Awatar locate

Nasze pojazdy

locate 73

Witam wszystkich.

Chciał bym poświęcić ten wątek naszym pojazdom którymi udajemy w plener.

Jak wiadomo bardzo często mamy okazje zapuścić się w głusze, bądź w trudny teren, zapewne macie swoje własne ulubione pojazdy do tego typu eskapad.
Nasuwa się odpowiedź że motor bądź też wszędołaz.
Z racji tego że jestem na etapie poszukiwania pojazdu dla siebie, pozwolę sobie zasięgnąć rady użytkowników tego forum co kupić.

Jak dotąd poruszam się swoją (taczuszką) to znaczy renault express, jest to taki furgon do którego mieści mi się moja łódka i którym to autkiem jestem w stanie podjechać jakimś twardym mało wyboistym duktem pod brzeg jeziora i zwodować łódeczkę.

Jak wspomniałem jestem na etapie poszukiwania pojazdu typowo do leśnych bezdroży i zabłoceń więc mój typ padł na trzy auta, a mianowicie
Suzuki samuraj
Suzuki Vitara
Opel Frontera
Jeśli ktoś z forumowiczów mógł by mi coś poradzić między tymi trzema autkami to był bym wdzięczny.
Oczywiście jest jeszcze uaz ale jakoś mi nie podchodzi.
Motora też nie mogę sobie kupić ze względu na niepełnosprawność mojej żony z którą to często podróżuje po okolicy.

Sam skłaniam się ku Suzuki samuraj ze względu na łatwość przeróbek podnoszenia go itp ale jakoś ten opel też mi podchodzi wiec wybór niełatwy.
Uprzedzam nie ma to być jakiś twardy offroad ale raczej bezdroża jakieś pola na przełaj czy też leśne dukty po ulewach takie koleiny dość głębokie gdzie osobowy nie da rady.

Z góry dziękuje za opinie czy też rady.

Post był edytowany 2010-05-03 12:15:57



Malowane ustami

Odpowiedzi 73

Awatar lolo
lolo

rbit9n napisał(a):
1. ach, zapomniałem o tej chlubnej karcie polityki zagranicznej Piątej republiki.
2. ale może przez to, że krwawo wywalczyli wolność 55 lat temu, mają inną mentalność, a?

1. wewnetrznej :p
2. hmm, teraz (od 15 lat) mają inne problemy. Wojna domowa, która nieco wygasła, przerodziła się w wojnę terrorystyczną przeciw państwu.
Napewno wpływa to na mentalnośc ludzi. Znajomy opowiadał mi, że 20 lat temu przeszedł pieszo od zachodniej do wschodniej granicy Algierii, nie mając przysłowiowego grosza przy duszy. Ludzie dzielili się z nim jedzeniem, wszystkie drzwi były otwarte. Teraz ten, kogo na to stać otacza się wysokim murem, jeśli go stać to jeszcze z wieżyczkami strażniczymi i uzbrojonymi strażnikami.
Mimo tamtych przeżyć, nikt jakoś specjalnie się przeciw Francuzom nie wypowiada. Może bez czułosci, jednak conajmniej ich tolerują. Interesy robią z całym światem, nie jest to więc wymuszona tolerancja związana z pewną zależnością od byłej metropolii



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

ach, zapomniałem o tej chlubnej karcie polityki zagranicznej Piątej republiki. mea culpa. masz rację, pospieszyłem się z tymi porównaniami.

ale może przez to, że krwawo wywalczyli wolność 55 lat temu, mają inną mentalność, a?

Awatar lolo
lolo

rbit9n napisał(a):


a na serio nie udawaj Jurek, że nie widzisz różnicy pomiędzy okupacją francuską, a okupacją sowiecką.

