Awatar citizenfish

sprzedam HASSELBLADA 500 C/M

citizenfish 74

WITAM SPRZEDAM HASSELBLADA 500C/M:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1013411193

Odpowiedzi 74

Awatar romek
romek

Trzeba brać pod uwagę, że oczywiście możemy rozpatrywać pewne progi jakościowe wymagania co do nich itd, ale są też po prostu ludzie, których realnie stać na zakup aparatu cenionej marki i nie widzą najmniejszego powodu by kupować podróbkę. I nie mówię tu o hasselgracie z lat 50tych tylko powiedzmy czymś ciut nowszym. Może nie naj, ale że ze Szwecji. Chłodno kalkulując, to gdzieś pułap cenowy nowej, cyfrowej lustrzanki aspirującej do miana średnio zaawansowanej, lub jak ktoś woli semi-pro.
Ja osobiście byłbym skory nie robić psychoanalizy i nie kroić na plasterki cudzego ego, tylko dlatego że stać go by jeździć do roboty samochodem wyższej klasy niż przeciętny.

Ja tam jeżdżę przedłużanym, z osobnym szoferem i po wydzielonej z ruchu drogowego trasie - jest git. Czasem tylko zwieje mi sprzed nosa i muszę czekać na następny :]

Post był edytowany 2010-04-24 23:55:47

Awatar slawoj
slawoj

Link do tematu na KOREXie, gdzie jest opisane wszystko (krok po kroku) jak sprowadzić KIEV-60 z Ukrainy (nowego na gwarancji, wersja czarna): Alternatywa dla ARAXA

Napisałem tam, kto sprzedaje nowe KIEVY na Ebayu, jak wygląda procedura płatności i sprowadzania aparatu z Ukrainy (płacisz PayPalem i aparat odbierasz na poczcie po około czterech dniach).


Dodam tylko tyle, że nowe (czarne) KIEV-60, mają inny dźwięk migawki, nie wspominając już o doskonałym wyczernieniu komory lustra. Natomiast KIEV-88 posiada mocowanie obiektywów Psix i płócienną migawkę. Obydwa te aparaty występują w wersjach ze wstępnym podnoszeniem lustra (MLU).


Link: http://www.korex.net.pl/forum/viewtopic.php?t=3121


.

Post był edytowany 2010-04-24 23:46:07

Awatar lolo
lolo

peludito napisał(a):
oj sławoj, sławoj...itd.....


Po jakimś czasie każdy dochodzi do swojej "ściany" - miejsca od którego kupowanie lepszego, droższego, bardziej wypasionego sprzętu, jest kaprysem a nie potrzebą nadążającą za rozwojem fotograficznym. Dla jednych to Kijew, dla innych Rolek, innych zadowala Hassel. Co wytrwalsi hamują przy wielkim formacie. Ważne, by zdać sobie sprawę ze swoich możliwości i dostosować sprzęt do nich. Nie wykorzystam nawet połowy możliwości, które daje Rolleiflex - dla mnie to "ściana" - niczego lepszego, droższego, bardziej bajernego, nie potrzebuję. Jeśli kto potrzebuje Hassela - niech go kupi albo zbiera kasę na niego i marzy o nim w snach i na jawie. Dla mnie Hassel jest abstrakcją - nie potrzebuję go, choć mi się podoba. Podoba mi się także Jessica Aba, ale raczej jej nie zdobędę a także nie potrzebuję tego - nie staćmnie, podobnie jak na Hassela. Ale walor estetyczny to także coś. Jeśli jednak ktoś potrzebuje wypasionego/drogiego aparatu, jak pięknej kobiety - li tylko dla ozdoby własnej osoby, podparcia własnego ego, to - moje kondolencje. A jeśli jeszcze nie wie, jak tej ozdoby/kobiety użyć.. to kondolencje potrójne



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar PiotrJ
PiotrJ

slawoj napisał(a):
Użytkownik Hasselblada powiedział, że fotografował na mrozie.

