Chodzi mi o taki wór ciemniowy jaki czasami mają w labach, coby zacięty film wyjąć z aparatu. Takie cudo mocno ograniczyłoby nakłady na ciemnię i potrzebę szukania szczelin w dajmy na to drzwiach łazienki gdy chcemy przełożyć film do koreksu. Macie jakieś koncepcje?