Dzisiaj nabyłem "Fotografię" Tadeusza Cypriana i wertując natrafiłem na bardzo interesujący fragment:
"Przez natarcie wazeliną matówka staje się przejrzysta, a obraz jaśniejszy; ułatwia to używanie aparatów dwuobiektywowych. Należy jednak uważać, by warstewka wazeliny była bardzo cienka i równomiernie rozprowadzona na całej powierzchni. Co pewien czas trzeba matówkę przecierać watą zwilżoną alkoholem i ponownie wazeliną."
Teraz następuje seria moich pytań: Czy ktoś z Was kiedykolwiek tak robił? Jakie były efekty? Którą stronę matówki mam posmarować? Zapewne wewnętrzną, ale co w takim razie z soczewką Fresnela, czy co to tam jest? Czy jak ukradnę swojej dziewczynie malinową wazelinę to się nada?
Z góry dziękuję za odpowiedź!
Post był edytowany 2009-09-02 23:10:46