Witam.
Wczoraj wyjąłem na plaży swojego Pentaxa K1000. Słońce było bardzo mocne. Po paru minutach pstrykania w wizjerze pojawił sie mały robak., coś jakby oczlik, pajęczakowate coś czy jeszcze inny diabeł. Małe toto i ciągnęło za soba jakieś dwa dłuższe "odnóża - ogonki" - bo ja wiem, jak to nazwać? WYglądało to na jakiegoś pierwotniakowatego cudaka. Zrazu pomyślałem, ze coś po obiektywie zasuwa, potem, że po matówce. Ale nie - i obiektyw i matówka były czyste, a to cudactwo łaziło sobie w najlepsze Po paru chwilach zrobiło sie tego dwa, a potem zwielokrotniło się do czterech sztuk. Dmuchałem na matówkę, stukałem, pukałem. Nic, żadnej zmiany. Robaki zasuwały wzdłuż i po przekątnej. Kiedy odwrócłem aparat od słońca, po paru minutach cudaki się pochowały. Zupełnie jakby ostre światło słoneczne wypłoszyło je z ciemnych zakamarków - no właśnie: czego - chyba pryzmatu, bo po zewnętrznej stronie matówki ich nie było widać.
Czy spotkał się ktoś z czymś podobnym? Dodam, ze aparat mam od niedawna i że robiłem nim zdjęcia w różnych warunkach, ale nigdy na plaży pod słońce. Wygląda mi na to, ze wewnątrz wizjera egzystują jakieś żyjątka i musi im tam byc dobrze, o ile nie dociera zbyt intensywne światło. Co można z tym zrobić? Dziś nagrzałem zakamarki korpusu (suszarką do włosów), tak ze był ewidentnie ciepły i suchy. Przedmuchałem migawkę, matówkę i nagrzałem trochę pryzmat z zewnątrz. Cholerstwo ani jedno nie wypełzło. Co o tym sądzić?
Pomocy!
Robaczywy Pentax K1000 - Pomocy!
KI
Kian
• 12-08-2009 02:58
Komentarze
SA
sadowski25
12-08-2009 05:15
NO
nord
12-08-2009 08:18
HE
Henry
12-08-2009 08:40
FL
Flawiusz
12-08-2009 10:04
CY
Cypis
12-08-2009 10:33
RB
rbit9n
12-08-2009 10:53
KI
Kian
12-08-2009 23:40
TA
taxus
13-08-2009 00:08
KI
Kian
13-08-2009 00:24