Czy znasz historię defilady zwycięstwa po II WŚ? Algierczycy brali oczywiście udział w IIWŚ jako część francuskich wojsk kolonialnych. Po wojnie, jako "beżowi" (Francuzi mówlil na nich "kozły") nie zostali zaproszeni na paradę zwycięstwa. Postanowili więc zrobić ją sobie sami - u siebie w Setif. Zebrali się i... wojska francuskie stwierdziły, że jednak nie można na to pozwolić. To "jednak nie" oznaczało wystrzelanie ponad tysiąca nieuzbrojonych, umundurowanych w mundury wojska francuskiego weteranów wojny. Ciał było tyle, że nie dało się ich po cichu pochować. Palono je w piecach chlebowych w okolicy. Dotychczas słów "piec chlebowy" tam się nie wymawia. Ojciec mojego przyjaciela przeżył tę masakrę. Posiedział sobie we francuskim wiezieniu (opisać śledztwo i warunki odsiadki?). Chciałbym zaznaczyć, że we Francji zniesiono III stopień przesłuchania dopiero w 1956 roku. W koloniach - nigdy.
Wojna wyzwoleńcza zakończona traktatem z Evian też była krwawa. Bardzo, bardzo krwawa.
Tak więc nie widzę różnicy. Nie dziwię się też Algierczykom, że nie zawierają z Francją traktatu o przyjaźni. W podręcznikach szkolnych Francji jest zapis o pozytywnej roli kolonizacji francuskiej w Afryce. Dla Algierczyków musi to brzmieć wyjątkowo ironicznie.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

lolo napisał:
...czy jesteśmy JESZCZE w czymkolwiek przed Afryką?...


no, nawet z Tunezją przegrywamy sromotnie w rugby.

a na serio nie udawaj Jurek, że nie widzisz różnicy pomiędzy okupacją francuską, a okupacją sowiecką. chociaż i ta nie wszędzie wyglądała tak samo. dajmy na to Czechosłowacja... nie da się ukryć, że musi tu ze trzy pokolenia przeminąć, zanim wlezie z nas Homo sovieticus L.

i nie przesadzaj, w Kinszasie nie jest bardziej kolorowo niż w Wawie.

Awatar lolo
lolo

Ależ ja tak nie twierdzę Nie winię ekologów za całe zło tego świata. TO o autostradach to taki wtręt - zejście na manowce



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rudi
rudi

lolo, to że nie mamy porządnych autostrad to nie jest wina ekologii ani ekologów ani nawet złodziei podejrzewam , no bosz ku nie da się tyle drogi zawinąć...
Osobiście podpięte to mam pod folder pt.: "Interes obcy- teorie spiskowe"...




Awatar lolo
lolo

Dolina Rozpudy zaczęła już żyć własnym życiem. Tzn - cała akcja wokół niej. Nie jest to proste - wiem. Nie ma, że albo czarne, albo białe. Sądzę jednak, że gdyby sprawy nie rozdmuchano na tak ogromną skalę, że nawet pan Jasio spod gieesu czuł się w obowiązku w tej sprawie wypowiedzieć, rozwiązanie znalezionoby dużo szybciej i bez niepotrzebnego napinania się. Ale, że akurat pismacy mieli wolne moce przerobowe, to się zaczęło. Całą tę aferę przesiedziałem w Algierii - kraj, gdzie przeciętny człowiek zarabia ułamek tego co przeciętny Polak ma kilkaset razy więcej kilometrów autostrad, niż my. W dużej części budowanych przez Polaków zresztą.I tak słynne pytanie Jana Pietrzaka, czy jesteśmy za Albanią czy przed Albanią należałoby zamienić na - czy jesteśmy JESZCZE w czymkolwiek przed Afryką?.. Hmmm, tak na szybko to mi na myśl przychodzi tylko AIDS - w Afryce jest proporcjonalnie dużo więcej nosicieli, chorych i zgonów. Sądząc jednak po stanie naszej służby zdrowia - szybko to nadgonimy

Post był edytowany 2010-05-07 00:03:34



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar janykiel
janykiel

yoonson napisał(a):
a myślisz, że z Doliną Rozpudy - to był ogólnopolski zryw szantażystów?

a każdym stadzie znajdzie się przynajmniej jedna menda, ale ona przesądza o wszystkim; no, nie powinna przesądzać...

świat nie jest zero-jedynkowy, czarno-biały, i t d . . .


Otóż to. Nie ma tak łatwo, żeby było albo be, albo cacy.
Znam przynajmniej kilka przykładów z wcześniejszej pracy eko-szantażystów bez żadnego wahania wyciągających kasę i znam naprawdę rozsądnych ludzi, odsądzanych od czci i wiary tylko dlatego, że mają tyle rozumu, by widzieć szerszy kontekst rozwoju cywilizacyjnego niż kilometraż wybudowanych dróg.

