witam, szanownych forumowiczów.
moja przygoda z fotografią B/W zaczęła sie około 88 roku i zakończyła jakieś 10 lat później.
swoje umiejętności techniczne w tamtych czasach sytuowałem na wyższym poziomie amatorskim.
teraz w dobie małej stabilizacje rodzinnej i zawodowej moje różne hobbies dochodzą z powrotem do głosu.
i tu dochodzimy do "ad rem":
czy dobrze sobie kombinuję:
chciałbym wrócić do fotografii B/W, zwłaszcza pejzażowej. uwielbiam efekty low i high key,
i przymierzam się do wielkiego formatu, 4x5". chciałbym bowiem wykonywać wielkie odbitki o boku nawet 80cm i więcej.

mam pomysł na tani aparat wielkoformatowy do pejzażu, tylko nie wiem czy będzie działał,
może osoby o większym doświadczeniu pomogą mi skorygować projekt.
oto opis:

obiektyw stałoogniskowy ogniskowa 120-150mm, KONIECZNIE z migawką,
przykręcany do aluminowego body - zwykłego pudełka, zakończonego kasetą na filmy 4x5".
bede musiał z przodu wykonać mocowanie obiektywu, z tyłu mocowanie na kasetę a na dole i z boku gwint do statywu.

możliwości wykonania body mam (spawam aluminium, mam warsztat ślusarski itp).
wydaje mi się, że podstawowym minusem względem "prawdziwych" aparatów LF będzie
brak możliwości posuwu i pochylenia obiektywu, ale to w malarskim podejściu do pejzażu nie potrzebne.

Zalety:
w miarę kompaktowa budowa, umożliwiająca taszczenie o 4 nad ranem na jakieś bagniska.
baardzo niska cena (nie chcę wbijać sie w koszty, bo może mi przejdzie po roku?):
obiektyw ruski 100-200 zł na początek starczy ruski( nie wiem czy są z migawką)
body za free - tylko wykonawstwo - kilkanaście godzin czystej przyjemności.
kaseta na film 4x5" - 100-200zł
razem żeby wykonać ten 1-szy strzał - 300-400zł, moge sobie pozwolić, żona mnie z domu nie wyrzuci.
oczywiście potem statyw, światłomierz, wyposażenie ciemni (powiekszalnik do LF) itp.

ciekaw jestem opinii nt. projektu pozdrawiam !



Pentax 67
moje prace