Hej. Przede wszystkim witam się z Wami i napiszę dwa zdania o sobie. Mam na imię Marcin, od dłuższego czasu uwieczniam cyfrowo a od kilku miesięcy ciągnie mnie do źródeł (może dlatego, że siedziałem z tatą w ciemni za młodu. Sprawiłem sobie za grosze Nikona F-801, na dniach odbieram kompletny zestaw ciemniowy (Krokus 44L, suszarka i takie tam szpargały - kupione za dyszkę), chociaż kompletnie nie mam gdzie tego majdanu trzymać. Słowem sprawa wygląda tak, że jak nie zrobię samodzielnie świetnej odbitki przynajmniej 18x23 (a najlepiej 18x18 nie spocznę. Właśnie, dzisiaj przyszedł w paczuszce tytułowy Pentak. Po co mi to? Ano po to, że od zawsze nie wiedzieć czemu mam słabość do kwadratowych kadrów. Naczytałem się i wiem, że praca z tym modelem to często wieczna walka z materią, ale aż tak nie zależy mi na komforcie, żeby inwestować w droższy system. Właśnie, od razu udało mi się ułamać zatrzask od kominka i to wcale nie przez nieuwagę albo nieostrożność - po prostu metal był wypracowany do żywego. Nieważne, jakby co mam jeszcze superciemny kominek, ten bez TTL.
Pytanie mam inne. Aparat prawie na pewno nie trzyma długich czasów. Gdzieś koło takiej dwójki po wybraniu pokrętłem nastaw czasu coś w środku "zacykuje" a la zegareczek. Im dłuższy czas tym dłużej "zacykiwanie" trwa. Przy sekundzie najpierw cyka szybciutko i stopniowo zwalnia. Efekt w skrajnym przypadku trwa nawet kilka sekund. Moje domniemanie jest takie: klamot do czyszczenia i smarowania. Na chłopski rozum podejrzewam, że w mechanizmie zestarzały się smarowidła i spowalniają proces nastawczy. Mam rację?
Przy okazji - jeżeli po pierwszej rolce okaże się, że do przeglądu musi iść JUŻ, bo nie trzyma żadnych czasów (tak naprawdę na tych długich zbytnio mi póki co nie zależy) kto w Warszawie tanio i sprawnie przegląda Sixy? Ile trzeba wyjąć z portfela na taką usługę?
pozdr!