Mam takie pytanie do stałych bywalców AT, ludzi kochających fotografię na papierze i tych, którzy przełamują się do gwałcenia tradycyjnej drogi publikacji poprzez skanowanie, czy to negatywu, czy to odbitki:
czy usuwanie w programie do obróbki graficznej paprochów, włosków, ewidentnych skaz mechanicznych na negatywie jest nietaktem na takim forum jak AT?
czy to jest przesadna sterylność? oznaka mniejszej wrażliwości na tradycyjną fotografię? grzech? faux-pas?
czy raczej dbałość o efekt końcowy, szacunek dla odbiorcy, wreszcie świadomość istnienia tradycyjnych technik retuszu, wręcz sztuki na tym opartej, a tak jak przy skanie z negatywu [głównie barwnego] - symulowanej w programie graficznym?
Ci, którzy śledzą galerię AT wiedzą skąd to pytanie. Nie ukrywam, że chciałbym usłyszeć jasno argumenty strony która odpowie twierdząco na główne pytanie, bo jakoś nie potrafię tego zrozumieć.
paprochy a sterylność
RO
Rosomak
• 21-10-2009 09:17
Komentarze
BO
bolas
21-10-2009 09:29
CZ
czarek
21-10-2009 09:41
RB
rbit9n
21-10-2009 09:56
BR
Bruno
21-10-2009 10:06
RO
Rosomak
21-10-2009 10:15
BR
Bruno
21-10-2009 10:42
RO
Rosomak
21-10-2009 10:45
BR
Bruno
21-10-2009 10:47
RO
Rosomak
21-10-2009 10:52
CZ
czarek
21-10-2009 11:07
BR
Bruno
21-10-2009 12:05
JA
jaca
21-10-2009 14:58
RO
Rosomak
21-10-2009 15:14
BO
bolas
21-10-2009 15:24
YO
Yoonson
21-10-2009 15:37
CZ
czarek
21-10-2009 15:57
YO
Yoonson
21-10-2009 16:04
RO
Rosomak
21-10-2009 16:10
YO
Yoonson
21-10-2009 16:13
CZ
czarek
21-10-2009 16:43