Temat wyzszosci aparatow na film nad aparatami na co innego przewija sie na AT odkad pamietam. Rozliczne mocne argumenty "za", wywody, ktorych zelazna logika jest nie do podwazenia, ostrzeliwanie przeciwnika z biodra i z flanki - to czesc repertuaru obroncow fotografii analogowej tak zgranego, ze nawet mi sie juz ziewac nie chce, kiedy o tym mysle.
Stad prosba (pytanie?, sugestia?): Czy moglibysmy raz na zawsze przestac rozwazac fotografie analogowa w odniesieniu do fotografii cyfrowej w sposob wartosciujacy? Dla mnie osobiscie fotografia cyfrowa nie stanowi zadnej referencji. Po prostu o niej nie mysle. A jesli nie mysle, to nie frustruje sie, ze ktos powiedzial to lub tamto. Przeciez nie musimy nikomu niczego udowadniac. Jeden lubi tort orzechowy, a drugi, jak mu nogi smierdza. I jest fest! Co Szanowni Panstwo na to?
Post był edytowany 2009-10-26 14:36:19