w ciemności?

Policja nie może opierać się w tym wypadku na przypuszczeniach.
JZL uwielbia kwiaty, stoją na każdym parapecie, widoczne z daleka. A skąd wiadomo, że nie hoduje marychy? To zróbmy mu nalot! A MOŻE jakiś ktoś u niego właśnie dogorywa? Łup w odrzwia taranem. A MOŻE to u niego przetrzymują porwanego 3 dni temu biznesmena? Niby spokojny facet, ale wiadomo, że tacy są najgorsi. No to - brać go! I wezwać jeszcze "czarnych", którzy JZL najpierw sponiewierają a później wypytają. A co jak nie uwierzą?


A - z nie całkiem innej beczki - jeżeli sąsiedzi poczują smród z mieszkania obok i wezwani policjanci powiedzą, że to smród trupa, to co? Zaczną szukać kogoś z kluczem? Rodziny?


TAK, taka jest procedura. Jeśli nie znajdą w rozsądnym terminie (medycy wiedzą, kiedy rozkłąd może uniemożliwić identyfikację i TO przyjmuje się za rozsądny termin) - otworzą mieszkanie zgodnie z procedurą komisyjną - świadek tzw "postronny" i przedstawiciel właściciela budynku lub on sam.
Mieszałem swego czasu w mieszkaniu "po trupie". Mieszkanie otwarto, kiedy delikwent zaczął wciekać pomiędzy klepki.

A jeżeli tam mieszkała osoba samotna? Przecież się nie włamią. Pat.


Patrz powyżej, po ustaleniu, iż osoba ta nie ma rodziny

Jeszcze edek dot. "dogorywania" : Powieszenia to sytuacje w 100% samotne. Ostatnie gremialne skończyły się u nas 65 lat temu i były publiczne.

Słynna "masakra w dniu św. Walentego" w Chicago, kiedy to chłopcy Ala zakończyli żywot 12 chłopców Morana (przeżył Frank Gussenberg - umarł w szpitalu, mówiąc przesłuchującym go policjantom: "nie pamiętam by ktoś do mnie strzelał") jest tu całkiem fajnym przykładem - policja wezwała administratora, który swoim kluczem otworzył garaż - miejsce masakry.

Post był edytowany 2010-05-10 21:01:43



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar taxus
taxus

Witam Cię romku ! Z przyjemnością przeczytałem Twoją wypowiedź: Wyważoną i elegancką.To o czymś świadczy!Jest pewne, że nasza Koleżanka wykonuje fotografie, które mnie się podobają, czemu wcześniej dałem wyraz w recenzji.Domyślam się, że jest Ona o wrażliwej psychice i ma tzw."artystyczną duszę" /chciałbym mieć takie przymioty!/Takie osoby b.często dostrzegają swoją wyobraźnią to, czego inni nie potrafią. Stąd jedynie moje z w ą t p i e n i e, czy fakt z wisielcem miał miejsce.Jest to bardzo dalekie od zarzucenia kłamstwa.W tym przypadku nigdy bym się do takiego określenia nie posunął.Myślę, że te drobne niezrozumienie moich intencji zostało wyjaśnione. Oczekuję od naszej Koleżanki dalszych fotografii, które będą cieszyć nie tylko moje oczy.Serdecznie Państwa pozdrawiam!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.