Cześć,
tak mnie naszło ostatnio, bo dosyć intensywnie rozwijam swoje hobby i zgromadziłem całkiem miły zestaw obiektywów, ale szkoda żeby się marnowały (z cyfrą) . Warto by było zatem dokupić coś analogowego. Rozglądałem się trochę po allegro i teraz zastanawiam się czy kupić jakiś tani korpusik typu 300v albo 50e, co do którego miałbym większe zaufanie, że faktycznie korzystał z niego amator i zrobił dwie rolki, czy może coś konkretniejszego typu jednocyfrowy eos - 3, 5... a może nawet 1... Ale z drugiej strony ciężko uwierzyć, że tej klasy korpus jest "jak nowy i po 20 rolkach". Bo nie po to się za ciężką kasę kupuje aparat żeby leżał na półce Problem jest taki, że korzystałem przez chwilę z 300v i wiem, że ma słabiutki autofokus :-/