Awatar dadanmafak
dadanmafak

bmm napisał(a):
dadanmafak

Trochę spłycasz, 'Las' to nie tylko sosnowe uprawy, o których wspominasz wyżej. Jakoś tak odebrałem Twoją wypowiedź: 'Skoro Oni robią TAK, to ja będę jeszcze gorzej


Nie absolutnie nie mam takiego podejscia. Jezdzilem do lasu od zawsze. I nagle ktos zaczal mi zabraniac a jeszcze pozniej ten las zawlaszczyl i teraz sobie go wyprzedaje. Wiec sorry ale ja nie z tych co odchodza ze spuszczona glowa, bede jezdzil do lasu nadal. Nie na zlosc i nie szkodzic, bede jezdzil tak jak zawsze. Gdyby byly wydzielone jakies drozki i male parkingi to bym z nich korzystal. Ale nie ma, sa za to szlabany i coraz wiecej pustynnych obszarow.
Mam isc z buta po ruchliwej szosie pare-parenascie kilometrow? Albo zostawic tam samochod zeby mi go rodacy "odchudzili" ? Nie, biore corke i jade do lasu. Nie quadem i nie po sciolce. Wjezdzam ile trzeba, staje i wychodze. I uwierz mi, ze nie ma w tym nic niestosownego.

Awatar bmm
bmm

lolo napisał(a):
a jak nazwać opłacanie się ekologom? 'tu nie może być drogi bo to jest ścieżka do wodooju żaby blotnistej'. Dotacja od anonimowego sponsora na rzecz organizacji. 'Najnowsze badania wyazują, że żaba błotnista porusza się wzdłuż a nie w poprzek planowanej trasy, jakieś 5 do 10 kilometrów od niej' Takie akcje to STANDARD.. Złodziejstwo było zawsze, wymuszenie pod płaszczykiem ochrony przyrody to dopiero końcówka 20 wieku. Przedtem był zwyczajny szantaż czy kidnaping


a prześledź sobie przygotowania do remontu kolejki na Kasprowy, jakimś dziwnym trafem na dzień przed ewentualnym ostatnim podpisem jakiejś szyszki, nagle zapodziała się teczka z badaniami 'jakie szkody wyrządzić może zdwojona liczba ludzi wwieziona na szczyt' Stwierdzono, że skoro nie ma teczki, szkody tyż nie będzie! O!
Szczęście, że babeczka w kasie na dole nie nadąża sprzedać biletów by zapełnił się wagonik1



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar Yoonson
Yoonson

a myślisz, że z Doliną Rozpudy - to był ogólnopolski zryw szantażystów?

a każdym stadzie znajdzie się przynajmniej jedna menda, ale ona przesądza o wszystkim; no, nie powinna przesądzać...

świat nie jest zero-jedynkowy, czarno-biały, i t d . . .

Awatar rbit9n
rbit9n

swoją drogą zapach rozjechanej żaby przyprawia mnie o mdłosci.

mnie zastanawia jedno, czy Słowacy też tak się użerają. nie byłem chyba niecały rok pod Svidnikiem, konkretnie w okolicy Ladomirovej, a oni co? kończą ekspresówkę na Preszów. po naszej stronie najlepiej jechać nivą, bo lepszego samochodu szkoda na takie wertepy.

Awatar lolo
lolo

a jak nazwać opłacanie się ekologom? "tu nie może być drogi bo to jest ścieżka do wodooju żaby blotnistej". Dotacja od anonimowego sponsora na rzecz organizacji. "Najnowsze badania wyazują, że żaba błotnista porusza się wzdłuż a nie w poprzek planowanej trasy, jakieś 5 do 10 kilometrów od niej" Takie akcje to STANDARD.. Złodziejstwo było zawsze, wymuszenie pod płaszczykiem ochrony przyrody to dopiero końcówka 20 wieku. Przedtem był zwyczajny szantaż czy kidnaping



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rbit9n
rbit9n

lolo napisał:
... Wiecie co? W dupie mam taką ekologię.


no racja! lepsi są drogowcy, którzy chcą stawiać wiadukt na bagnie.

a obuwik pospolity jest przereklamowany, widziałem ładne poletko nad Hornadem, o!

