Awatar wandryskowski

Przeterminowany papier ? - jest sposób !!!

wandryskowski 48

Jako użytkownik ciemnego pokoju natrafiłem okazyjnie na papier fotonbrom z lat 80-tych. Duży atrakcyjny format, 40 x 50 cm. Pierwsze podejście spalone. Dramatyczne zadymienie. Po roku, w którym nieco przeanalizowałem trochę literatury, podejście drugie. Ale już z kupionym a aptece na spec. zamówienie BROMKIEM POTASU. Jest to składnik każdego wywoływacza, służy jako dodatek klarujący - antyzadymiacz. I tu postąpiłem nieco po chamsku. Do kuwety dosypałem na oko parę gram. Wyniki są szokujące. Zadymienie spadło, jest nieco widoczne, ale fotki w takim formacie mogłem z czystym sumieniem powiesić w dużych ramach na ścianie. I tu pytanie. Czy ktoś jeszcze dokonywał prób nad uzyskaniem najlepszych efektów i ustaleniem optymalnej końskiej dawki broku dla uzyskania najlepszych efektów?

Odpowiedzi 48

Awatar radekone
radekone

Tu glownie plastikowym Ilfordem handluja. Az sie deszczowego weekendu doczekac nie moge bo juz wiem jak go spozytkuje..

A co to jest baryt Ilfobrom? Da sie toto w normalnej chemii?

Awatar Bruno
Bruno

Agfa multicontrast fajnie znosila przeterminowanie. Kodaki to padaczka po terminie niestety...

Awatar orwo
orwo

romek napisał(a):
mam kodaka do 2001, Polymax z najwyższej serii i w niczym nie przypomina poprawnie pracującego papieru.


koczkodakowe marmurkowe zadymienie niestety występowało bardzo szybko po terminie przydatności do spożycia.

generalnie plastiki mają w emulsji przyspieszacze, dlatego zadymienie stosunkowo szybko na nich wyłazi, w przeciwieństwie do barytów, mam taki z pieczątką "wywołać do 07-1987" i działa jak malina.

Awatar romek
romek

Reguły nie ma, mam kodaka do 2001, Polymax z najwyższej serii i w niczym nie przypomina poprawnie pracującego papieru. Wyraźne zadymienie, a to bardzo elegancki materiał i nie lichy. Dla odmiany taki sam typ papieru odrobinkę starszy był całkiem zjadliwy a Agfa nawet smaczna.

Jak masz okazję i chęć to kup małą ilość na próbę. Gwarancji, że jeżeli jeden jest w miarę ok to inne też będą nie ma. Ale za to cień szansy i prawdopodobieństwo, że papiery tego samego typu, o podobnym wieku, przechowywane w podobnych warunkach u tego samego sprzedawcy będą wykazywały zbliżone cechy. Może nawet będą z jednej partii.

Awatar radekone
radekone

Doskonale, dzieki!

Ktos sprzedaje tez 30-letnie Ilfordy. Pchac sie w to?

Awatar rbit9n
rbit9n

jak napisał Grzesiek, to jest nowy, niemalże świeży papier. mam gdzieś zaszufladkowany plastik fomy przeterminowany chyba też ca. 10 lat i on pracuje jak świeża foma, toczka w toczkę.

Awatar orwo
orwo

radekone napisał(a):
2001


ee, przeterminowane to z lat 80tych ubiegłego wieku są

Awatar radekone
radekone

Zapytac chcialem, jak to jest z przeterminowanym papierem? Bo dosc latwo go kupic w zabawnej cenie..
Dzis uzywalem dwoch staroci, oba plastiki: jakiegos konfekcjonowanego w Chorwacji dla Jessops'a z data 2001 i jeszcze jednego (nie mam pudelka pod reka), tez starocia. Porownalem do swiezego Ilforda i chyba bardziej mi sie podobaja bo nie sa takie biale tylko minimalnie 'kremowe'. A zadymienie to jak wyglada? Bo chcialem cos takiego sobie pokupic.
A ze w koncu odbitki zaczely mi wychodzic jak nalezy to chyba bym sobie poodbijal na wieksza skale..

Awatar rbit9n
rbit9n

kupisz przez internat, listonosz puka dwa razy. jest jeszcze nieco tańszy sklep, ale nie pamiętam nazwy. gdzieś na KOREXIE pada jego nazwa.

