Witam niedzielnie. Postanowiłem się wykazać brawurą i nie zważając na tęgi mróz, wymyśliłem, że uwiecznię dla swojej przyjemności białe do nieprzyzwoitości okoliczności przyrody. Kiedym jednak usiłował wykonać pierwsze uwiecznienie okazało się, że dźwignia naciągu migawki chodzi z niezwykłym oporem, a naciągnięta, nie raczy powrócić (trzeba jej pomóc palcem). Może to być wina mrozu? Dodam jeszcze, że przed wykonaniem pierwszego uwiecznienia popisałem się widowiskowym piruetem, który wciąż pamięta moja sempiterna. Ale przecież wstrząs nie mógł mieć wpływu na pracę naciągu. Nie mógł... prawda?
Wstęp do wątpienia