Bo Hasselkiem to się powinno na kliszy fotografować, nie na mrozie moja podróbka Kieva… made in Sweden działa całkiem nieźle

Awatar romek
romek

bartunia napisał(a):
slawoj napisał(a):
Nowe KIEVY są objęte gwarancją i kosztują ok. 350,-zł (z przesyłką do Polski z Ukrainy).




gdzie? gdzie? gdzie?



kiev 60, samo body.
Bo z obiektywem 450,-

Awatar peludito
peludito

oj sławoj, sławoj... Oczywiście, świetnie, że na świecie są ziemniaki i ryż. Na całe szczęście są również trufle.
Z jednej strony masz niekłamaną rację - jestem bardzo wdzięczny producentowi za Kijeva, w dużej mierze pewnie dzięki niemu może nie będziemy musieli sami produkować błonek. Z drugiej zaś to nie jest argument za tym, że aparat lepszy od Kijeva nie jest w ogóle potrzebny. Otóż na pewno lepiej robić zdjęcia Kijevem niż nie robić wcale. Na półce z samochodami jest bardzo mądre, adekwatne powiedzenie: lepsza zła jazda niż dobra piechota.
Można zdobyć ośmiotysięcznik w sofixach, można nie wyjść za róg domu w turystycznych profi-trepach za 2kzł. Wszystko zależy od podejścia. Akurat dla Ciebie może nie mieć żadnego znaczenia, czym robisz zdjęcia, możesz Kijevem osiągać po stokroć lepsze wyniki niż 90% posiadaczy Mamij, Hasseli i innych konkurencyjnych dla Kijeva aparatów.
Zazdroszczę Ci Twojego podejścia. Ja sprzedałem Pi Sixa - zwyczajnie niewygodnie mi z nim było; nie chciałem inwestować w regulację czasów, która prawdopodobnie była potrzebna, rozpadł mi się w palcach zaczep kominka, chociaż wcale się z nim nie siłowałem. Naczytałem się o problemach z naciągiem, z nakładaniem klatek, podliczyłem temat i stwierdziłem, że nie stać mnie na tak zawodny i delikatny sprzęt. Kupując droższy aparat ryzykowałem, że to tylko mój kaprys. Owszem, miałem świadomość tego, że mogę wyrzucić pieniądze na coś, z czego nie będę korzystał. Przemknęło mi przez myśl: nie chce ci się biegać z Pi Sixem, nie zachce ci się z niczym innym! W każdym razie ani przez chwilę do tej pory nie żałuję decyzji. Pewien niewielki procent przyjemności z fotografowania czerpię właśnie poprzez obcowanie ze sprzętem, który mi pasuje. Lubię klekot lustra mojej Zenki, lubię kominek, lubię dopieszczone mechanizmy kasety. To nic, że tysiące osób osiąga lepsze efekty Kijevami i Pi Sixami, chylę czoła i nie mam do nikogo pretensji - nawet do siebie



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar zieloo
zieloo

I Slawoj ma tu dużo racji, uważam, że mimo swoich technicznych niedoskonałości, to jedne z lepszych średnioformatowych aparatów.

slawoj napisał(a):
I nie chodzi tu o jakość zdjęć, chodzi o zupełnie coś innego...


Ja to nazywam 'fun factor'

Awatar slawoj
slawoj

Co do aparatów: no cóż, Rosjanie wygrali wojnę dlatego, że przełamali niemiecką ofensywę pod Kurskiem. Udało się im to m.inn. dlatego, że mieli dużo (duuużo) tanich, dobrych (skutecznych) i prostych w obsłudze czołgów. Jakość wykończenia była fatalna, ale walory użytkowe znakomite. Jeden zniszczony czołg szybko zastępowali następnym itp.

