Człowiek przemieszcza się z lewej strony w prawą. Szybko. Załóżmy, że po grani wzgórza (żeby było bardziej siedemnastowiecznie). Na dole, w dużej odległości, ustawiony jest fotograf z prototypowym aparatem (niech będzie, że Kepler, żeby było bardziej siedemnastowiecznie) i za chwilę zrobi mu zdjęcie.
Wiemy, że:
1) obiekt na zdjęciu jest najbardziej poruszony właśnie wtedy, gdy przemieszcza się w linii równoległej do położenia negatywu, oraz że
2) wrażenie ruchu maleje wraz ze wzrostem odległości.
Pytanie: Czy jeśli odległość jest odpowiednio duża (bardzo duża), a możliwości dokładnego odwzorowania obiektu na negatywie nieograniczone, to ruch człowieka zostanie "zamrożony" nawet przy długim czasie, dajmy na to, przy jednej sekundzie lub dłużej?
Wydaje mi się mianowicie, że tak chyba właśnie powinno być. Z drugiej strony, jeśli to prawda, to niesie to ze sobą niesamowite implikacje w obrębie samej zależności czasu i przestrzeni. O czym - być może - później, bo nie chcę nikomu psuć gwizdka. Znaczy: gwiazdki.
PS: Nie edytowałem, chociaż chciałem. Przepraszam.
Coś jak siedemnastowieczny dylemat
JA
janus
• 24-12-2009 16:50
Komentarze
OP
ophiuchus
24-12-2009 17:23
ST
Steuermann
24-12-2009 19:08
JA
janus
24-12-2009 20:33
IM
implicite
24-12-2009 21:37
ST
Steuermann
25-12-2009 00:11
FL
FlatEric
25-12-2009 00:43
IM
implicite
25-12-2009 00:49
ST
Steuermann
25-12-2009 14:23
IM
implicite
25-12-2009 17:24
TA
Tata
25-12-2009 19:10
TA
Tata
25-12-2009 19:11
ST
Steuermann
25-12-2009 19:21
JA
janus
25-12-2009 22:49
TA
Tata
26-12-2009 11:00
ST
Steuermann
26-12-2009 12:57
JA
jac123
26-12-2009 20:21
RB
rbit9n
27-12-2009 00:20
IM
implicite
27-12-2009 01:09
RB
rbit9n
27-12-2009 01:21
ST
Steuermann
27-12-2009 23:08