Zmontował mi mój Junior w chwili przystępu dobroci dla ojca
Wykorzystane zostały:
- dwa kółka z ośkami ze starej zabawki,
- kawałek blachy z wnętrza peceta,
- silniczek od modelu z napędem (nie ma to jak wynosić zabawki do piwnicy),
- ładowarka od starego telefonu komórkowego.
Całość wygląda tak:

Obrazek

A z koreksem tak:

Obrazek

Zasilacza już nie pokazuję, bo jest odpinany (kaprys konstruktora).
Całość działa, potrzeba maksymalnie połowę (tak założyłem, chociaż pewnie w rzeczywistości nawet i mniej - ja wlewam tyle, żeby spirala była cała zanurzona po obróceniu do poziomu). Film jest wywołany równo, bez smug i zacieków, regulacja polega na doborze czasu, ew. prędkości obrotowej (tu na razie eksperymentuję).
Po wlaniu wywoływacza koreks trzeba natychmiast położyć na rolki, włączyć minutnik i spokojnie można oglądać telewizję. Resztę procesu, tzn. przerywanie i utrwalanie robię już klasycznie - „ręcznie”, w umywalce.
I tyle...



Niemedialnie