Awatar rudi
rudi

lolo ...między innymi... napisał():
: Wiecie co? W dupie mam taką ekologię.


Nie no, ja bym się przyczepił bardziej do tego złodziejstwa.




Awatar lolo
lolo

Zapytałem kiedyś jednego machera od autostrad, dlaczego metr autostrady kosztuje taaaaakie pieniądze. Wyliczył mi różne koszty, uczciwie powiedział o złodziejstwie ale dodał także " no i trzeba się opłacać ekologom" Wiecie co? W dupie mam taką ekologię.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar rudi
rudi

Najprzyjemniej się po lesie śmiga na rowerku. I możesz zagrać na nosie tym komu się nie podoba twoja obecność. A pod las podjedziesz, zostawisz autko na parkingu, przezbroisz się na rower... Ja to tak widzę.
A propos babci postu- faktycznie nie byłem w IR ale w UK z lasami to bida z nędzą. Nie dopuśćmy Rodacy do stanu takiego! W Polszy miałem do lasu w porywach do piętnastu minut pedałowania. Tutaj las to wycieczka, przez miacho, w kory, potem autosrada, potem się jedzie koło lasu prywatnego, wstęp wzbroniony, potem następne kory...i jest znak: "National Forest"... i jest las. Mało go, nie wiem czy nie mniej niż koło domu. I jakieś centrum Robin Hooda...




Awatar bmm
bmm

dadanmafak

Trochę spłycasz, 'Las' to nie tylko sosnowe uprawy, o których wspominasz wyżej. Jakoś tak odebrałem Twoją wypowiedź: "Skoro Oni robią TAK, to ja będę jeszcze gorzej" Masz żal, że leśniczy jeździ nowym autem to mścisz się na zwierzakach płosząc je z ostoi. Nikt Tobie nie zabrania wchodzenia do lasu. Wiesz czemu powstały rezerwaty przyrody, właśnie po to by chronić przed ludźmi z takim podejściem jak Twoje. (dodam, że ochrona przyrody w Polsce, w wielu przypadkach zakrawa na kpinę i prosi o głowę pomysłodawców).
Idac Twoim tokiem, to można w ten sposób usprawiedliwiać kłusownictwo: "Oni strzelają to ja se sidła założę"

Zdarza mi się zbudować sobie czatownie i podglądać cóż się dzieje w lesie... sytuacja z przed kilku dni: Jest przed ósma rano siedzę od trzech godzin przy kąpielisku dzików... Przychodzi sobie czasami cała watacha pluska się, buchtuje... piękna sprawa! Siedzę tak sobie i czekam, przyszły dziki i węszą,- zaczyna się... przejechało w pobliżu dzikie stado 'kładów' i pokręciło się po okolicznych wzniesieniach, kilka godzin minie nim coś znów tu przyjdzie.



nic nie muszę, mogę wszystko
Awatar dadanmafak
dadanmafak

Mariuszh napisał(a):
Ja np nie wiem, bo skąd mam wiedzieć, jak ucywilizowana i jak dużą świadomość dbania o przyrodę ma społeczność skandynawska...
To był sarkazm.
Wiem natomiast doskonale, jak wyglądają po co cieplejszych weekendach obrzeża lasów, kawałki zieleni, brzegi co fajniejszej wody tutaj, w Polsce. I może tego nie skomentuję...


no, to jest niestety osobny i tragiczny temat...i zapewne rowniez przez to jest zakaz wjazdu. zeby bydlo smieci nie wywozilo. to co widzalem dwa tygodnie temu to nie da sie opisac. malo rzeczy jest w stanie mnie zdziwic, stalem tam jak bym sie zawiesil, zlosc i rozpacz. takiego gnoju jeszcze chyba nigdy nie widzialem...

Awatar rbit9n
rbit9n

Gata napisała:
nie popadajcie ze skrajności w skrajność, każdy ma swoje racje


ja nie popadam. każdy kto był w lesie na lessie wie, że innym samochodem po zrywce nie przejedzie. chyba że takim.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.