Robię odbitkę, fomaspeed C311. ostatki.
Naświetlam zdjęcie badyla, zaglądam do kuwety i zdziwienie. Na arkuszu, oprócz drzewka, inny obraz. Klatka z negatywu który przerabiałem z rok temu i napisy z opakowania papieru.
oglądam dokładnie opakowanie, nie ma żadnej dziury. Biorę pojedynczą warstwę tego kartonika pod światło, zasłaniam klosz ze 100W żarówką tak że w pokoju robi się kompletnie ciemno. przysuwam się maksymalnie blisko by spróbować dojrzeć najdrobniejszy mikro-prześwit i nic. A przecież papiery są dodatkowo w czarnej foliowej koszulce.
zdarzyło się komuś kiedykolwiek coś podobnego? jak to możliwe że napisy 'przebiły'?
Post był edytowany 2010-02-01 05:22:22