Odpowiedzi 328

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

No tak ale Jacek hipokryzją poleciał czego się po nim nie spodziewałem.

Post był edytowany 2014-05-04 18:11:34

Awatar rafcio
rafcio

bzdury zawsze będą się pojawiać, problemem jest, kiedy nie ma komu ich weryfikować.
wtedy zostają bez odzewu i nabierają mocy.

Post był edytowany 2014-05-04 17:12:25

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):
Temat jest ogólny i dotyczy odpowiedzialności za słowo. Niedawno dowiedzieliśmy się sensacyjnej rzeczy, że HP5 jest najgorszą 400-tką w ogóle. Pisanie głupot to przywilej każdego z nas i ostatecznie każdy ma prawo przynajmniej raz do roku wyjść na idiotę..


Jacek to Ci tak nie przejdzie. Skoro twierdzisz że nie biorę odpowiedzialności za słowa, piszę głupoty i robię z siebie idiotę to daj kontrargument zaprzeczając mej tezie że obecnie produkowany HP5+ jest najgorszą 400-tką BW do zimniego procesu w historii.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):
HP5 jest najgorszą 400-tką w ogóle.


Pokaż mi gorszą.

Awatar implicite
implicite

O farfoclach pisałem dopiero później, ale mniejsza. Nie twierdzę jac, że nie masz racji, koniec końców rozrobiłem nową miarkę utrwalajki i nie żałuję. Ulotne chwile spędzone przy medytowaniu nad kadrem są zbyt cenne, żeby je marnować użyciem niepewnej chemii.

Zwracam uwagę na Twój sposób wypowiedzi. Temat jest ogólny i dotyczy odpowiedzialności za słowo. Niedawno dowiedzieliśmy się sensacyjnej rzeczy, że HP5 jest najgorszą 400-tką w ogóle. Pisanie głupot to przywilej każdego z nas i ostatecznie każdy ma prawo przynajmniej raz do roku wyjść na idiotę. Starajmy się jednak wypowiedzi oparte o własne widzimisię redukować do minimum, a jeżeli już musimy coś napisać, solidnie to argumentujmy. Dyletanci, tacy jak ja, czytają to i potem biorą za dobrą monetę.

Już mniej szkodliwe jest pełne wyży spojrzenie: "znam się, ale nie wypowiem", niż aroganckie "nie znam się, to...", etc.



Wstęp do wątpienia
Awatar Spomasz
Spomasz

implicite napisał(a): To kwestia odpowiedzialności.


Jeśli dotąd nie zauważyłeś, jest to cecha wszystkich forów internetowych, zapewne właśnie dlatego, że "wirtualność" tego medium wpływa na obniżenie poziomu odpowiedzialności we krwi. Na konkretne pytanie możesz otrzymać pełne spektrum, z którego możesz sobie wybrać odpowiadające drogą losowania lub kierując się intuicją, bo żeby ocenić poprawność uzasadnienia, o ile wystąpiło, musiałbyś posiadać niezbędną wiedzę w przedmiocie, ale przecież gdybyś ją posiadał to byś nie zadawał pytania.
To składa się na powstawanie "wiedzy alternatywnej" - kiedy ludzie w odwiecznym dążeniu do prawdy kierowani są przez wyszukiwarki do najzupełniej idiotycznych niekiedy wypowiedzi, które budują ich poznanie, a w pamięci utrwala się jedynie, 'ze to w internecie pisało".
Utrwalacz... no jasne, że jeździło się na takich aż do momentu, kiedy przestały utrwalać. Wszelako kiedy proces wytracania jest wyrazisty, to już takim pozostanie w każdej chwili użycia. Tym silniej im mniej starannie używa się kąpieli przerywającej (pisywali tu niektórzy, że nigdy nie przerywają...). Filmami zazwyczaj się miesza, więc to może nie przeszkadzać bardzo, gorzej jak się robi dużo odbitek, które zgodnie z tradycją wrzuca się do michy "na kupę" a potem się okazuje, że się zbrukały.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

RagnarokIII napisał(a):... jak w zupie pływa mucha to ją wyławiam i zjadam zupę, to samo z gąsienicą w kalafiorze.


to w piątek a w inne dni?



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar jac123
jac123

implicite napisał(a):
Prawie mnie przekonałeś. O tym, że osad się odrywa, napisałem jednak dopiero później - czyżbyś miał dar przewidywania przyszłości? ... Reasumując, słaba odpowiedź.


