Mam takie pytanie do stałych bywalców AT, ludzi kochających fotografię na papierze i tych, którzy przełamują się do gwałcenia tradycyjnej drogi publikacji poprzez skanowanie, czy to negatywu, czy to odbitki:

czy usuwanie w programie do obróbki graficznej paprochów, włosków, ewidentnych skaz mechanicznych na negatywie jest nietaktem na takim forum jak AT?

czy to jest przesadna sterylność? oznaka mniejszej wrażliwości na tradycyjną fotografię? grzech? faux-pas?

czy raczej dbałość o efekt końcowy, szacunek dla odbiorcy, wreszcie świadomość istnienia tradycyjnych technik retuszu, wręcz sztuki na tym opartej, a tak jak przy skanie z negatywu [głównie barwnego] - symulowanej w programie graficznym?

Ci, którzy śledzą galerię AT wiedzą skąd to pytanie. Nie ukrywam, że chciałbym usłyszeć jasno argumenty strony która odpowie twierdząco na główne pytanie, bo jakoś nie potrafię tego zrozumieć.