Przypiawszy Fujinona do starego Zeissa niczym Krzyz Zelazny do piersi, wyruszylem wczoraj na podboj mialkiej architektury wioski, w ktorej mieszkam. Wszystko poszlo gladko i frajda byla ogromna.
Jedna rzecz wszelako jest dla mnie niezrozumiala: Jesli unosze front aparatu, chcac zdjac jakis domek, i chce skorygowac walace sie sciany, to pcham tylek aparatu do przodu, tak aby stanowil jedna plaszczyzne z owymi scianami, prawda? - Prawda. I teraz tak: Im bardziej pcham tylek, tym bardziej zmniejsza sie ostrosc. Skad mam wiedziec, co czynic, by ostry pozostal caly domek, a nie tylko jego niewielka czesc?
Dodam, ze krycie mam wszechpotezne, bo obiektyw to 180 mm, a format tylko 9x12 cm, wiec moglem sobie pozwolic na mocne wygiecia. Byc moze wlasnie zbyt mocne i to spowodowalo bardzo niewielka ostrosc? Z drugiej strony z takim waskim obiektywem nie mialem chyba za bardzo innego wyjscia niz mocno giac.
Bede wdzieczny za praktyczne rady, jak postepowac w podobnej sytuacji. Nadmienie jeszcze tylko, ze front aparatu mi sie nie wygina, jeno unosi i opada (jak w piosence Republiki).
Pytanie o poklony
JA
janus
• 27-10-2009 11:15
Komentarze
AP
apate
27-10-2009 11:30
JA
janus
27-10-2009 11:38
YO
Yoonson
27-10-2009 12:31
BA
barteess
27-10-2009 13:18
JA
janus
27-10-2009 14:08
BA
barteess
27-10-2009 14:10
JA
janus
27-10-2009 15:36
BA
barteess
27-10-2009 16:06
JA
janus
27-10-2009 16:08
BA
barteess
27-10-2009 16:12
YO
Yoonson
27-10-2009 16:28
BA
barteess
27-10-2009 16:34
FL
FlatEric
27-10-2009 16:39
JA
janus
27-10-2009 16:43
YO
Yoonson
27-10-2009 16:47
BA
barteess
27-10-2009 16:49
JA
janus
27-10-2009 17:06
HE
Henry
27-10-2009 18:49
CZ
czarek
27-10-2009 21:16
TA
Tata
27-10-2009 23:17