A to nie jest czasem pierścień, którego zadaniem jest utrzymanie położenia soczewki? W gwint (służący również do mocowania filtrów) ten pierścień jest wkręcony.
EDIT: porównując z Sonnarem 135mm: gwint jest powyżej, a wygięty pierścień zabezpiecza soczewkę. Przydało by się dokładniejsze zdjęcie.
o widzisz, w tym obiektywie pierwszy odcinek obudowy to jest osłona która się wysuwa.
wygląda na to, że to wgięcie nie jest w oprawce gwintu do mocowania filtrów tylko w mniejszym pierścieniu który jest głębiej i trzyma przednią soczewkę. Prawdopodobnie ktoś go rozkręcał (lub tylko próbował) i jest do bani ;]
Jeśli się ktoś do niego dobierał od strony przedniej soczewki: szkło może być zabrudzone, porysowane, ukruszone od wewnątrz (przez zbyt duży nacisk pierścienia zabezpieczającego). W gorszym wypadku, "fachowiec" mógł otwierać go także od tyłka strony: wtedy zaczyna się szopka z zacinającą przysłoną, pierścieniem ostrości itd. W najlepszym: to wada fabryczna która nie ma wpływu na prace obiektywu. Nie da się tego ocenić patrząc na zdjęcie.
Na pewno jakieś wgniecenie to jest - sprawdzałem foty na google i inne 135 nie mają czegoś podobnego na gwintach - zachęciła mnie do kupna czyściutka optyka - gość sprzedaje go z filtrem i deklem tylnim.
wiedząc, że obiektyw to ultra precyzyjna konstrukcja optyczna, justowane za pomocą specjalistycznych urządzeń to chciałbyś taki który rozbierał łomem jakiś jaskiniowiec? Np, bo chciał sobie wyciągnąć soczewkę i ja pooglądać, lub coś 'czyścić'? Ja bym nie chciał. Ten pierścień da się odkręcić nie wyginając go, ale widać, ktoś nie umiał nawet tego. Niestety, w opisie aukcji można napisać wszystko i łatwo znaleźć frajera na bubel. Bardzo ważne są zdjęcia. Nie tylko soczewek czy ładnie błyszczą ale i elementów obudowy. Emalia jaką pokryte są śrubki i zakrętki jest na tyle delikatna, że zazwyczaj widać czy aparat/obiektyw był rozbierany. Ja, sprzęt w którym było grzebane a nie pochodzi z wiarygodnego w moim mniemaniu źródła - omijam z daleka. Wiadomo okazje, są apetyczne ale za niektórego typu rzeczy wolę przepłacić i mieć pewność co kupiłem. Nawet jakiś zakład mechaniki precyzyjnej, czy to w jednym naszym pięknym mieście czy innym, renomowany, który serwisuje obiektywy - nie złoży w takich warunkach i tak dokładnie jak fabryka, niestety.
nie poczuwam się wydawać jakikolwiek werdykt. Możesz zapytać sprzedawcę, ale myślę że Ci nic nie powie. Bo niby skąd? Widać ze to handlarz. Kupuje co się da, co tanie i w miarę wygląda. Robi miłe dla oka zdjęcia i sprzedaje żeby mieć na chleb.
Druga rzecz, to nie orientuje się, na jakim poziomie są ceny obiektywów na m42 ale to cenowa okazja chyba raczej nie jest. Jak używałem swój to wydawało mi się, że ceny tego modelu kręcą się tak do 100zł a powyżej już nabijanie komuś portfela.
Jeżeli w tym momencie obiektyw działa, to raczej się nie zepsuje w ciągu 7 dni. Dlatego nie przykładałbym takiej wagi do gwarancji. Bardziej zastanawia mnie to, że według opisu "STAN WIZUALNY WZOROWY / JAK NOWY TRUDNO DOSZUKAĆ SIĘ NA SIŁĘ ŚLADÓW UŻYWANIA", a tymczasem mamy obraz sprzeczny z opisem.
Czy przed wylicytowaniem sprzętu rozmawiałeś o nim ze sprzedawcą?
Skoro istnieje możliwość zwrotu: kup, przekonasz się na własne oczy jak to "wygięcie" wygląda, jak pracują pierścienie, w jakim stanie są listki przysłony oraz szkła. Gdy Ci się cokolwiek nie spodoba: zażądasz zwrotu pieniędzy i odeślesz go. Obiektyw (poza tą jedną wadą) prezentuje się na zdjęciach bardzo ładnie.
nie chcę personalnie nikogo osądzać ale mam dziwne wrażenie, że większość regularnych handlarzy używanym sprzętem fotograficznym to naciągacze. funkcjonują na cudzej niewiedzy.