No więc wyobraź sobie, że inni przed Tobą też wywoływali filmy, a nawet przed Twoim urodzeniem. Miałem to samo, utrwalacz wylałem z powodu farfocli. Dobrze, że miałem to w przezroczystej butelce, bo w ciemnej bym nie zauważył. I tu warto zauważyć, że takie butelki gładkie i przezroczyste są lepsze niż te np. brązowe harmonijkowe. Te ostatnie też miałem, jak raz zacząłem myć w ciepłej wodzie, to ło matko co tam z tych zakamarków wypłynęło.
Nie po to się męczę z filami, dmucham i chucham żeby potem coś mi się przyklejało. Ludzie kupują jakąś wodę demineralizowaną, a tu syf gołym okiem widać ...
Weźta się ludzie opamiętajta.

Dodam jeszcze, że oczywiście płuczę na końcu wodą, ale cholera wie gdzie to może wejść w miękką emulsję. Gołym okiem widać te duże syfy, a małe?

Post był edytowany 2014-05-04 14:36:45



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):
Widzę, że trzeci został pierwszym.


Trzeci będą pierwszymi - tyż z mitologii.

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jac123 napisał(a):

Czy jak pijesz wodę i widzisz w niej jakiś syf, to dalej ją pijesz, bo dobrze smakuje?


Pewnie że piję, a jak w zupie pływa mucha to ją wyławiam i zjadam zupę, to samo z gąsienicą w kalafiorze.

Awatar implicite
implicite

Prawie mnie przekonałeś. O tym, że osad się odrywa, napisałem jednak dopiero później - czyżbyś miał dar przewidywania przyszłości? Poza tym, po kąpieli zwilżającej na filmie nie powinien zostać nie tylko osad, ale nawet kamienie wielkości tego, jaki Syzyf pracowicie wtacza na szczyt bez przerwy na lunch. Reasumując, słaba odpowiedź.

Widzę, że trzeci został pierwszym.

Post był edytowany 2014-05-04 14:19:30



Wstęp do wątpienia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

jac123 napisał(a):
Utrwalacz do wyrzucenia z tego powodu, że wydziela osad, który może się osadzić na filmie. Chcesz mieć zdjęcia z osadem?


A nie płukasz po utrwalaniu?
Na negatywie nic się nie osadzi, kolejny mit.
Uzasadnienie wywyślne i na siłę.

Awatar jac123
jac123

Utrwalacz do wyrzucenia z tego powodu, że wydziela osad, który może się osadzić na filmie. Chcesz mieć zdjęcia z osadem? Sam utrwalacz w sensie właściwości chemicznych może być ok., ale właściwości że tak powiem fizyczne - czyli drobinki go dyskwalifikują. Oczywiście można filtrować, badać, przecedzać itp. To dobre dla amatorów, bądźmy profesjonalistami.
Czy jak pijesz wodę i widzisz w niej jakiś syf, to dalej ją pijesz, bo dobrze smakuje?



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar implicite
implicite

Poprosiłem o odpowiedź na pytanie o czorta, który pojawił się na ścianach butelki z utrwalajką, w domyśle: czy roztwór wciąż nadaje się do użycia. Otrzymałem ubogą, ale przekrojową paletę odpowiedzi: tak, według mnie (czyt. wydaje mi się), nie. Najciekawsze są odpowiedzi skrajne. Zwięzła i aforystycznie apodyktyczna wypowiedź jac123:

jac123 napisał:
Do wyrzucenia, albo do eksperymentów.

Treściwa i rozbudowana wypowiedź polona (nie będę jej przytaczał, jest post wyżej. Jej konkluzja: utrwalacz jest w pełni sprawny.

Zgodnie z logiką dwuwartościową z dwóch wykluczających się zdań jedno jest fałszywe. Które? Intuicyjnie skłaniam się ku uznaniu za prawdziwe zdania polona ze względu na jego - zdania - rozwiniętą i wspartą wiedzą formę.

Jac123 nie uzasadnił był swojej wypowiedzi.

Kiedy ktoś prosi o radę, w złym guście jest udzielić jej na zasadzie: "wydaje mi się" albo "nie znam się, to się wypowiem". To kwestia odpowiedzialności. AT sunie teraz od kompromitacji do kompromitacji, a tu takie kwiatki. Dlaczego, kiedy człowiek potrzebuje rady opartej o wiedzę empiryczną, otrzymuje dwie wykluczające się odpowiedzi? Ktoś czegoś nie doczytał? Źle sprawdził albo nie sprawdził w ogóle? Źle mi życzy? Dlaczego, ja się pytam?

