Lewis Carroll nie dosc, ze napisal pare bardzo dobrych stron proza i wierszem, to jeszcze interesowal sie - poza calkowicie niepelnoletnimi dziewczynkami - fotografia. A zatem: miedzy innymi fotografia.

W 1854 opublikowal on w "Photographic Journal" rymowany przepis na wlasciwy dobor ekspozycji, ktory - zgodnie z powszechna wowczas opinia - zalezal od kierunku wiatru. O czym juz obficie pisano.

Bezczelnosc wsparta nuda kazala mi podjac probke wlasnorecznego przetlumaczenia wierszyka Carrolla, nie dla jego wartosci fotograficznych, lecz raczej ze wzgledow ciekawostkowych. Zamieszczam go ponizej wraz z oryginalem. Pozdrawiam Wszystkich noworocznie!


Lewis Carroll "Poetus Photographicus" (1854)

Gdy wieje wiatr ze strony wschodniej,
Podwoić czas jest najdogodniej.
A kiedy z północnego Wschodu,
Nie nękasz damy bez powodu.
Gdy grady biją, gromią burze,
W pył fotografię zmienią nuże.
Zaś zefir lekki od Zachodu
W pięć sekund zbawi cię zachodu.
Południo-Zachód wiatrem drży:
Ukażą twarz sekundy trzy.



Link do oryginalu.