Jako użytkownik ciemnego pokoju natrafiłem okazyjnie na papier fotonbrom z lat 80-tych. Duży atrakcyjny format, 40 x 50 cm. Pierwsze podejście spalone. Dramatyczne zadymienie. Po roku, w którym nieco przeanalizowałem trochę literatury, podejście drugie. Ale już z kupionym a aptece na spec. zamówienie BROMKIEM POTASU. Jest to składnik każdego wywoływacza, służy jako dodatek klarujący - antyzadymiacz. I tu postąpiłem nieco po chamsku. Do kuwety dosypałem na oko parę gram. Wyniki są szokujące. Zadymienie spadło, jest nieco widoczne, ale fotki w takim formacie mogłem z czystym sumieniem powiesić w dużych ramach na ścianie. I tu pytanie. Czy ktoś jeszcze dokonywał prób nad uzyskaniem najlepszych efektów i ustaleniem optymalnej końskiej dawki broku dla uzyskania najlepszych efektów?