Ostatnio zakupiłem na aukcji Canoneta ql 19 w bardzo okazyjnej cenie, prosto ze szwedzkiego strychu...
Aparat byl na prawde w nienajlepszym stanie wizualnym, swoje przelezal, mial zalozona jeszcze baterie, ktorej juz ladnych pare lat nie produkuja. Uszczelki nadawaly sie tylko do usuniecia, rowniez obudowe aparatu doprowadzilem do calkiem normalnego stanu.
Po blizszych ogledzinach i probach okazalo sie, ze naciag pracuje ze zbyt duzym oporem i powolnie odbija, czasy krotsze od 1/30 lubia sie "wydluzac" nie pracuja tak jak nalezy, a przeslona po przekreceniu pierscienia domyka sie, ale gdy ustawie wartosc na wiekszy otwor, aby przyslona sie otworzyla, musze kilka razy naciagnac migawke i "postrzelac". Teraz pytanie do forumowiczów: mam instrukcje serwisowa do tego aparatu. Czy majac troche wprawy oraz wolnego czasu uda mi sie obyc bez serwisu? A jesli pozostaje tylko ta druga opcja, to na jakie koszty naprawy musze sie nastawic?

Pozdrawiam