Awatar wandryskowski
wandryskowski

Ale temat pojechał ...
A ściślej się rozjechał.
A to tylko z powodu mojego żartu nieco krytycznego względem własnej osoby.
Do konkretów:
benzotriazol - gdzie najszybciej i najwygodniej go dostać ?
Nadmieniam iż żyję w stolicy ..... gminy.

Awatar lolo
lolo

jzl napisał(a):
A jedna margaryna nazywa się 'Masło roślinne'. Bo i dlaczego nie? Niestety, w osiedlowym markecie mojej przyjaciółki jest sprzedawana jako masło.


MR to pierwsza margaryna "jadalna" (tak ją nazywano) PRL-u. Wówczas był wybór między "Plantą" - do pieczenia i margaryną o nazwie "Margaryna" - do niczego. MR to był przełom! Miała smak, który nie zmuszał do wywieszania języka za okno ("Smakuje, jakbyś język za okno wywiesił" - B. Prus).



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

A jedna margaryna nazywa się "Masło roślinne". Bo i dlaczego nie? Niestety, w osiedlowym markecie mojej przyjaciółki jest sprzedawana jako masło. Interweniowałem, ale nie wiem, czy pomogło, bo przyjaciółka się przeprowadziła i już nie zaglądam do rzeczonego marketu.

Co do oftopów, to zacytuję Ojca Piotra: "Dużo liter, nic o zdjęciu". Do samodzielnego rozwinięcia jako praca domowa. Uprzedzam, sprawdzę!



Wstęp do wątpienia
Awatar orwo
orwo

lolo napisał(a):
rbit9n napisał(a):
przekonałeś mnie! szkoda, że nie jeżdżę tramwajem.


Zacznij - podnosi to relacje międzyludzkie i zacieśnia więzy społeczne.


chciałbym spróbować, niestety do najbliższego przystanku tramwajowego mam 170km.

jzl napisał(a):
Jej największym atutem (margaryny, nie reklamy), miał być dodatek prawdziwego miasta.

jak będziesz w sklepie to poczytaj na pudełku ile tego masła tam jest, podają że 0,5% czyli rzeczywiście dodatek

Awatar peludito
peludito

lolo napisał(a):
Mam pytanie organizacyjne: Na tym portalu admin nie wścieka się za offtopy?


Admin doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że kwestia odpowiedniego doboru sztućca do masła jest kluczowa w przypadku postępowania z przeterminowanymi papierami. Zwłaszcza z fotonbromami.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Awatar lolo
lolo

Mam pytanie organizacyjne: Na tym portalu admin nie wścieka się za offtopy?

jzl napisał(a):
I którzy wiedzą, że tłustych palcy nie wyciera się w obrus, jeżeli jest pod ręką firanka.


Zabrania się wycierania tłustych palców we włosy



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

I którzy wiedzą, że tłustych palcy nie wyciera się w obrus, jeżeli jest pod ręką firanka.



Wstęp do wątpienia
Awatar lolo
lolo

Tu za to kupiłem raz "prawdziwą margarynę" Świństwo nadaje się do smarowania piast wozów konnych ale napewno nie do jedzenia.

Post był edytowany 2010-04-23 12:43:22



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar lolo
lolo

Dodam, że powszechne jest mylenie noża do masła z nożem do ryb. Oczywiście jedynie u tych, którzy wiedzą, że ryby jje sie nożem i specjalnym widelcem



Jeśli Bóg jest wszechmogący to czy może stworzyć taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść?
Awatar implicite
implicite

Przypomina mi się dawna reklama margaryny, nie pomnę której. Jej największym atutem (margaryny, nie reklamy), miał być dodatek prawdziwego miasta. Dyletanci, tworzący ją (reklamę, nie margarynę), przeoczyli ten mały "fakcik", że kuńsument, usłyszawszy takie dictum, mógł sobie zadać pytanie: skoro masło jest takie dobre, to po cholerę kupować margarynę?



Wstęp do wątpienia
Awatar peludito
peludito

nóż do masła to bardzo istotna sprawa. Estetów kulinarnych - w tym mnie - wyprowadza z nerw jak puzderko masła (albo wyrobu masłopodobnego) z połowicznie lub niedokładnie oderwanym foliowo-aluminiowym wieczkiem. Ale to nic w porównaniu z tym ukłuciem żalu na widok powierzchni masła okaleczonej przez pobieranie z zasobnika nożem-wędliniakiem o ostrym czubku.



http://www.flickr.com/photos/peludito/
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.