Podobnie jest z KIEVAMI-60. Nadal twierdzę, że są to najpopularniejsze aparaty we współczesnej fotografii średnioformatowej. Wystarczy poczytać podpisy zdjęć na Flickrze lub w tutejszej galerii, gdzie większość jest wykonana właśnie tymi aparatami. Nowe KIEVY są objęte gwarancją i kosztują ok. 350,-zł (z przesyłką do Polski z Ukrainy).

Dzięki tym aparatom, większość ludzi (nie tylko młodych) ma dostęp do fotografii średnioformatowej. I nie chodzi tu o jakość zdjęć, chodzi o zupełnie coś innego...

Post był edytowany 2010-04-24 22:10:26

Awatar lolo
lolo

nie ma to jak różnica poglądów na ten sam pogląd.. czy coś w tym rodzaju.



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar dadanmafak
dadanmafak

dokladnie tak jest, co staralem sie zasygnalizowac

Awatar barteess
barteess

nord napisał(a):
jakość optyki ( która wbrew temu co sugerujesz ma spory wpływ na jakość obrazu), wzbudza moją sympatie i co najmniej życzliwość


Stoję z boku i czytam ten wątek

Mam wrażenie, że dadanmafak imputuje coś zupełnie innego niż nordowi się wydaje




barteess
http://bartoszkoszowski.com/
http://barteess.blogspot.com/
Awatar janykiel
janykiel

Czy tylko ja mam wrażenie, że ostatnie parę postów to nieporozumienie? Wygląda mi na to, że sprzeczka idzie pomiędzy osobami o dokładnie takim samym spojrzeniu na temat.

Awatar dadanmafak
dadanmafak

mysle, ze podchodze na luzie i , ze nadal nie zrozumiales o co mi chodzilo w pierwszym poscie. i zapewniam Cie, ze jestem wyluzowany, usmiecham sie i, ze dla mnie jest oczywiste jakie sa roznice i korzysci miedzy Leica/Zorka i Hasselem/Kievem. wlasnie z tych powodow uzywam Leici i Rolleia a nie ruskich odpowiednikow. a moj post naisalem, zeby troszke zazartowac ze Slawoja ktory od dawien dawna forsuje Kievy. Sa ok jesli sie dysponuje niewielka kwota - ale porownan do Hassela wybaczac mu nie bede

milego weekendu

Awatar nord
nord

myślę ze powinieneś nieco wyluzować.. nico powietrza wypuścić.. zbyt poważnie podchodzisz do tematu..

a tak na marginesie.. gdy ktoś porównuje takie marki jak hassel i kiev.. leica i zorka jakość wykonania, jakość optyki ( która wbrew temu co sugerujesz ma spory wpływ na jakość obrazu), wzbudza moją sympatie i co najmniej życzliwość


pozdrawiam serdecznie życząc udanego popołudnia

Awatar dadanmafak
dadanmafak

moze jeszcze raz przeczytasz moj pierwszy post i jak juz bedziesz mial pewnosc o co MI w nim chodzilo, to bedziemy dalej kontynuowac rozmowe...

Awatar nord
nord

sprzedaj leice.. kup zorke.. skoro nie ma różnicy.

a za zaoszczędzone wypij moje zdrowie..

Awatar dadanmafak
dadanmafak

ja? na szczescie mam Leice, mialem Zorke i nie mam wady wzroku

chociaz musze przyznac, ze Zorka 4K z dalmierzem ustawionym pod konkretny obiektyw i z dobrze dzialajaca migawka jest calkiem dobrym aparatem i duzo bardziej niezawodnym niz ruskie srednioformatowce.

Awatar nord
nord

dadanmafak napisał(a):


dokladnie tym samym czym sie rozni strzal Leica od strzalu Zorka. Bede zlosliwy jak powiem, ze trzeba miec wade wzroku zeby nie zauwazyc roznicy?



kiedy będziesz miał możliwość zrobienia zdjęć zarówno leicą i zorką zrozumiesz na czym polega różnica

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.