Pytanie kieruję trochę w konkretną stronę, a trochę ogólnie, bo udzielanie złotych rad, które nigdy nie powinny zostać udzielone, to niestety smutna norma.



Wstęp do wątpienia
Awatar Polon
Polon

Czarny osad to metaliczne srebro, które zaczęło wytrącać się z roztworu. W trakcie użytkowania utrwalacza stężenie jonów srebra wzrasta po każdym jego uzyciu. Jeśli utrwalacz został zanieczyszczony wywoływaczem, rozpocznie sie redukcja skompleksowanych jonów srebra (których stężenie w roztworze jest już spore) do metalicznego srebra, które najpierw będzie formowało niewielkie płatki, a następnie zacznie sukcesywnie pokrywać ścianki naczynia. Proces jest silnie związany z pH roztworu. Używanie przerywacza o kwaśnym pH pozwala go znacznie opóźnić. Generalnie wszystie nowoczesne formuły utrwalaczy powinny gwarantować buforowanie pH do odpowiedniego poziomu, i wytrącanie srebra nie powinno następować nawet przy dość dużych jego steżeniach (~1.5g Ag/litr roztworu)- pod warunkiem używania kwaśnej kapieli przerywającej.
W przypadku użytkowania roztworu czystego tiosiarczanu sodu jako utrwalacza, zjawisko to może nastapić już po pierwszym jego użyciu, jednak utrwalacz w pełni zachowuje swoje wlaściwości jeszcze przez długi czas.

Srebro ze ścianek butelki może być odzyskane tylko i wyłącznie metodą elektrolityczną. Do odzysku srebra z roztworu służy metoda jodkowo-azotanowa, jednak wymaga stosowania roztworów wodorotlenku sodu i kwasu azotowego o wysokich steżęniach, także wymagane jest dygestorium.

pozdrawiam,
Aleksander



Olympus OM System

Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

Możesz to przefiltrować przez gazę, watę, chusteczkę higieniczną, ect...
Ale jak masz możliwość zrób świeży - zawsze lepszy.

Awatar implicite
implicite

Utrwalajka zapewne działa, ale po potrząśnięciu butelka cząsteczki czorta odrywają się i wirują radośnie wewnątrz roztworu. Obawiam się, że mogą mi porysować film. Wolałem tedy rozrobić kolejną miarkę.



Wstęp do wątpienia
Awatar RagnarokIII
RagnarokIII

implicite napisał(a):
Na ściankach butelki z utrwalaczem pojawił się smolisty osad. Ki czort?


Wcale nie do wyrzucenia, jeśli działa. Czy działa sprawdzasz wsadzając kawałek niewołanego negatywu (nieważne czy świecony) do utrwalacza i patrzysz po jakim czasie zrobi się przezroczysty, dla roztworu roboczego nowoczesnego utrwalacza ten czas winien wynosić 3-5 minut, jeśli więcej niż 5 minut to utrwalacz już się zużył.
Jak zauważyłeś osad jest na butelce a nie w utrwalaczu. To normalne przy dłuższym przechowywaniu koncentratu i przy użyciu np PMK w roztworze roboczym, który to wywoływacz* barwi urrwalacz a później ten barwnik osadza się na ściankach butelki, ale sam utrwalacz nie traci swych właściwości. Doświadczyłem tego, informacje pewne.
Jedyną niedogodnością jest że tego osadu trudno się pozbyć i lepiej po zużyciu utrwalacza pozbyć się także butelki.


*a gwoli ścisłości nie barwi wywoływacz a barwnik który ostał się po wypłukaniu wywoływacza z negatywu.

Post był edytowany 2014-05-03 13:55:03

Awatar implicite
implicite

jac123 napisał:
implicite napisał:
Na ściankach butelki z utrwalaczem pojawił się smolisty osad. Ki czort?

Do wyrzucenia, albo do eksperymentów.

Domyśliłem się. Ale skąd on? Ten czort?



Wstęp do wątpienia
Awatar jac123
jac123

implicite napisał(a):
Na ściankach butelki z utrwalaczem pojawił się smolisty osad. Ki czort?

Do wyrzucenia, albo do eksperymentów.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.